<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2" ?>
          <rss version="2.0">
           <channel>
            <title>DevilPage.pl - Manchester United - Wywiady</title>
            <link>http://www.devilpage.pl</link>
            <description>Najnowsze wywiady z piłkarzami i działaczami United!</description>
            <language>pl</language>
            <copyright>DevilPage.pl</copyright>
            <managingEditor>bart@devilpage.pl</managingEditor>
            <webMaster>Bart</webMaster>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Peterem Schmeichelem #2</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2378/wywiad-z-peterem-schmeichelem-2/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Peter Schmeichel w drugiej części wywiadu dla DevilPage.pl opowiada o sir Alexie Fergusonie i jego słynnej &#8222;suszarce&#8221;, wspomina swoje najbardziej pamiętne trofea, a także wyjawia, dlaczego nie gra już rekreacyjnie w piłkę nożną.<br />
<br />
<strong>DevilPage.pl: Manchester United w tym sezonie odpadł bardzo wcześnie z Ligi Mistrzów i roztrwonił ośmiopunktową przewagę w Premier League. Pojawiają się głosy, że po 26 latach pracy sir Alexa Fergusona na Old Trafford przydałby się powiew świeżości. Czy to zatem czas na zmiany?</strong><br />
<strong>Peter Schmeichel: </strong>- Nie, absolutnie nie. Ferguson buduje drużynę, która będzie konkurencyjna przez wiele, wiele lat. Już w tym sezonie to pokazaliśmy, choć nikt po nas tego nie oczekiwał. Patrzymy na to przez pryzmat tego, co się stało. Ale tak długo jak sir Alex będzie entuzjastycznie nastawiony do pracy, powinien zostać na stanowisku menadżera. Dokonuje poprawek w składzie wraz ze sztabem szkoleniowym. Umiejętnie dzieli obowiązki pośród swoich asystentów, więc nie widzę powodów, dla których miałby odchodzić.<br />
<br />
<strong>Mam taką szansę, więc nie mogę nie zapytać o słynną &#8222;suszarkę&#8221; sir Alexa Fergusona. Czy kiedykolwiek jej doświadczyłeś?</strong><br />
- Chodzi ci o suszarkę do włosów? Czy Ferguson jej używa? Nigdy o tym nie słyszałem, on prawie nie ma włosów (śmiech). <br />
<br />
- Ten facet jest bardzo, bardzo ambitny, chce wygrywać każde spotkanie. Kiedy był młodszy, to był bardziej temperamentny niż teraz. Przypominam sobie wywiad z sir Alexem po finale Pucharu Szkocji, w którym jego Aberdeen pokonało Rangersów 1:0. Ferguson po meczu był naprawdę wściekły. Grzmiał, że styl w jakim wygrali musi mieć swoje konsekwencje, a przecież oni dopiero co sięgnęli po trofeum! Co prawda nie przeklinał, ale niewiele brakowało. To było niedorzeczne, ale taka jest jego natura. Nie zamieniłbym tego na nic innego na tym świecie.<br />
<br />
- Ferguson zawsze poświęca się tobie w stu procentach, uczy cię jak być zwycięzcą. Jeśli nie jesteś takim typem zawodnika, to albo nim się staniesz, albo nie będzie dla ciebie miejsca w jego drużynie. Sir Alex wymaga od zawodników bardzo dużo. Dobrzy i silni piłkarze potrafią z tym żyć.<br />
<br />
- Wielu moich kolegów miało fajną karierę, ale ich szczytowym osiągnięciem był przegrany finał na Wembley U Fergusona tego nie ma. Okey, masz też przegrane finały, ale jest ich mniej niż zwycięskich. Ja przegrałem jeden. Pozostali jego piłkarze mają podobne statystyki. Wygrałem wszystkie rozgrywki, w których brałem udział. W Manchesterze United będzie tak dalej, bo to część tego, kim sir Alex Ferguson jest i jakie ma wymagania. <br />
