Zemsta jest słodka, a mogła być jeszcze słodsza, gdybyśmy podeszli do tego spotkania w pełni poważnie. Wynik jak najbardziej cieszy, na tym etapie, zwycięstwa do zera są bezcenne, ale martwi mnie trochę nastawienie do niektórych meczów w decydującej fazie sezonu. Potraktowaliśmy rywala dziś jak drużynę amatorską i nie zagraliśmy na 100% możliwości. Irytująca była niemoc strzelecka w pierwszej połowie, chociaż sytuacji nie brakowało. Na tym etapie rozgrywek, kiedy dwójka rywali z Londynu depcze nam po piętach, każdy mecz MU musi traktować bardzo poważnie, walczyć o każdy centymetr boiska i o jak największą ilość strzelonych bramek. Na szczęście następny mecz gramy z Liverpoolem na Old Trafford, tak więc możemy spodziewać się pełnej koncentracji na The Reds, tak jak na Milan, tym bardziej że mamy Liverpoolczykom coś do udowodnienia. Tak a propos spotkania z Liverpoolem trochę przypomina się ten fatalny mecz w wykonaniu Vidicia, jakkolwiek środek defensywy Rio-Vida spełnia pokładane w nim nadzieje i dobrze rokuje na końcówkę sezonu, tak druga połowa Serba była dziś trochę nerwowa i całe szczęście, że w odpowiednim momencie wrócił po swoim błędzie za Zamorą i pięknym wślizgiem uniemożliwił mu wyrównanie stanu meczu. Miejmy nadzieję, że na Liverpool Vida wyjdzie w pełni skoncentrowany i błędy się już nie przytrafią. Trochę mieszane uczucia co do Brebatova po meczu dzisiejszym. Udział w bramkach Bułgara był kapitalny i do tego dołożył trafienie, jednak w wielu sytuacjach zachował się zbyt nonszalancko, czego bardzo u niego nie lubię. Pochwały także dla duetu Nani-Roooney, który współpracuje coraz lepiej, a moje słowa po pierwszej kolejce PL, o tym że Roo będzie królem strzelców są coraz bliżej spełnienia. Mam niesamowitą satysfakcję jak z każdą kolejką ucieka Drogbie, który do moich ulubionych zawodników nie należy. Valencia zagrał znów bardzo dobrze w odbiorze, ale w ataku też nie próżnował, jednak zmiana Parka była fantastyczna, Koreańczyk ma coraz lepszą dyspozycję i na końcówkę sezonu może zrobić dla nas bardzo wiele dobrego. Van der Saar nie miał dziś zbyt wiele pracy, a dwójka skrzydłowych obrońców zagrała dobre zawody. Pochwały także dla Rio za koncentrację i pewność siebie. Według mnie najsłabszym ogniwem był dziś Carrick, który popełnił dużo błędów, grał niepewnie w defensywie, a w ataku był mało przydatny, natomiast drugi ze środkowych pomocników był dla mnie dziś najlepszym zawodnikiem na boisku. Fletcher był dziś wszędzie, bardzo dobrze rozdzielał piłki, kontrolował grę, dyrygował całym zespołem i do tego miał kilka szans strzeleckich przy których zabrakło odrobinę szczęścia. Dziękujemy Czerwonym Diabłom za trzy punkty i czyste konto. Teraz trzeba trochę odpocząć, liczyć na brak kolejnych kontuzji i w pełni zmobilizować się oraz skoncentrować na kluczowe mecze sezonu.
van der Saar - 6
Neville - 6,5
Rio - 7
Vidic - 6
Evra - 6,5
Valencia - 7
Carrick - 5
Fletcher - 8
Nani - 7
Barbatov - 7,5
Rooney - 7,5
Park - 7
Fabio - 6
» Niedziela, 14 marca 2010, 18:28
#87