Rio Ferdinand nałogowo korzysta z serwisu mikroblogowego Twitter. Anglik przyznaje, że wszystko zaczęło się od mistrzostw świata w Republice Południowej Afryki.
Ferdinand na afrykańskim mundialu nie zagrał z powodu kontuzji kolana doznanej na jednym z treningów. Dzięki Twitterowi obrońca Manchesteru United na bieżąco otrzymywał najnowsze doniesienia z angielskiego obozu.
– Nie pragnąłem niczego bardziej, niż poprowadzić swój kraj w roli kapitana. Byłem przybity, że nie zagram w mistrzostwach świata. Dzięki Twitterowi pozostawałem jednak w kontakcie z zawodnikami i kibicami. Tak to się zaczęło. Teraz musze przyznać, że jestem od tego uzależniony – mówi Ferdinand.
Anglik zapytany o to, czy wkrótce z Twittera zacznie korzystać sir Alex Ferguson odpowiedział: – Nie stanie się to raczej prędko. Wie, że coś takiego istnieje, ale wątpię, aby zaczął z tego korzystać.
Rio, Rio, Rio... Ty zamiast na Twitterze siedziec, to zagrzewaj do walki reszte ekipy, bo niesamowicie sie opieprzaja, jednak wierze w ich przebudzenie! Glory Man.Utd!
Komentarz zedytowany przez usera dnia 13.11.2010 22:16
Zamiast zajmować się Twitter,facebookiem owym, tamtym i o siamtym.Powinien razem z drużyną skończyć z tymi remisami, no ale jeśli oni mają w głowach co innego,to trudno się dziwić wynikom naszej drużyny...
Może i to co napisałeś brzmi jak kazanie babci, ale w pełni się z tobą zgodzę. Piłkarze United w tym sezonie są jakoś dziwnie rozkojarzeni, budzą się dopiero w sytuacji zagrożenia wyniku. SKUPCIE SIĘ W KOŃCU NA GRZE!
jasne, na godzinę przed meczem to oni są w trakcie odprawy przedmeczowej i przygotowują się do wyjścia na rozgrzewkę i nie ma szans żeby ktoś z nich sobie na necie siedział.
Tak. Zauważyłem. godzinę przed dzisiejszym meczem Rio siedział na Twitterze.
» Sobota, 13 listopada 2010, 19:49#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi kikson
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.