Owen w United, czyli 'Cholera, ja mam szansę...'
Jest już zdrowy, głodny gry, wykazuje niezwykłą chęć umieszczenia piłki w siatce - taki jest właśnie Michael Owen, którego, zupełnie niespodziewanie dla fanów, ściągnął na Old Trafford sir Alex Ferguson
Zaskoczenie lata. Sensacyjny ruch. Niespodziewany transfer. Pamiętacie, gdzie byliście 3 lipca jak się dowiedzieliście, że Michael Owen podpisał kontrakt z Manchesterem United? Ten transfer przypominał wyłonienie się zupełnie niespodziewanego obiektu zza chmur. Mówiło się wcześniej o transferach kilku innych, bardzo znanych, zawodników, ale nikt nie wspominał o wychowanku Liverpoolu FC. Wszyscy - zarówno zagorzali futbolu jak i osoby nieco obojętne - nie spodziewali się takiej opcji.
Można śmiało powiedzieć, że w dniu transferu wszystkim kibicom angielskiego futbolu, i nie tylko, opadła szczęka. Manchester, oczywiście, potrzebował snajpera, który wie jak umieścić piłkę w bramce przeciwnika, ale wszyscy mieliśmy świadomość, że tego lata będzie trzeba na transfer wydać astronomiczne pieniądze. Wielkim plusem pozyskania Owena była fakt, że można było go pozyskać za darmo.
Sir Alex Ferguson załatwił ten transfer spokojnie, bez zbędnej gorliwości, lecz obserwował Owena już od dłuższego czasu, dlatego jego transfer była dla niego tak pożądany. Sam zawodnik po opuszczeniu Newcastle pozostawał bez klubu i wydawało się, że zasili Hull bądź Stoke. Śmiało można powiedzieć, że sam nie spodziewał się zainteresowania ze strony United. Warto też zaznaczyć, że wszystkie formalności przebiegły bardzo szybko: - Zacząłem rozmowy z klubem zaraz potem jak sir Alex zadzwonił do mnie w środowe popołudnie (1 lipca) - relacjonował Owen. - Zaprosił mnie na wspólne śniadanie, które miało odbyć się następnego dnia. Wówczas zakomunikował mi, że chce podpisać ze mną kontrakt. Zgodziłem się bez chwili zawachania.
Jeszcze tego samego dnia doszlo do testów medycznych zawodnika i już nazajutrz Owen podpisał kontrakt z Manchesterem United. Ferguson nie miał wątpliwości, jego nowy nabytek ponownie rozkwitnie na Old Trafford: - Michael jest światowej klasy łowcą bramek. Jego dotychczasowe rekordy świadczą o tym, że prezentuje najwyższy poziom. Przyszedł do nas z wiadomym zamiarem, dlatego go sprowadziliśmy - mówił w dniu transferu Szkot.
Zakup kota w worku?
Michael Owen przyjechał na Old Trafford jako już nieco przygasła gwiazda, która największe indywidualne sukcesy odniosła już kilka lat temu. Anglik w 2001 roku był najlepszym piłkarzem Europy, idolem kibiców gromadzących się na The Kop, gwiazdą Mundialu we Francji. To wszystko było, ale minęło. Czy bezpowrotnie? Na to pytanie jeszcze nie znamy odpowiedzi. Obecnie wszyscy kojarzymy Owena z występów w Newcastle, gdzie prześladowały go kontuzje i nie zawsze mógł znaleźć drogę do bramki przeciwnika. Co ważne, dla kibiców United, należy pamiętać, że zawodnik nie mógł, ot tak, stracić instynktu strzeleckiego i właśnie w tym tli się cała nadzieja z pozyskaniem Owena.
Owen po transferze do United dostał wręcz błogosławieństwo od Fergusona, który chciał nieco uciszyć krytykę mediów skierowaną w stronę Anglika. Sir Alex starał się bronić swojego zawodnika, przekonując jednocześnie, że jego rekord strzelecki jest warty podziwu. Przed podpisaniem kontraktu z United strzelił 201 bramek w 413 spotkaniach w klubowych barwach oraz zaliczył 40 trafień w 89 występach dla Synów Albionu. Wydaje się, więc, że pozyskanie Owena za darmo powinno okazać się strzałem w dziesiątkę.
Manchester United nie ma obecnie żadnego innego napastnika, który prezentuje podobny styl gry do Owena. Wcześniej na Old Trafford typowym snajperem był Ruud van Nistelrooy, który odszedł do Realu Madryt. Do tej grupy zawodników można zaliczyć także Ole Gunnara Solskjeara, który odszedł już na piłkarską emeryturę i trenuje drużynę rezerw United.
Podobnego zdania był także sir Alex Ferguson: - Michael jest zupełnie innym napastnikiem, od tych, których posiadamy. On zawsze szuka odpowiedniego miejsca w polu karnym, w którym mógłby się ustawić. Zadowolony z transferu był także Paddy Crerand: - On przez cały czas ustawia się na szpicy. Lubi 'siedzieć' na obronie rywali. Kocha grę ze świetnymi pomocnikami, a takich mamy w United.
