Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

Manchester okiem Biafry » Być kibicem znaczy wiedzieć...

Tydzień w Manchesterze: Wem-ber-leeeey!

Napisany przez Biafra | Data 18 kwietnia 2016, 15:07
Tagi: Marcus Rashford, News, Tydzień w Manchesterze
Tydzień w Manchesterze: Wem-ber-leeeey! Nowa seria redaktora Republik of Mancunia, Scotta Pattersona, który od pewnego czasu pisze dla angielskiej wersji FourFourTwo ma już drugi odcinek, który znajdziecie poniżej. Zapraszam do lektury!

Tydzień w pięciu słowach
W końcu jedziemy na Wembley

Co poszło dobrze...
Pokonanie West Ham United i awansowanie po raz pierwszy od siedmiu lat do półfinału Pucharu Anglii sprawiło, że ten tydzień nie mógł wyglądać lepiej.

Nawet najbardziej optymistycznie fani nie zakładali zwycięstwa United, jednak jak wyznał po meczu Slaven Bilić - wygrał najlepszy zespół. Minęło już dwanaście lat od ostatniego triumfu w tych rozgrywkach, więc to chyba odpowiedni czas.

a co nie
Było dobrze, a później przyszedł pojedynek z Aston Villą, który był po prostu koszmarny. Pojawiło się sporo komentarzy, że obecna drużyna The Villans jest najgorszą w historii Premier League, a mimo to, Czerwone Diabły wygrały tylko 1:0.

Cytat tygodnia
"Ach tak? Tak ci się wydaje. OK. Masz na to dowody oczywiście? Rozmawiałeś z panem Perezem i panem Woodwardem?"

Komentarz Van Gaala odnośnie doniesień, iż David de Gea uzgodnił warunki transferu do Realu Madryt.

Co warto wiedzieć?
- Od momentu debiutu w Manchester United, Marcus Rashford strzelił 7 goli w 12 meczach. Żaden inny zawodnik w tym czasie nie przekroczył trzech goli.
- Antonio Valencia zaliczył swoją pierwszą asystę w Premier League od stycznia 2015 roku.
- Aston Villa nie wygrała żadnego z ostatnich 13 spotkań z Manchesterem United (W0, R3, P10)
- Sięgając jeszcze dalej, United przegrali tylko 1 z 41 ostatnich meczów z Villą w Premier League (W30, R10, P1).
- Czerwone Diabły zachowały 11 razy czyste konto w ostatnich 16 meczach.

Filmik/gif tygodnia


Wygrany tygodnia
Marcus Rashford - jego bramka przeciwko WHU pokazała, że to nie tylko dzieciak, któremu się poszczęściło, ale prawdziwy talent. I to właśnie ten talent zabierze United na Wembley.

Wśród fanów Aston Villi już tak popularny Marcus nie będzie: to właśnie jego bramka przypieczętowała spadek drużyny z Premier League. Było to 7 trafienie w 12 meczach, co potwierdza, dlaczego stale znajduje się w wyjściowej jedenastce.

Przegrany tygodnia
Według Van Gaala, Bastian Schweinsteiger nie zagra w barwach United do końca sezonu i prawdopodobnie nie wystąpi także na EURO 2016.

Pomocnik kosztował wprawdzie tylko 6,5 miliona funtów to na pewno był klasowym wzmocnieniem. Szkoda tylko, że ten sezon nie należał do niego ze względu na kontuzje.

Źródło: FourFourTwo

Tydzień w Manchesterze: O decyzjach Van Gaala słów kilka

Napisany przez Biafra | Data 11 kwietnia 2016, 19:23
Tagi: Louis van Gaal, News, Tydzień w Manchesterze
Tydzień w Manchesterze: O decyzjach Van Gaala słów kilka Przeglądając angielskie, a już na pewno internetowe wydanie magazynu FourFourTwo, można trafić na wiele ciekawych materiałów. Tym razem, udało mi się wyłowić nową serię redaktora Republik of Mancunia, Scotta Pattersona, który dzieli się swoimi przemyśleniami odnośnie Manchesteru United w bardzo ciekawej formie. Ze swojej strony postaram się co tydzień podrzucać tutaj jego teksty, ale nie przedłużając...

