Cahill: Miałem szczęście
06 lutego 2012, 17:21
lewd13, mirrorfootball.co.uk
» Gary Cahill jest rozczarowany, że jego drużyna nie potrafiła utrzymać wysokiej przewagi
Gary Cahill, debiutant w drużynie Chelsea, przyznał, że miał dużo szczęścia, gdyż w starciu z Dannym Welbeckiem sędzia Howard Webb mógł dopatrzyć się rzutu karnego.
Napastnik Manchesteru United biegł w stronę pola karnego i wtedy Cahill go podciął, jednak gwizdek sędziego milczał. Taka decyzja spotkała się z dużą krytyką, a boss Czerwonych Diabłów Sir Alex Ferguson bardzo aktywnie protestował z okolic ławki rezerwowej.
- Myślałem, że kontakt był poza polem karnym i w tamtym momencie byłem pewien, że miałem kontakt z piłką - przyznał Cahill dla oficjalnej strony klubu z Londynu.
- Widziałem powtórkę. Czasami jak biegniesz w kierunku zawodnika i go atakujesz, aby odebrać mu piłkę to może dojść do faulu, więc miałem szczęście, że do tego nie doszło. Widziałem w którą stronę porusza się piłka i myślę, że pierwszy ją dotknąłem.
- To był skok na głęboką wodę. Są takie mecze, w których chcesz brać udział jednak zawsze gdy prowadzisz 3-0 możesz oczekiwać, że wygrasz i gdyby tak się stało to byłby to dla mnie świetny debiut.
- Czujemy się jakbyśmy przegrali ten mecz. Atmosfera w zespole się lekko zepsuła i jesteśmy rozczarowani.
- Druga połowa rozpoczęła się dla nas niesamowicie dobrze, prowadziliśmy 3-0 i mieliśmy nadzieję, że możemy wygrać ten mecz, jednak drugi rzut karny był rozczarowujący.
- Pierwszy z karnych był dla nas karą, a drugi był już przeciwko nam i nawet po obejrzeniu powtórki nie zmieniłem swojego zdania. To był przełomowy moment w całym meczu - podsumował Cahill
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.