Patrząc na atrybuty Owena i jego dotychczasowe dokonania jednoznacznie widać, że jest on zawodnikiem, który był niezbędny w szeregach Czerwonych Diabłów. Prostopadłe podania od Carricka, wymiana piłek z Berbatowem, pełne zrozumienie z Rooneyem...właśnie takiego Owena oczekują kibice na Old Trafford.
- Transfer Owena był dla mnie bardzo ważny. Istotne jest to, że każdego dnia mogę się uczyć od Michaela, ponieważ on jest jednym z najlpeszych. Dzięki niemu staję się lepszy z dnia na dzień - Federico Macheda.
Niesamowity start
- Jestem gotowy, aby być częścią tego projektu - mówił tuż po podpisaniu kontrakty były reprezentant Anglii. - Byłem zaskoczony, że tak szybko poczułem, że tutaj jest mój dom. Gdy trafiłem do Realu Madryt to nie znałem języka. W Newcastle poczułem się nieswojo. Za to tutaj od razu poczułem się świetnie. Naprawdę jestem zadowolony.
Już kilka dni po podpisaniu kontraktu Owen miał okazję zjawić się na treningu United w Carrington. - Okres przygotowawczy jest bardzo ważny. Wszyscy zawodnicy byli do mnie dobrze nastawieni, także to mi pozwoliło dobrze przygotować się do sezonu.
Owen nie miadł dużo czasu na pokazanie swoich umiejętności na treningach, ponieważ Manchester United wyruszyl na tournee po Azji. W pierwszym spotkaniu - przeciwko Malezji - Anglik pojawił się na boisku na 24 minuty przed zakończeniem spotkania. Mimo to zdołał pokonać bramkarza rywali, dzięki czemu Czerwone Diabły mogły cieszyć się ze zwycięstwa 3-2. - Wspaniale było strzelić bramkę. Ważne jest to, że mam za sobą już debiutanckie trafienie w nowym klubie. Mam nadzieję, że będę strzelał jeszcze więcej - marzył sam zainteresowany.
Nie musieliśmy długo czekać na kolejna trafienie Owena, ponieważ otworzył on wynik spotkania w rewanżowym starciu z Malezją, wygranym przez United 2-0. - Bramka Michaela była typowa dla niego. Zrobił to w iście mistrzowski sposób - zachwycał się wówczas sir Alex Ferguson. A Owen 'dorzucił' dwie kolejne bramki w meczu z z Greentown i zakończył azjatyckie tournee z dorobkiem czterech bramek w czterech spotkaniach (w meczu z Seulem gola nie strzelił).
- Nie ma wielu zawodników, którzy lepiej wykańczają akcję niż będący w formie Owen - Rio Ferdinand.
Prawdziwa gra
Teraz jest ważne, aby Owen dobrze rozpoczął zmagania w nowym sezonie w United (póki co jego dorobek jest skromny, bowiem strzelił tylko jedną bramkę, ale należy pamiętać, iż tylko w meczu z Burnley zagrał od pierwszych minut, a cały mecz z Arsenalem przesiedział na ławce rezerwowych). Po czterech latach spędzonych w Newcastle forma zawodnika może być wielką niewiadomą, ale sam zaintersowany jest optymistą, co dobrze wróży na przyszłość: - Wiem, że United jest dla mnie bardzo dobrym klubem. W tym klubie jest wielu światowej klasy piłkarzy.Oczywiście noszenie koszulki Manchesteru United jest wielkim zaszczytem dla piłkarzy, co często dodaje im dużego kopa, co może przynieść wiele korzyści.
- Gdy podpisujesz kontrakt z United, to myślisz o wielu sprawach. O piłkarzach, którzy są wokół ciebie, o samej grze na Old Trafforfd, o szansach, które będziesz miał, a jak rano wstajesz to myślisz, 'Cholera, ja mam szansę na zwycięstwo w Lidze Mistrzów'. Po prostu musisz być podekscytowany - mówił Owen dla Inside United.
Dla Owena będzie to niesamowita szansa do zapomnienia ostatnich kilku lat, które w jego wykonaniu były przeciętne. Manchester United dal mu szansę na odrodzenie się - ponownie w czerwonych barwach. Napastnik ten ma szansę na napisanie nowej historii klubu. Swoją grą może sprawić wiele radości kibicom. - To jest dla mnie fantastyczna szansa. Muszę podziękować sir Alexowi za zaufanie. Najlepszym sposobem będzie moja dobra gra.
- Podpisanie kontraktu z United jest dla mnie fantastyczne. Sprawiło, że czuję się o osiem lat młodszy.
Witaj na Old Trafford, Michael.
Autor: miszaKomentarze użytkowników:

#5
super felieton łatwo się go czyta i jest zrozumiały.. no i Michael w roli głównej;)

#4
Fajny felieton.Oby więcej takich było.

#3
Ciekawie, w felietonie ujete fajne aspekty :) Ogólnie, za wyjątkiem kilku małych błędów stylistycznych wielki plus. Czyta się niezwykle przyjemnie, pzdr dla autora :)

#2
Fajny felieton, gratuluje. Miejmy nadzieje, że Michael odnajdzie dawną formę, jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale musi bardzo dużo pracować żeby grać regularnie. Trzeba trzymac za Owena kciuki :P
Aby móc komentować felietony musisz być zalogowany!
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.
Pamiętaj! Pisz mądrze i szanuj innych!