Tydzień w pięciu słowach
Czas pożegnać miejsce w TOP4.

Co poszło dobrze...
United przez 70 minut nie stracili bramki przeciwko Tottenhamowi.

a co nie
Druga połowa pojedynku przeciwko Kogutom zilustrowała największe bolączki drużyny w tym sezonie. Defensywa była beznadziejna, brakowało kreatywności w grze, a zawodnikom jaj.

W pierwszej odsłonie meczu, niewiele różniło oba zespoły, ale Tottenham potrzebował zaledwie sześciu minut przebłysku, żeby wywalczyć komplet punktów. Wcześniej takie rzeczy się zdarzały, ale wówczas to piłkarze z Londynu byli tymi przegranymi. Nie ma co dużo mówić - Koguty wykonały spory postęp w tym sezonie, czego nie można rzecz o graczach United.

Decyzja Louisa van Gaala o wystawieniu Ashleya Younga z przodu i Jessego Lingarda na środku, a Juana Maty i Anthony'ego Martiala także zasługuje na komentarz: co to do cholery był za pomysł?!

Cytat tygodnia
"Chcę pracować w klubie z odpowiedzialnością, w twardej lidze, tam gdzie nie ma łatwych celów." - Jose Mourinho. Praca w United z pewnością nie będzie łatwa, a były trener Chelsea doskonale wie, iż będzie to ogromne wyzwanie. Nie możemy przecież czekać w nieskończoność.

Co warto wiedzieć?
- Tylko mecze z udziałem Watford (27) miały mniej bramek w pierwszej połowie niż spotkania United (29 goli).
- United nie dało rady oddać celnego strzału na bramkę Kogutów w pierwszych połowach obu meczów tego sezonu.
- Pomiędzy pierwszą i trzecią bramką dla Tottenhamu minęło zaledwie 5 minut i 46 sekund.
- Koguty pokonały Czerwone Diabły na White Hart Lane po raz pierwszy od maja 2001 roku, kończąc serię 14 meczów bez wygranej u siebie.

Filmik/gif tygodnia




... plus Memphis vs Kyle Walker. Ding ding...



Wygrany tygodnia
Anthony Martial strzelił swoją 13 bramkę w sezonie, będącą także 1000 trafieniem United w Premier League podczas wygranej 1:0 z Evertonem. W tym meczu także pokazał się z jasnej strony, wyglądając jak jedyny, któremu zależy na zwycięstwie. Dodatkowo, to do niego należał jedyny celny strzał w tym spotkaniu.

Tim Fosu-Mensah jest z kolei jedynym, który mógł opuszczać Londyn z podniesioną głową. 18-letni obrońca popisał się wieloma wspaniałymi interwencjami, wyglądając na najbardziej doświadczonego z czwórki defensorów, chociaż było zupełnie inaczej. Zaledwie 10 minut po jego zejściu, United straciło 3 gole.

Przegrany tygodnia
Phil Jones rozegrał swój pierwszy mecz od trzech miesięcy (w drużynie rezerw) i wyglądał naprawdę tragicznie. Kilka razy założono mu siatkę, zupełnie odstawał w pojedynkach biegowych. Wypuszczenie go w meczu Premier League byłoby tragedią, ale nie wiem, czy taki pokaz umiejętności przeciwko drużynie Chelsea U21 (znajdującej się w połowie tabeli) nie jest większą.

Matteo Darmian prawie dogonił Jonesa pod względem koszmarnego występu. Z tą różnicą, iż on grał w Premier League, w ważnym meczu przeciwko Tottenhamowi. Marcos Rojo także był kandydatem, ale kiedy Darmian wchodził na boisko, wynik był 0:0. Kilka minut później, na tablicy widniało już 3:0 dla przeciwnika.

