Oczywiście, że to zły przykład... Nie rozumiem jak można się zastanawiać czy ze sztabem medycznym albo okresem przygotowawczym jest coś nie tak. To jest MU, profesjonaliści, którzy nie robią tego od wczoraj tylko od wielu lat i znają się na rzeczy.
Mecze w PL czy LM to nie podwórko/orlik z kolegami. Na podwórku się gra dla przyjemności, zabawy, a tam liczy się wynik, każdy daje z siebie 110% przez co organizm jest eksploatowany do granic wytrzymałości i zdarzają się kontuzje. Na orliku jak Cię ktoś ogra i strzeli gola nic się nie dzieje, gramy dalej, w LM jak by się to stało, po zawodniku jadą media, drużyna przegrywa mecz, odpada z rozgrywek, może gracz stracić miejsce w składzie, więc nie ma porównania.
Poza tym wyobraźcie sobie, biegniesz na 100% swoich możliwości szybkościowych, do tego przepychasz się z przeciwnikiem ile sił, czyli obciążenie ze wszystkich stron, dochodzi do wywrotki, noga się źle układa, cała ta prędkość biegu, ciężar przeciwnika i napięcie mięśni odbija się na kolanie które jest pod nimi nienaturalnie wykręcone, no i niestety kontuzja na kilka miesięcy.
To jest football na najwyższym szczeblu, kontuzji nie da się uniknąć przy takich przeciążeniach, dodaj do tego, że grają po dwa mecze w tygodniu i fakt, że zawodnik 30 letni to nie nastolatek i mięśnie, a zwłaszcza stawy też się starzeją.
Dajcie więc spokój z czepianiem się sztabu medycznego czy źle zaplanowanego okresu przygotowawczego, wszystko na pewno działa jak trzeba, jak co roku. Niestety to jest element tego sportu, a liga angielska jest bardzo "twardą" i "fizyczną" ligą. To nie tylko w MU, czy to Chelsea, Arsenal, MC, kontuzje są wszędzie w PL.
» Piątek, 09 grudnia 2011, 08:22
#10