Finał mogę skwitować jednym słowem, ze strony Barcelony jako piękno, ze strony United blamaż. Ktoś może zaraz po moim wpisie napisać, że nie jestem fanem United, jeżeli tak mówię (szczególny atak ze strony 10 latków, którzy jeszcze nie rozumieją słowa futbol). Jestem fanem United od dobrych 6 lat, każdy mecz mocno przeżywam. Niestety ten sezon mnie rozczarował. Ktoś zapyta dlaczego? Przecież zdobyliśmy 19 tytuł mistrza kraju, dotarliśmy do finału Ligi Mistrzów. Futbol angielski w tym sezonie rozczarował. Dla poparcia moich argumentów przytoczę niżej kilka drużyn z Anglii.
Na początek Manchester United. Wiem, że po tym wpisie będę zmieszany z błotem, ale co tam. United w tym sezonie było średnie, mieli kilka fantastycznych meczy, ale również kilka blamaży. 23 wygrane 11 (!!) remisów i 4 porażki. Ktoś powie, że mieliśmy 9 punktów przewagi nad Chelsea, no i co, moglibyśmy ich mieć co najmniej 20, gdyby nie te głupie remisy. Mecz z Liverpoolem przegrany 1:3, bolał mocno, ale jeszcze bardziej nieporadność w obronie. Motali się nie wiedzieli co robią, a LFC zrobili co trzeba było. Dwumecz z Chelsea, no wygraliśmy dzięki Giggsowi. Jego niesamowite podania pokonały obronę The Blues. Ale oglądając mecz na Old Trafford kilka dni temu na platformie Polsatu Sport Extra, zauważyłem, że poza bramkami to United nie grali zbyt ładnego dla oka futbolu, ja widziałem ciągłe ataki przeciwników. Kiedy oglądasz mecz 1 raz to widzisz tylko to co najlepsze, ale polecam zobaczyć mecz powtórnie, jakikolwiek, wtedy człowiek widzi błędy. Dwumecz z Schalke, powiem tak, że wygraliśmy z dużo słabszą drużyną. Inter w tym sezonie jest katastrofalny, poza bramkami nie grali nic. Schalke wykorzystało słabość drużyny Leonardo i wygrało. Doszliśmy do finału, ale widać, że nie odrobiliśmy żadnych lekcji z 2009 roku.
Chelsea Londyn, dużo pisać chyba nie muszę, wszystko było dobrze, potem było gorzej, no i wtedy był transfer Torresa. Jedni powiedzą, że dobry transfer, ale nie morze się wpasować do drużyny.
Mógłbym się z tym zgodzić, ciekawe co pokaże w następnym sezonie. Wtedy znów było lepiej, złapali lepszą formę i uplasowali się na drugim miejscu. Ale i tak więcej było tych słabszych meczy, w efekcie zwolnienie Ancelottiego.
Manchester City, po meczach z Lechem Poznań (3:1 dla Lechitów) i odpadnięciu z Dynamem Kijów w LE pokazali jak bardzo lekceważą przeciwnika, pokazali swoją bezsilność wobec dużo słabszego przeciwnika. Nie chcę mi się pisać o City, dodam na koniec, że City musi zatrudnić kogoś, kto by pomógł Balotellemu zakładać koszulki treningowe.
Arsenal, sezon zły nie był, ale fantastyczny też nie. Pokazali jako jedni z nielicznych, że można pokonać Barcelonę, że młody polski bramkarz może zatrzymywać Manchester United (gol Parka w zamieszaniu w polu karnym dał zwycięstwo Diabłom), że Van Piersie potrafi regularnie strzelać bramki. Dużo by tu wymieniać. Pokazali również, że można grać słabo. Nie pamiętam dokładnie wyniku meczu, ale Kanonierzy wygrywali chyba z Newcastle 4:0, ale zawodnicy drużyny przeciwnej dokonali cudu, ustalając wynik na 4:4, no i była chyba sytuacja z WBA, było bodajże 2:0, a West Brom zremisowało (chyba :P).
CDN
» Poniedziałek, 30 maja 2011, 21:21
#1018