Źródło: FourFourTwo

Van Gaal vs Koeman: To coś więcej niż futbol

Napisany przez Biafra | Data 23 stycznia 2016, 13:20
Tagi: Ajax Amsterdam, Louis van Gaal, News, Ronald Koeman
Van Gaal vs Koeman: To coś więcej niż futbol Kiedy w sobotnie popołudnie, Southampton przyjedzie do Manchesteru, żeby zmierzyć się z Czerwonymi Diabłami, stawką pojedynku będzie coś więcej niż tylko wynik. Niezależnie od tego, co wydarzy się na boisku, menedżerowie obu drużyn z pewnością będą myśleć o czymś bardziej osobistym. Wiecie, Louis van Gaal oraz Ronald Koeman w ubiegłym sezonie mocno się pilnowali, ale teraz, wydaje się, iż holenderscy trenerzy idą na bitwę i nie obędzie się bez rozlewu krwi.

Panowie mieli okazję pracować wspólnie w Barcelonie, gdzie Van Gaal był menedżerem a Koeman jego asystentem. Ponownie para spotkała się w 2004 roku w Ajaksie. Początkowo, podział obowiązków wydawał się oczywisty: Koeman był menedżerem, Van Gaal dyrektorem sportowym. Mówiąc wprost, pierwszy z nich zajmował się wszystkim, co miało związek z pierwszą drużyną, podczas gdy drugi z panów był odpowiedzialny za kontakt ze skautami i ściąganie nowych zawodników. Dzięki temu, Koeman mógł skupić się tylko i wyłącznie na meczach, nie martwiąc się zupełnie o transfery. Brzmi logicznie, prawda?

Jednak nie dla Van Gaala. Obecny menedżer Manchesteru United zawsze uwielbiał mieć władzę, a jego pobyt w Ajaksie w roli dyrektora sportowego nie był wyjątkiem. Niemal natychmiast po objęciu stanowiska, Louis zaczął wtrącać się w interesy Ronalda, mieszając w pierwszej drużynie. Wkrótce zaczęło to drażnić menedżera zespołu.

Jak wspominał Koeman w swojej biografii, podczas każdej sesji treningowej, Van Gaal brał krzesło ze swojego biura i usadawiał się zaraz obok boiska treningowego. Następnie obserwował i oceniał piłkarzy, których szkolić miał trener. Przy kilku okazjach, dyrektor sportowy bił brawo zawodnikom, których lubił najbardziej.

Koeman był poirytowany. Koniec końców to on był menedżerem Ajaksu. Jako dyrektor sportowy, Van Gaal był w klubie, żeby mu pomagać, a nie podważać jego autorytet na oczach piłkarzy pierwszego zespołu. Negocjowanie transferów i dopinanie kontraktów w gabinecie - to było zadanie Van Gaala. Nie powinien dorzucać swoich trzech groszy do metod treningowych Koemana.

To jednak nie koniec. Status sprawy zmienił się ze złego na fatalny, kiedy Van Gaal zaczął aranżować spotkania z Koemanem, żeby przedyskutować taktykę. Ponownie menedżer czuł, iż dyrektor sportowy podważa jego autorytet. Dlaczego Louis starał się mu mówić, co ma robić? Czy to nie on był trenerem i osobą odpowiedzialną za taktykę?

Sprzedaż Zlatana


Gdyby tego było mało, doszła jeszcze sprawa Zlatana Ibrahimovicia. Napastnik, sprowadzony jeszcze przez poprzednika Van Gaala, swoją markę wyrobił sobie właśnie w Eredivisie, grając dla Ajaksu. Podczas przygody klubu z Ligą Mistrzów, także był jedną z najjaśniejszych gwiazd zespołu, oczywistym więc było, że latem 2004 roku, wielkie kluby zgłoszą się po Szweda. Jednakże Koeman był bardzo zdeterminowany, żeby zatrzymać Zlatana.

