Kapitan Arsenalu Londyn Cesc Fabregas wątpi w swój występ podczas poniedziałkowego starcia z Manchesterem United. Hiszpan nie jest do końca zdrów i ryzykowanie poważniejsza kontuzją raczej nie wchodzi w grę - nawet jeśli chodzi o szlagierowy pojedynek.
Fabergas w meczu Ligi Mistrzów z Bragą po raz kolejny nabawił się kontuzji ścięgna udowego, przez co kolejny sezon w jego wykonaniu przeplatany jest występami i wizytami u lekarzy.
- Jeśli chodzi o mój powrót, to musimy poczekać jeszcze trochę, zanim dowiemy się czegokolwiek - rozpoczął Fabregas.
- Przez kilka dni byłem poza grą i teraz czuję się dobrze. Wszystko zmierza w dobrym kierunku, jednak nie jestem jeszcze gotów do gry w 100%.
- Teraz możemy tylko kontynuować naszą pracę. Z każdym dniem czuję się coraz lepiej, ale musimy znaleźć rozwiązanie problemu, jakim są powracające urazy.
- Może wystarczy trochę odpoczynku. Jednak wiem, że to nie jest powód moich kontuzji. Naprawdę chciałbym zagrać z Manchesterem United, ale zobaczymy za jakiś czas. Zagram, jeśli kontuzja ścięgna będzie zaleczona całkowicie. Nie chcę znów odwiedzać lekarzy - zakończył.
Może to dziwne bądź głupie ale czytając tego newsa odniosłem wrażenie jakby Hiszpan próbował się wymigać od spotkania z United. W każdym bądź razie jak tu już co niektórzy słusznie zauważyli Cesc nie jest w tym sezonie kluczową postacią jeżeli chodzi o zespół Arsenalu i jego brak nie powinien być dla nich większym osłabieniem. Mam nadzieję, że obydwa zespoły zagrają możliwie najsilniejszymi składami i przede wszystkim liczę na 3pkt.
No to na pewno nie jest ten Fabregas którgo widywaliśmy kiedyś , ale za to mają Nasriego który jest w świetnej formie i trzeba się dużo namęczyć żeby odebrać mu piłkę.
W tym sezonie to nie jest ten prawdziwy Fabregas, pewnie myśli już o Barcelonie. Ja najbardziej obawiam się Nasriego, ten jest na gazie w tym sezonie i trzeba będzie na niego uważać. Dlatego brak Hiszpana nie jest raczej jakimś wielkim osłabieniem, sami fani Arsenalu tak twierdzą...
Dokładnie. Tego chłopaka trzeba pilnować, oglądałem dwa ostatnie spotkania Arenalu i Nasri jest bardzo groźny. W tym momencie jest lepszy od Fabregasa w 100%. Ja bym wolał aby Nasri nie zagrał :P Choć z drugiej strony niech obie drużyny wyjdą w najsilniejszych składach, niech nam zaprezentują wspaniałe widowisko i niech Manchester United wygra hehe :D
Szkoda. Zwycięstwo nad Arsenalem z Fabregasem w składzie na pewno smakowałoby lepiej.
» Czwartek, 09 grudnia 2010, 18:02#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi michalgruszka
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.