<br />
- Ferguson zawsze w szatni miał piłkarzy do których zwracał się częściej niż do pozostałych. Ja byłem jednym z nich, ale wiedział, że mnie nie złamie. Czasami wychodził z siebie, lecz dawał ci też prawo do obrony. Kiedy wyrzucił z siebie całą tę złość, to nigdy więcej o tym nie wspominał.<br />
<br />
- Pamiętam, że przegraliśmy mecz z Newcastle United 0:5, a później z Southampton 2:6. W dwóch meczach straciliśmy więc 11 bramek, a tyle zazwyczaj puszczaliśmy w trakcie całego sezonu. Delikatnie mówiąc, sir Alex nie był zadowolony (śmiech). Siedzieliśmy w The Dell [dawny stadion Southampton &#8211; przyp. red.], w najmniejszej szatni jaką tylko znam, a ja byłem na końcu tego całego łańcucha. Zostałem totalnie zbesztany, każdy to słyszał. Pół godziny później jesteśmy jednak w autobusie i gramy w karty. Tak to już jest, trzeba to zrozumieć. Niektórzy piłkarze tego nie rozumieją i odchodzą. Reszta z nas zostaje i czuje, że jest coraz lepsza. Obecnie sir Alex Ferguson już nie jest taki.<br />
<br />
<strong>Mówi, że przez lata złagodniał...</strong><br />
- Cóż, ma więcej doświadczenia. Trzeba pamiętać, że ponowne zdobycie tytułu mistrza Anglii zajęło Manchesterowi United 25 lat. To ogrom czasu jak na taki wielki klub. Presja ciążąca na Fergusonie, by dostarczał sukcesy, była ogromna. Powiedziałbym jednak, że nie było to ciśnienie z zewnątrz, a presja, którą wywierał na sobie. Kiedy zdobędziesz pierwszy, drugi i trzeci puchar, to trochę się uspokajasz, ale masz ochotę na kolejne.<br />
<br />
- Świat się zmienił. Do Manchesteru United przyszli inni piłkarze, młodzi, inaczej wychowani. To totalnie inny świat niż kilkanaście lat temu. Ferguson daje sobie z tym radę. Złagodniał, ale i nabrał doświadczenia. Jest nadal popularny na treningu tak samo jak 20 lat temu, a piłkarze... tak samo się go boją.<br />
<br />
<strong>Co można zrobić, aby poradzić sobie z tak dużą presją jak w Manchesterze United?</strong><br />
- To jest naturalne, albo to coś masz, albo tego nie masz. Jeśli nakręcają cię zwycięstwa, to presja nie ma znaczenia. To część talentu. Widziałem ludzi którzy pukali do drzwi pierwszego składu, a później odchodzili po kilku latach, bo mieli dość. Byli też piłkarze, którzy nie potrafili sobie poradzić i trzymać poziomu przez cały sezon, bo to ich przerastało. Byli świetni we wrześniu czy listopadzie, ale w marcu już tak nie grali. Oni nie zostawali długo w kubie. Niezwykle ważne jest, aby mieć coś niezwiązanego z piłką.<br />
<br />
<strong>Coś jak hobby?</strong><br />
- Tak, hobby nie jest złe.<br />
<br />
<strong>Co zatem Ty robiłeś, aby się odstresować?</strong><br />
- Mój ojciec był muzykiem, więc odkąd byłem dzieckiem, grałem na instrumentach. David Seaman [były bramkarz Arsenalu i reprezentacji Anglii &#8211; przyp. red.] był z kolei zapalonym wędkarzem. Będąc piłkarzem potrzebujesz takich rzeczy. Każdy tydzień wygląda bowiem tak samo. W czasie weekendu jesteś w autobusie, hotelu. Dzień meczowy to ta sama rutyna, którą wykonujesz sezon po sezonie. Jeśli nie masz czegoś innego, jakiejś odskoczni, to jak przetrwasz?<br />
<br />
