Kibicuję MU od blisko 20 lat i takiego doła szczerze mówiąc nie pamiętam. Nie chodzi nawet o ten wczorajszy wynik, ale o to co gra drużyna od dłuższego okresu czasu, przynajmniej od klęski z City. Zero stylu, zero walki, w oczach SAF'a bezradność, a w oczach piłkarzy brak ognia. Ale wypocin wielu z Was mimo to nie ogarniam. Wielu już ustala nowy skład, wyrzuca połowę drużyny, co bardziej energiczni nawet SAF'a. Ci jeszcze "przezorniejsi" na wszelki wypadek zmieniają barwy klubowe. Mam do Was (chociaż niektórzy na tę wielką literę nie zasługują) kilka słów.
Do tych, co MU zamierzają sobie odpuścić - krzyżyk na drogę, myślicie że ktoś będzie płakał za wami, tęsknił? Proponuję przerzucić się na topowe City. Jest jeszcze oczywiście Barcelona i Real, ale tutaj lepiej poczekajcie na wynik Gran Derbi, żeby przypadkiem nie zacząć kibicować przyszłemu przegranemu, bo znowu będzie płacz.
Do tych, co wyrzucają SAF'a i "nie widzą Go po Nowym Roku". Może jakimś cudem nie zauważyliście, ale SAF to już nie trener czy manager, to Instytucja. Jest w tym Klubie od czasu, kiedy większości z was jeszcze pewnie nie było nawet w planach rodziców. Nikt, a już na pewno nie wy, Go z tego klubu nie wyrzuci, odejdzie kiedy sam uzna to za stosowne. Oczywiście, że On także podlega krytyce, ale widzę różnicę pomiędzy rzeczowym krytykowaniem a wyp*******niem Go z Klubu, który tworzy od ćwierćwiecza, po kilku czy kilkunastu słabszych meczach.
Moim zdaniem to nie w składzie tkwi główny problem, drużyna leży mentalnie. Przecież jeszcze na początku sezonu Ci sami ludzie grali piękną, ofensywną i przy tym cholernie skuteczną piłkę. Totalne rozbicie Arsenalu, 3:0 z bardzo mocnym Tottenhamem, rewelacyjna druga połowa meczu o Charity Shield, gdy młodzież rzuciła gwiazdy z City na kolana. Kryzys musiał przyjśc, tylko dlaczego tak nagle i tak głęboki? SAF chyba zbyt szybko uwierzył w młodzież, a wystarczyła klęska z City, by młodzi stracili pewność siebie.Dodatkowo SAF ciągle żonglując składem podkopał pewność siebie także tych bardzij doświadczonych (Berbatov, Ferdinand). To wszystko błędy Fergusona, ale do naprawienia. Trochę stabilizacji, jakiś pomysł na umotywowanie drużyny i jak najszybciej zapomnieć o klęsce z City, bo chłopaki wyglądają od tej pory, jakby bali się grać otwartą piłkę, co w meczach ze Swansea czy Aston Villą nie przystoi. Wobec odmłodzenia składu niewątpliwie czeka nas okres przejściowy i trzeba to jakoś przeboleć nawet jak wyniki będą słabsze. A przecież (poza LM) z tymi wynikami nie jest aż tak źle i można jeszcze, pomimo że w rundzie rewanżowej terminarz jest niekorzystny, bić się o kolejny tytuł mistrza. Nawet tym samym składem, bo w okienku zimowym sprowadzić kogoś naprawdę mocnego będzie naprawdę trudno.
Jest jeszcze jeden problem - wąski skład. Pochopnie pozbyliśmy się takich zawodników jak Brown czy uniwersalny O'Shea, a przy kontuzjach czy braku formy innych na pewno by się przydali. W rezerwach zbyt wielu potencjalnych przyszłych Diabłów niestety nie widzę. Od wielu lat ze szkoleniem młodzieży w MU coś szwankuje i pojawiających się czasami zachwytów na ten temat zupełnie nie rozumiem, bo liczba wychowanków przebijających się do pierwszej drużyny jest znikoma. Ale właśnie ten wąski skład oraz brak perspektywicznej młodzieży każe mi poważnie zastanowić się nad kondycją psychiczną ludzi, którzy chętnie od ręki pozbyliby się np. takiego Parka.
Podsumowując - jest źle. Krytyka płynąca od wielu z Was jest jak najbardziej zrozumiała, o ile jest konstruktywna i mieści się w rozsądnych granicach. Tym młodszym, bardziej niecierpliwym życzę właśnie większej cierpliwości, bo chwile słabości powodują, że późniejsze sukcesy przynoszą jeszcze więcej radości, a po wyciągnięciu odpowiednich wniosków czynią silniejszymi. A jeżeli uważacie, że jest naprawdę katastrofalnie, to spóbujcie wczuć się w rolę kibica Liverpoolu czy Arsenalu, ale nie z perspektywy ostatnich dwóch miesięcy, tylko odpowiednio kilkunastu czy kilku sezonów. Z Klubem jest się na dobre i na złe, a tego dobra było u Nas chyba za dużo, bo niektórym się w głowach poprzewracało od nadmiaru szczęścia i dobrobytu.
» Czwartek, 08 grudnia 2011, 23:04
#1059