'Murinio' jest przereklamowanym trenerem. Wygrał z Porto LM w sezonie, gdy wszystkie kluby z najwyższej pólki grały totalny piach... To była klęska całej edycji LM. Wtedy wszyscy grali bardzo słabo i dawali ciała cieniasom. Wyeliminował ManUtd po frajerskim błędzie Howarda - pamiętam do dziś jak nie mogłem darować sobie, że odpadli po takiej bezsensownej sytuacji. Kontrolowali calutki mecz, a tu stały fragment i błąd na wagę porażki w ostatnich sekundach meczu. I ta beznadziejna radość Józefa po meczu. Ogólnie mimo wszytsko go lubię, trener z charyzmą - zdecydowanie potrafi stworzyć świetną atmosferę wokół siebie (może trochę media mu pomogły), ale trenerem nie jest jakimś tam wybitnym. Porównuje się do Fergiego? Jego pojęcie o trenerce to w porównaniu do dziadka Sir Alexa to 10 lat wstecz. Mógłby zostać jego pucybutem, jak narazie. Przechwałki z Chelsea i nie wiele z tego wynikało. Udało się 2 tytuły zdobyć z rzędu (wczesniej wpompowanie mnóstwo kasy aby stworzyć jakiś skład), gdy United miało odrobinę słabsze sezony (delikatny kryzysik - kłotnie pomiędzy Nistellroyem, a Ronaldo - później Runi), a gdy zobaczył, że ManUtd osiągnął kompletną dominację ulotnił się jak szczur tuż przed ligowym meczem właśnie z ManUtd, który przegrali 3-0 (dziwne bo nikt nigdy o tym nie wspomina). Chelsea swój największy europejski sukces w LM (finał z United) odnosiła bez niego, a z jego asystentem (Grant). To by go chłop ośmieszył, gdyby Terry trafił tego karnego. Na szczeście dla nas wszystkich chybił ;D. Dla mnie jest tylko zwykłym trenerem, który robi dużo szumu, a mało pokazuje. Kto wie, może w tym sezonie będzie inaczej, ale mnie jakoś trudno w to uwierzyć, Skończy się na półfinale.
» Piątek, 02 kwietnia 2010, 13:23
#29