A ja za to kocham MU, za to ze tyle przeroznych emocji nam dostarczaja..
I dziekuje za emocje, bo dlatego kocham ten sport. Coz, piekna historia ale niestety bez happy endu zlosc zamieniala sie w smiech przez lzy momentami... Drugie polowy MU zawsze gra lepiej i to byly znakomite 45 min. Evra, Nani, Young, Rooney, Giggs, Fabio i oczywiscie Hernandez, kazdy z nich mogl spokojnie strzelic w przeciagu calego spotkania, co za nie fart. Taki niefart i wielka niesktecznosc, szkoda, szkoda, ide ochlanac samemu pobiegac za laciata..
Ale tak jak mowiono w wywiadach, w naszej druzynie widac wiecej niz jednego lidera, kazdy probouje brac na siebie ciezar gry, minac dwoch-trzech rywali, pociagnac gre, widze poprawe naszej formy w tym spotkaniu.
» Sobota, 26 listopada 2011, 18:09
#153