Bramkarz Aston Villi Brad Friedel ma nadzieję, że jego drużyna powróci na Wembley na finał FA Cup po wczorajszej porażce z Manchesterem United 1:2.
"The Villans" już w 4. minucie wyszło na prowadzenie, a do siatki Tomasza Kuszczaka trafił James Milner. Jednak "Czerwone Diabły" nie poddały się i strzeliły dwie bramki, które dały im pierwsze w tym sezonie trofeum.
- Mieliśmy dużo szans, ale zabrakło szczęścia - mówi Friedel dla Sky Sports.
- Przy pierwszej bramce mieliśmy dużego pecha, ponieważ pośliznął się Dunne, a to rzadko zdarza się obrońcom tej klasy.
- W pierwszych 30 minutach dominowaliśmy na boisku, ale to nie wystarczyło by wygrać mecz. Mamy nadzieję, że kolejny nasz finał na Wembley będzie wygrany - dodaje bramkarz "The Villans".
Może i wygrywali ale nie cieszyli się długo ;D mecz trwa 90 minut a nie 10 więc o czym tu mówimy :D druga bramka to był częściowo błąd Friedela...gdyby był bardziej cofnięty pod bramkę obroniłby a tu lipa :D choć szacunek dla niego ze niektóre ładne interwencje :D
» Poniedziałek, 01 marca 2010, 17:30#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi FanaticMU
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.