Zgadzam się z pierwszym komentarzem - od około 65-tej minuty nudno było, mało dynamicznie, w dodatku Portsmouth nawiązało walkę i bałem się, że w głupi sposób dojdzie do remisu. Ale to chyba była tylko zmyłka, bo pewnie Diabły chciały uśpić rywala, żeby w odpowiednim momencie znakomite podanie otrzymał Carrick i strzelił bardzo skutecznie :) Poza tym zauważyłem, że Anderson od dwumeczu z Porto zaczął grać na prawie pełnych obrotach i dobrze, bo bardzo pomaga :) Glory Glory Man United!!
» Środa, 22 kwietnia 2009, 23:49
#26