Długo kazało na siebie czekać Bez nazwy, ale wszystko dlatego, że chciało wrócić z wysokiego C, z tarczą, z głową w chmurach i duszą na ramieniu. A, że chcieć nie znaczy móc...
....to jakie jest Bez nazwy każdy widzi. Ma już rok, trochę się zmieniło, trochę nauczyło, ale przez ostatni czas trochę też zapomniało. Dlatego warto sprawdzić jak nieśmieszny potrafi być autor cyklu i kliknąć tu, albo tutaj. Można też kliknąć w napis Bez nazwy, ale o historii.
Czemu o historii? Bowiem to już rok, a jubileusze mają to do siebie że zmuszają do przemyśleń. Czemu patrzymy w przeszłość? Bo była ona lepsza. Dla BN, dla Liverpoolu, dla hodowców karpi. Czy przyszłość też będzie? Pożyjemy, zobaczymy.
I tym filozoficznym akcentem zachęcam Was do wyrażania swoich komentarzy pod tym jakże old-schoolowym odcinkiem cyklu. Piszcie o tym co Wam leży na wątrobie.
Beniztez nawet jak by kupił Rooney Naniego itd to tak bym przegrywali oni nie mogś se znaleść mieijsca na boiskach z piłką dla mnie tą cieniasy lol GLORY UNITED!
Zdecydowanie najsłabsze i zdecydowanie mam nadzieję, że będzie lepiej następnym razem!
» Wtorek, 29 grudnia 2009, 03:15#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi mally
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.