- Miałem też młodą rodzinę, o którą musiałem się troszczyć. A wielu moich kolegów czekało z założeniem rodziny do zakończenia piłkarskiej kariery. Musisz mieć coś innego od piłki. Starałem się też, aby nie mieć znajomych wyłącznie związanych z piłką. Moi najlepsi przyjaciele byli poza futbolem. Kiedy byliśmy razem, nie rozmawialiśmy o piłce.<br />
<br />
<strong>Czy grasz jeszcze w piłkę dla relaksu?</strong><br />
- Zagrałem mój ostatni mecz przed mistrzostwami świata w 2006 roku w meczu Soccer Aid na Old Trafford. To był mecz Anglia kontra Reszta Świata, w którym wzięło udział 5-6 zawodowych piłkarzy i celebryci. Miałem grać tylko 45 minut. W ostatniej minucie I połowy, ktoś kopnął mnie w palec, a ja złamałem go w trzech miejscach. To była tylko i wyłącznie moja wina. Mój umysł reagował szybko, a ciało za tym nie nadążało, więc reakcje były spóźnione. Powrót do pełni zdrowia zajął mi sześć miesięcy. Uznałem więc, że nie jest to tego warte.<br />
<br />
<strong>Czyli nie uprawiasz już żadnego sportu?</strong><br />
- Golf i tylko golf! Jestem już w tym wieku (śmiech).<br />
<br />
<strong>Jakie było najbardziej pamiętne trofeum w Twojej karierze. Czy było to mistrzostwo Europy z Danią w 1992 roku, czy Potrójna Korona z Manchesterem United?</strong><br />
- Muszę zacząć od jednego z najrzadziej wymienianych, czyli pierwszego mistrzostwa Danii z Broendby. Byliśmy wtedy naprawdę dobrzy, wygraliśmy na kilka kolejek przed końcem sezonu. Później mamy pierwszy tytuł z Manchesterem United po 25 latach. Manchester po tym tytule już nigdy nie był tym samym miejscem. Do tego momentu zawsze mieliśmy uczucie, że już prawie jesteśmy mistrzami, ale nie przekraczaliśmy pewnej granicy. Tak było w moim pierwszym sezonie na Old Trafford, kiedy przegraliśmy tytuł w ostatnich dwóch tygodniach. Zdobycie mistrzostwa sezon później było więc niesamowite i wszystko odmieniło. Ostatnie triumfy z Manchesterem United, to oczywiście Potrójna Korona. Wygranie trzech trofeów było niesamowite, niewiarygodne. Nie mówię, że się nie powtórzy, ale to wymaga wielu umiejętności, wielu świetnych piłkarzy, a limit szczęścia trzeba pomnożyć przez 25. Przypomnijmy sobie finał Ligi Mistrzów. Mieliśmy niewiarygodne szczęście, to się mogło zdarzyć tylko raz. To trzy klubowe trofea. Z reprezentacją Danii jest to oczywiście mistrzostwo Europy.<br />
<br />
<strong>Czy sądzisz, że Anglia ma szansę na zwycięstwo w EURO 2012?</strong><br />
- Anglicy są w trudnej sytuacji. Dwa tygodnie temu zatrudnili Roya Hodgsona, który kilka dni temu wybrał sztab szkoleniowy. Znalazł się tam Gary Neville i sądzę, że to rozsądny ruch, będzie bardzo lubiany wśród piłkarzy. Największym problemem Anglików jest brak Wayne'a Rooneya w pierwszych dwóch meczach, które są niezwykle ważne. Hodgson musi znaleźć kogoś, kto będzie grał równie dobrze i zastąpi Rooneya. Nie wiem jak to zrobi, nie wiem czy ktokolwiek w Anglii to wie.<br />
<br />
<strong>Możesz się z nami podzielić jakąś zabawną historią z szatni?</strong><br />
- Nic nie wydostaje się z szatni! Musisz dbać o swoje miejsce pracy. Kiedy pracujesz, to przez większość dni wszystko idzie dobrze. Są jednak takie, kiedy nagle coś się dzieje. Nie dzielisz się tym z całym światem, prawda? Praca normalnego człowieka nie jest opisywana w mediach, nie pracuje on w świetle kamer. W przypadku piłkarzy tak jest. Nawet małe rzeczy, które wydostaną się, zostaną powtórzone 50 tysięcy razy i przekręcone. Mówiłem już wcześniej. Kiedy stoisz na czele klubu, nie chcesz mieć dodatkowych problemów. Zgadasz się więc na pewne zasady. Cokolwiek zdarzy się w szatni, to tam zostaje. Dzieje się tam wiele dobrego, ale to musi tam pozostać. Inaczej wymyka się to spod kontroli. To jest jak z Las Vegas.<br />
