Profesjonalista w każdym calu (może poza popalaniem papierosków, ale nie on jeden to robi). Nie robi afery z tego, że nie gra (patrz: van Nistelrooy w ostatnim sezonie, Tevez, Kuszczak), ale nie sposób odmówić mu ambicji, bo przecież daje z siebie wszystko. Prawdopodobnie nigdy nie będzie regularnie kluczowym elementem zespołu, bo nie jest tak szybki, jak Rooney, Welbeck i Hernandez, ani tak zabójczo skuteczny, jak niegdyś van Nistelrooy (który demonem prędkości tez nie był). Wszystkich ich jednak bije na głowę techniką (choć Roo wcale nie jest przy nim drewniakiem) i trudnym do nazwania połączeniem inteligencji, cwaniactwa, kreatywności i co tam sobie jeszcze każdy chce dopowiedzieć (wiecie, o co chodzi - czasem Bułgar wymyśli takie zagranie, że szczęka opada). Może i jest troszkę ospały, ale ja go tam cenię i lubię. Pieniędzy w niego zainwestowanych i tak już nie da się odzyskać żadnym transferem (chyba, że znów spróbuje PSG), więc moim zdaniem trzeba je potraktować jako swego rodzaju koszt utopiony (nazwa może być myląca, ale tak się nazywa to pojęcie w ekonomii), a Berbatowa zostawić w zespole, bo jest w nim potrzebny. Ale uwaga, kiedyś jego cierpliwość może się skończyć, dlatego Ferguson musi dawać mu więcej szans. Niestety może się to wiązać z mniejszą ilością minut tak potrzebnych Welbeckowi i Hernandezowi, ale przecież można zastosować takie rozwiązanie, jak w meczu ze Stoke, gdzie Berba wyszedł w parze z Hernandezem. Rooney'owi odpoczynek raz na jakiś czas nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie. Gdy jest głodny gry, potrafi dać z siebie jeszcze więcej, niż zazwyczaj, co pokazał choćby mecz z Chelsea. Pewność, z jaką wykonał oba karne (doskonałe uderzenia) to jedno, ale kluczowa była determinacja, z jaką napędzał ataki United w drugiej połowie.
» Środa, 08 lutego 2012, 01:41
#22