Ku przerażeniu menedżera, Van Gaal był innego zdania i w ostatnim dniu okienka transferowego, zaakceptował ofertę Juventusu Turyn za Zlatana Ibrahimovicia. Szwedzki napastnik odszedł, a wobec faktu, że okienko lada moment miało się zakończyć, Koeman nie miał czasu na zakupienie następcy.

Ronald był wściekły. Oczywiście, to do obowiązków Van Gaala należało zajmowanie się transferami, ale sprzedaż największej gwiazdy w ostatnim dniu okienka bez konsultacji z menedżerem? Kto miał zastąpił Zlatana? Kto miał teraz strzelać bramki zamiast niego? Jak Koeman miał walczyć o największe trofea z Ajaksem, skoro został bez największej gwiazdy?

On albo ja!


Rywalizacja Koemana i Van Gaala dotarła do punktu kulminacyjnego w momencie, gdy ten drugi przyznał publicznie, że Ajaks "nie gra już w stylu Ajaksu" (kibice United coś na ten temat wiedzą, prawda?). W klubie z Amsterdamu, gdzie nieustannie czuć można było presję ze strony kibiców i legend takich jak Johan Cruyff, aby prezentować ofensywną filozofię w myśl Futbolu Totalnego, takie słowa Louisa musiały być niczym nóż w plecy Ronalda. Wściekły menedżer zwrócił się do zarządu o podjęcie ruchów.

Tak też się stało. Zarząd wysłuchał Koemana i zwolnił Van Gaala. Możliwe, iż to właśnie rywalizacja z dyrektorem sportowym napędzała menedżera, gdyż wkrótce po odejściu Van Gaala, Ajaks zaczął prezentować się coraz gorzej. W lutym 2005 roku, zarząd był zmuszony zwolnić trenera. Taki obrót spraw pozostawił Ajaks bez Koemana, Van Gaala i Zlatana. To musiało zakończyć się rozlewem krwi.

Od momentu zwady w Ajaksie, Van Gaal i Koeman nigdy się nie pogodzili. Kiedy Manchester United zmierzy się z Southampton, obaj menedżerowie będą chcieli wyjść z tego starcia zwycięsko i pokazać światu, kto ostatecznie ma rację.

To coś więcej niż futbol. To pojedynek osobisty.

Źródło: FourFourTwo
Autor: Elko Born

Zasłyszane na sir Matt Busby Way #22

Napisany przez Biafra | Data 2 października 2015, 08:30
Tagi: Blogi, Cristiano Ronaldo, Robert Lewandowski
Zasłyszane na sir Matt Busby Way #22 Cały piłkarski świat żyje fantastycznymi występami Roberta Lewandowskiego oraz Cristiano Ronaldo, którzy w ostatnich dniach pokazali, że należą do zupełnie innej klasy piłkarskiej. Jednak w porównaniu do pewnego człowieka, ich wyczyny są tak naprawdę niczym wielkim.

Kiedy pomyślimy o wyczynie, jakiego dokonał Arsenal zajmując czwarte miejsce w tabeli LM Josef Bican możemy w pierwszej chwili pomysleć, że to żarty. Jak się jednak okazuje, historia tego pana jest najprawdziwsza z prawdziwych.

"Zapomniany Strzelec", czyli pochodzący z Austro-Węgier piłkarz jest osobą, o której prawdopodobnie nigdy nie słyszeliście. Chociaż powinniście.

Bican w swojej karierze, która zakończyła się, gdy Josef miał już grubo ponad 40 lat, strzelił 805 bramek w 530 spotkaniach o punkty.

Obecnie, Ronaldo chcąc poprawić ten wyczyn, musiałby grać zawodowo w piłkę niemal do 40., strzelając po 38 bramek na sezon.

Czym do cholery jest tradycja City?
Kim więc do cholery był ten Bican?

