Dokładnie pamiętam ten mecz. Niestety nie było mnie wtedy w domu i nie miałem mozliwości oglądnięcia na żywo. Pamiętam, że byłem wściekły po wcześniejszym meczu, gdzie Cristiano nie wykorzystał karniaka i wręcz modlilem się w czasie rewanżu, żeby, jak wróce, wynik był korzystny dla nas, tym bardziej, że był to dwumecz z Barceloną, której szczerze nie trawię. Wracam do domu, wlączam szybko ktorys z portali, patrzę: 1-0 dla nas! Ryknąłem ze szczęscia tak, że pobudziłem rodziców śpiących w pokoju obok:D Do tego jeszcze zaraz patrzę, a gol strzelony przez naszego kochanego Rudzielca! Czego chcieć więcej...:) Piękne chwile.
» Środa, 22 grudnia 2010, 15:20
#31