<br />
<strong>Na koniec wyprostujmy jeszcze jedną sprawę. Czy to prawda, że miałeś szansę na grę w reprezentacji Polski? Jest w tym choć ziarno prawdy?</strong><br />
- Absolutnie nie.<br />
<br />
<strong>Ale masz polskie korzenie. Czy potrafisz coś powiedzieć po polsku?</strong><br />
-  Nie, nic! Dzień dobry, dziękuję (śmiech).</description>
                    <author>Mateusz Rychlak</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Peterem Schmeichelem #1</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2377/wywiad-z-peterem-schmeichelem-1/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Prezentujemy pierwszą część wywiadu z Peterem Schmeichelem, legendarnym bramkarzem Manchesteru United. Schmeichel w rozmowie z DevilPage.pl wspomina zwariowaną końcówkę sezonu w Premier League, a także ocenia bramkarzy Czerwonych Diabłów.<br />
<br />
Z Peterem Schmeichelem spotkaliśmy się w ostatnią środę w jednym z warszawskich pubów. Wraz z kilkoma innymi blogerami i dziennikarzami mieliśmy możliwość poznania i porozmawiania z najlepszym bramkarzem w historii Manchesteru United.<br />
<br />
Schmeichel, ambasador marki Carlsberg, przyleciał do Polski z okazji zbliżających się wielkimi krokami mistrzostw Europy. Choć Peter wymienił swoich faworytów turnieju jakimi są Niemcy, czy kurtuazyjnie wypowiadał się o reprezentacji Polski, to dla nas najciekawsze były jego opinie na temat Manchesteru United. W trakcie półtoragodzinnego spotkania poruszone zostały m.in. tematy słynnej &#8222;suszarki&#8221; sir Alexa Fergusona, Tomasza Kuszczaka czy plotek na temat transferu Roberta Lewandowskiego do Manchesteru United. <br />
<br />
Serdecznie zapraszamy do lektury pierwszej części wywiadu! Druga ukaże się na łamach DevilPage.pl w najbliższych dniach. <br />
<br />
<br />
<strong>DevilPage.pl: Co czułeś oglądając ostatnią kolejkę Premier League?<br />
Peter Schmeichel:</strong> - To było straszne! Mistrzostwo straciliśmy jednak nie w ostatnim spotkaniu, a w meczu z Evertonem na Old Trafford, gdzie dwukrotnie prowadziliśmy dwoma bramkami. Zwycięstwo sprawiłoby, że przed derbami mielibyśmy pięć punktów przewagi. W derbach może zdarzyć się wszystko, więc posiadanie dwupunktowej przewagi po tym spotkaniu byłoby bardzo miłe. Na pięć kolejek przed końcem sezonu prowadziliśmy w tabeli z 8 pkt zapasu i to duże rozczarowanie, że roztrwoniliśmy taki dorobek.<br />
<br />
- Kiedy spojrzysz na to z innego punktu widzenia, to wydarzenia z ostatniego dnia w Premier League są niesamowite. To pokazuje jakość i poziom meczów, które oglądaliśmy co tydzień. Podam przykład Wigan Athletic, które walczyło o utrzymanie, a mimo to wygrało z nami 1:0. Takie rzeczy zdarzają się tylko w Premier League, nie w Hiszpanii czy innym kraju. Dzieje się tak dlatego, bo jakość w Anglii jest niesamowita. Kiedy grasz w Premier League, to grasz aby zwyciężać. Tu nie gra się o jeden punkt, czy po to by przegrać. Tak już w Anglii jest, tu nie akceptuje się porażek i dlatego kocham angielski futbol i Premier League ponad wszystko na tym świecie.<br />
<br />