Urodzony we Wiedniu w 1913, Josef pochodził z biednej, czeskiej rodziny. Jak głosi miejska legenda, jego matka pewnego razu wbiegła na boisko, chroniąc młodego synka przed atakiem rywala za pomocą...parasolki, którą zaczęła atakować przeciwnika.

Wypatrzony przez Rapid Wiedeń, 18-letni Bican bardzo szybko zyskał sobie łatkę piekielnie szybkiego łowcy bramek. Pomógł mu w tym z pewnością fakt, iż na setkę biegał w czasie 10.8 sekundy.

Podczas swojej kariery, miał okazję grać dla słynnego austriackiego Wunderteamu, który dotarł do półfinału MŚ 1934, przegrywając tylko z ostatecznym zwycięzcą (i gospodarzem), Włochami.

W jak trudnych czasach przyszło Josefowi grać w piłkę? Wystarczy nadmienić, iż jedna z gwiazd Wunderteamu, została tajemniczo zamordowana w swojej sypialni w 1939 roku.

Według oficjalnych zapisków, Matthias Sindelar zmarł wskutek zatrucia tlenkiem węgla z uszkodzonego komina, jednak według podejrzeń, został po prostu zamordowany przez Gestapo za zbyt głośne świętowanie bramki przeciwko Niemcom, którą zdobył chwilę wcześniej.

Bican wojnę przeżył, jednakże jego sława została nieco przyćmiona przez zalewających świat piłkarski utalentowanych Brazylijczyków, którzy pojawili się na scenie w latach 50. i 60.

Jego tytuł, osoby najlepiej wykańczającej akcję, skradł sam Pele. Dopiero w 2001 roku, Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu, przyznała Josefowi Bicanowi tytuł najlepszego strzelca XX wieku.

Pozostaje jednak pytanie, czy Josef byłby w stanie dokonać tego jako piłkarz Liverpoolu? w obecnych czasach?

Sam zainteresowany nie miał najmniejszych wątpliwości. "Słyszałem wiele razy, iż w moich czasach o wiele łatwiej było zdobywać bramki" komentował Bican. "Jednak sto lat temu, szanse były takie same jak teraz i jak będą za kolejne sto lat. Jeśli miałbym pięć okazji, wykorzystałbym pięć. Jeśli miałbym siedem, zdobyłbym siedem goli."

Josef Bican odszedł w 2001 roku w wieku 88 lat, jednak jego rekord przez długi czas pozostanie nietknięty.

Jak jego wyczyn prezentuje się na tle reszty?

Josep Bican, 600 ligowych goli
Romario, 546 ligowych goli
Pele, 538 ligowych goli
Ferenc Puskas, 517 ligowych goli
Lionel Messi, 289 ligowych goli
Cristiano Ronaldo, 231 ligowych goli.

Cóż Cristiano, przed tobą jeszcze daleka droga :)

Źródło: DreamTeamFC

Zasłyszane na sir Matt Busby Way #21

Napisany przez Biafra | Data 1 września 2015, 21:23
Tagi: Louis van Gaal, News, Transfery
Zasłyszane na sir Matt Busby Way #21 "Van Gaal out!" skandują od pewnego czasu kibice Manchesteru United, upatrując w holenderskim trenerze tego, który zniszczy wspaniałe dziedzictwo sir Alexa Fergusona. "Van Gaal wynocha!" skandowali chóralnie kibice Manchesteru United, kiedy spoglądali na ostatnie poczynania ukochanego klubu na rynku transferowym.

Mało kto potrafił dostrzec w tym sens, logikę czy tak ubóstwiany przez Van Gaala, "proces". Wielu spoglądało na doniesienia z obozu Czerwonych Diabłów i szukało odpowiedzi na pytanie: "Co pan z naszym ukochanym klubem robi, panie Van Gaal?"

