Edwin van der Sar skrytykował taktyczne podejście Glasgow Rangers w dzisiejszym pojedynku z Manchesterem United. Po porażce 0:1 z Czerwonymi Diabłami The Gers nie mają już szans na awans do dalszej fazy Ligi Mistrzów.
- Wiedzieliśmy, że to będzie ciężkie spotkanie oraz, że rywale będą się bardzo dobrze bronili, co z resztą pokazali – komentował Edwina dla Sky Sports.
- Może byli nastawieni zbytnio negatywnie. Myśleliśmy, że może po przerwie, gdy dowiedzą się o wyniku Valencii, otworzą się bardziej i spróbują wygrać to spotkanie i powalczyć o utrzymanie w Lidze Mistrzów.
- To się jednak nie stało, nadal trzymali się kurczowo własnej połowy i ciężko było nam się przebić przez ich szeregi – zakończył holenderski bramkarz.
Pięcioma? Ty chyba meczu nie oglądałeś chłopcze. Niemal przy każdej akcji United gospodarze bronili się dosłownie dziewięcioma zawodnikami czyli całą drużyną nie licząc wysuniętego, czekającego na kontry Millera. Na szczęście Kenny szybkością nie błyszczy.
Taktyka była typowa na znacznie silniejszego rywala jakim jest United. To jest normalne i większość trenerów tak robi gdy przyjdzie im zmierzyć się z lepszym przeciwnikiem. Bronisz się 9-10 zawodnikami i jeden góra dwóch wysuniętych i grasz tylko kontrą. Jak dobrze zamurujesz bramkę to nie przegrasz, a jest szansa na błąd obrony drużyny przeciwnej podczas długiego podania. The Gears nie mieli argumentów nawet przy naszej typowo rezerwowej obronie. Mecz bez polotów, jeden punkt miał być trafiły trzy, więc dla nas jeszcze lepiej.
Szczególnie tobie Edvin było się ciężko przebić pod ich bramkę. ;)
Dobry mecz Super doświadczonego Van Der Sar'a.
Dwa razy uratował nas od straty bramki.
Miller przysępił i być może to uratowało nas od straty bramki ;) Jakby dośrodkował mogło być cienko ;]
» Czwartek, 25 listopada 2010, 19:06#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi Powell
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.