- Wydarzenia z ostatniej kolejki, z innej perspektywy, są dla całej ligi dużo, dużo lepsze, niż gdyby nie miały one miejsce. Tylko dlatego, że nie wygrał Manchester United, to cierpimy. Ale tytułu nie straciliśmy ostatniego dnia, a w meczach z Wigan Athletic i Evertonem. Manchester City dostał szansę, wykorzystał ją i z tym nie można się sprzeczać.<br />
<br />
- W ten sezon wchodziliśmy jako mistrz broniący tytułu, a zakończyliśmy go z siedmioma punktami więcej niż w ostatnim roku, kiedy wygrywaliśmy mistrzostwo. To aż siedemnaście punktów więcej niż Arsenal! <br />
<br />
<strong>Jak oceniasz debiutancki sezon Davida de Gei w Manchesterze United?</strong><br />
- Kiedy nie było zagrożenia, że co drugi mecz będzie odpoczywał i grał w kilkunastu spotkaniach z rzędu, to otrzymaliśmy próbkę tego, co potrafi. Uważam, że przez większość 2012 roku był absolutnie fantastyczny. De Gea ma 20 lat, musiał mierzyć się z nieustającą krytyką, która często była niesprawiedliwa. Było mu ciężko, ale pozbierał się i uciszył krytyków. To niesamowite.<br />
<br />
<strong>Co sądzisz o Tomaszu Kuszczaku? Czego mu zabrakło, aby zostać numerem jeden w Manchesterze United?</strong><br />
- Naprawdę nie wiem. Tomasz nie był zbyt dobry, jeśli chodzi o grę nogami. Futbol, który gra Manchester United potrzebuje między słupkami kogoś bardzo, bardzo pewnego i bezpiecznie grającego nogami. Być może chodziło o to, że nie był zbyt dobry w tym elemencie. Uważam jednak, że Kuszczak jest dobrym bramkarzem i nadal chciałbym go mieć w Manchesterze United. Zbliżając się jednak do pewnego wieku, chcesz grać, a nie siedzieć na ławce rezerwowych. <br />
<br />
<strong>Być może nie powinien mówić o swoich rozczarowaniach na łamach mediów?</strong><br />
- Nie wierzę w to, że kiedy jesteś sfrustrowany idziesz gdzieś indziej, niż do menadżera. Oczywiście rozmawiasz też o tym z rodziną. Niektórzy piłkarze potrzebują to z siebie wyrzucić i czasami robią to na łamach mediów. Sir Alex Ferguson ma jednak grubą skórę. Kuszczak podjął decyzję, że chce spróbować czegoś innego. Niestety dla bramkarza jest tylko jedno miejsce w wyjściowym składzie. Trudno jest być golkiperem, bo nigdy nie dostajesz szans pokazania się w meczu przez dwadzieścia minut. Albo grasz, albo siedzisz na ławce rezerwowych.<br />
<br />
<em>Na ekranie telewizora wiszącego przed Peterem Schmeichelem pojawia się udzielający wywiadu Tomasz Kuszczak.</em><br />
<br />
- Czy to nie czasem Tomasz Kuszczak?<br />
<br />
<strong>Tak.</strong><br />
- O wilku mowa! Tomasz znalazł się w trudnej sytuacji... <br />
<br />
<strong>Powiedziano mu, żeby zmienił klub, jeśli chce jechać na EURO 2012. Poszedł do Watford, gdzie spisywał się bardzo dobrze. Czy uważasz, że mógł nie dostać powołania przez swoją zbyt przesadną pewność siebie?</strong><br />
- Menadżerowie nie lubią piłkarzy, którzy im nie ufają. Nie chcesz, aby cokolwiek z szatni przedostawało się do mediów, bo jedyny skutek jaki osiągniesz, to piętrzące się problemy. Trudno jest zarządzać zespołem. Wielkim wrogiem menadżerów jest obecnie Twitter. Nie sądzę, aby wielu piłkarzy wiedziało, jak go rozsądnie używać, a można to robić. Świetnym przykładem jest Rio Ferdinand. On nigdy nie otwiera się na sprawy przez które podpadłby Fergusonowi. Po drugiej stronie mamy Joeya Bartona. Tam problem goni problem. Ten chłopak cały czas się w coś pakuje i co gorsze nie dostrzega tego. Później zastanawia się, dlaczego nie ma dla niego miejsca w reprezentacji. Menadżerowie chcą mieć spokój. Nie mówię, że to akurat stało się z Tomaszem w Manchesterze United. Ale jeśli mówisz za dużo, to cóż... <br />