Cóż, co robi, to robi. Nie nam to chyba oceniać. Znaczy, owszem. Oceniać sobie możemy, ale tylko i wyłącznie po wynikach, bo chyba mało który/a z nas, posiada taką wiedzę na temat zawodników, taktyki, czy działania piłkarskiego świata, jak fachowcy zatrudnieni na Old Trafford. Czy tylko ja jestem spokojny, spoglądając na ich działania, gdyż wiem, że nie robią wszystkiego na zasadzie ślepego losu i każda z decyzji jest podparta długimi obserwacjami i dyskusjami?

Wróćmy jednak do początku - co właściwie tak strasznego zrobił Van Gaal?

#1. Wypożyczył Adnana Januzaja!
A czyż przypadkiem nie chcieli tego nawet sami kibice? Chłopak jest utalentowany, widać to gołym okiem. Ma w sobie coś, co pewnego dnia pozwoli mu być jednym ze wspaniałych piłkarzy tego świata. Kiedyś, ale jeszcze nie teraz.

Młody Belg dostał w tym sezonie wystarczająco szans, żeby pokazać, iż na pierwszy skład United jest jeszcze hmm...za słaby? Za mało doświadczony? A może jedno i drugie? Poza tym, grając na "10", blokował tym samym miejsce dla Andera Herrery, a różnicę w grze jednego i drugiego, widać od razu.

Van Gaal nie sprzedał chłopaka - wypożyczył go i do jednego z mocniejszych klubów w Europie. Drużyny, która po problemach w ostatnim sezonie, zaczyna wracać na właściwe tory. Z pewnością Januzaj otrzyma tam więcej szans niż w United. W Borussii także, nikt nie będzie od niego oczekiwał 3 bramek i 2 asyst w każdym meczu, jak to miało miejsce w United, więc będzie on mógł się spokojnie rozwijać.

#2. Wypożyczył Tylera Blacketta i prawdopodobnie Jamesa Wilsona!
Okej, pierwszy nie łapał się w podstawowym składzie, gdyż potrzebujemy tylko dwóch środkowych obrońców w obecnym ustawieniu. Miał grzać ławę, czy pogrywać w rezerwach? Lepiej chyba, że będzie co tydzień grał o punkty, prawda?

Podobnie sprawa ma się z Wilsonem - pozycja Rooneya wydaje się nie do ruszenia, w dodatku sprowadziliśmy innego, młodego napastnika. Lepiej wypożyczyć i ogrywać, niż czekać aż będzie za późno na rozwój. To takie złe?

#3. Sprzedał Andersa Lindegaarda i Jonny'ego Evansa!
No co za Holender! Sprzedawać takich wybitnych zawodników i to za psie pieniądze!

Nie oszukujmy się. Odstawmy sentymenty na bok. Pierwszy z nich, nigdy nie był wybitny. Nie był nawet super, ani nawet dobry. Był przeciętny. Człowiek, który w razie kontuzji pierwszego bramkarza, miał wejść i postarać się coś obronić. Jeśli mu się nie uda, nikt nie będzie miał pretensji, bo przecież jest tylko "zmiennikiem". Mamy obecnie Sergio Romero i patrząc na jego postawę, wydaje się, że w tej roli będzie o wiele pewniejszy niż Duńczyk. Poza tym, to człowiek Van Gaala, więc... sami rozumiecie. Niepotrzebni zawodnicy out.

Jonny Evans. Wielu nazywało go drewnianym, wielu z niego szydziło. Można się z tym zgodzić, można potępiać, można stawać w jego obronie. Ujmijmy to tak - swoje zrobił, co miał obronić to obronił, w czym miał pomóc to pomógł, a co miał zjebać, to zjebał. Tego ostatniego nawet więcej. Uwierzcie, były takie sezony, że gdy piłka leciała w jego kierunku, serce podchodziło do gardła. Był jednym z ludzi Fergusona to fakt. Za to cześć i chwała, ale sentymenty na bok - jeśli mamy być potęgą w Anglii i Europie, musimy mieć najlepszych, nawet na ławce, a niestety tylko tam mógłby się załapać Jonny. I to tylko w szczytowej formie.

Czy to więc coś złego, że pozbywamy się najsłabszych ogniw z najlepszej drużyny na świecie?

#4. Sprzedał Javiera Hernandeza!
Naszego Groszka, naszego super snajpera i super rezerwowego. Tak, Chicharito nim był, ale za czasów Fergusona, który jak wiemy, potrafił wyciągnąć z każdego zawodnika 150% jego talentu i formy. Później, to już nie był ten sam człowiek.

Wprawdzie postrzelał coś w Realu, ale zdarzały mu się wpadki. W tym sezonie powrócił, żeby jak mówił, walczyć o miejsce w składzie. Osobiście zapamiętałem dwie okazje - jedną, gdy trafił prosto w bramkarza w sytuacji sam na sam i meczu nie wygraliśmy. Drugą, gdy dostał prezent od Wayne'a Rooneya i po prostu go zmarnował. Potrzebujemy snajperów.

Javier nie należy już do najmłodszych - ma 27 lat, brak formy w ostatnim czasie i najwidoczniej brak motywacji do gry w United, co pokazały wpisy na Twitterze, jakie polubił chwilę po odejściu z klubu. Cóż, szacunek jak w przypadku Evansa się należy, ale płakać nie będę. Jak mawiał Ferguson, piłkarze przychodzą i odchodzą, ale United nadal trwa. I tak należy do tego podejść. Ponownie, sentymenty na bok. Manchester United jest teraz projektem Ryana Giggsa, Eda Woodwarda i Louisa van Gaala - o tym należy pamiętać.

#5. Kupił jakiegoś młodziaka za bajońskie sumy!
Można powiedzieć tak: kupił to kupił, na... No właśnie. Popularne wśród kibiców powiedzonko mówi, że "nie za naszą kasę". Więc właśnie, skoro już kupił, skoro nie za naszą kasę to po co się dąsać?

Nadal wierzę Van Gaalowi i jego skautom, iż nie kupują kota w worku, tylko człowieka, którego obserwowali. Wierzyłem, że to United nie trafi nikt z ludzi, o których trąbiła w ostatnim czasie prasa. To było więcej niż pewne. Trafił 19-letni napastnik z Monaco. Czy to źle? Nie wiem.

Ale jeśli domagamy się zakupu snajpera, to poczekajmy przynajmniej jeden sezon, aby ten zakup ocenić. Wtedy krzyczmy "Van Gaal out!", albo podkulmy ogon pod siebie, jak to już często robiliśmy, nie trafiając z oceną.

PS: Sytuacji z De Geą nie komentuję, bo to temat na osobny wpis ;)
Archiwum wpisów

MECZE

Britannia Stadium
Stoke City 1 : 1 Manchester United
21 stycznia 2016 (16:00), Britannia Stadium

TABELA PREMIER LEAGUE

1. Chelsea 22 55 +32
2. Arsenal 22 47 +27
3. Tottenham 22 46 +29
4. Liverpool FC 22 45 +24
5. Manchester City 22 43 +15
» Pokaż pełną tabelę «

OSTATNIO NA FORUM


» Przejdź na forum «

STATYSTYKI - BRAMKI

Zawodnik PL LE FA EFL SUMA
1. Zlatan Ibrahimović 14 2 0 2 18
2. Juan Mata 4 1 0 2 7
3. Anthony Martial 2 1 1 2 6
4. Paul Pogba 4 2 0 0 6
5. Marcus Rashford 3 0 2 1 6

KONTUZJE

Brak kontuzjowanych zawodników

KALENDARIUM

Wiedziałeś ? 8 lat temu debiut w barwach United zaliczyli Fabio da Silva, Richard Eckersley oraz Zoran Tosić. Czerwone Diabły pokonały wówczas Tottenham 2:1 w czwartej rundzie Pucharu Anglii.

REKLAMA

Sklep piłkarski Nike Manchester United

POLECAMY