<br />
- I tak uważam, że Tomasz to dobry bramkarz. Lubiłem go, kiedy grał w Manchesterze United. Nie sądziłem jednak, że będzie numerem jeden. Aby nim być, musisz być niesamowicie silny i nigdy nie popełniać błędów. Tomasz nie miał serii wystarczająco długiej, aby się wykazać. Zagranie jednego czy dwóch meczów jest łatwe, bo nie masz presji. Wiesz, że nie będziesz grał, kiedy do składu wróci drugi bramkarz. Tomasz był numerem dwa, ale kiedy grał, to spisywał się dobrze.<br />
<br />
<strong>Co zatem sądzisz o swoim rodaku Andersie Lindegaardzie? Czy jemu powiedzie się w Manchesterze United, czy David de Gea to dla niego zbyt silny rywal? W trakcie sezonu był moment, w którym obaj bramkarze grali na zmianę.</strong><br />
- Było tak dlatego, bo Ferguson uważał, że tak młody bramkarz jak De Gea musi mieć czas, aby się zaadoptować w nowym środowisku. Powiedział mu więc: &#8222;zagrasz kilka spotkań, później odpoczniesz, a ja zajmę się resztą&#8221;. To się jednak nie sprawdziło. Kiedy David grał cały czas, to dopiero wtedy pokazywał, na co go stać. <br />
<br />
- Ferguson kupił De Geę, bo chce, aby ten był numerem jeden. Nie płacisz za bramkarza 18 milionów funtów, aby siedział na ławce rezerwowych. Cena to dobry wyznacznik. Lindegaard kosztował 3,5 mln funtów, a w momencie transferu miał 26 lat. To pokazuje intencje Fergusona.<br />
<br />
<strong>Czy słyszałeś o plotkach łączących Roberta Lewandowskiego z Manchesterem United?</strong><br />
- Wiem tylko tyle, co piszą media. Na chwilę obecną jest w Dortmundzie, a to nie jest byle jaki klub. W 1997 roku wygrali Ligę Mistrzów, a na każdym ich domowym meczu jest 80 tysięcy ludzi. Mieli też swoje problemy finansowe, ale powrót do Champions League nada tej drużynie impetu.<br />
<br />
- Czy pasowałby do Manchesteru United? Tak, ten chłopak potrafi zdobywać bramki. Niektórzy piłkarze mają tę umiejętność posyłania piłki do siatki i on jest jednym z nich. Nie ma ich wielu na świecie, więc będą pasować do każdej drużyny. Strzelenie 22 goli w Bundeslidze, to dobry wynik. Trzeba pamiętać, że Borussia Dortmund to nie jest najmocniejszy klub. Dajcie go na przykład do Barcelony i stwórzcie mu tyle okazji, to ile bramek zdobędzie? Jeśli masz umiejętność strzelania goli, to będziesz pasował wszędzie. <br />
<br />
- To nie przypadek, że ludzie teraz uważnie się mu przyglądają. Spójrzcie na jego dorobek bramkowy, to duża liczba. Nie wiem jednak jakie są jego preferencje, czy chce odejść czy też zostać. Dużym sprawdzianem będzie dla niego EURO 2012. Jeżeli zagra w kilku spotkaniach i nie strzeli gola, to na pewno zostanie w Borussii Dortmund. Musi zdobywać bramki, a jeśli będzie to robił, to będzie gorącym towarem na rynku transferowym, wartym dużych pieniędzy. Musimy po prostu poczekać i zobaczyć, co się wydarzy. Chciałbym, aby reprezentacja Danii miała takiego snajpera jak Lewandowski.<br />
<br />
<strong>Duńczycy również mają ogromny talent w postaci Christiana Eriksena.</strong><br />
- Tak, ale to piłkarz bardziej w typie Michaela Laudrupa, który dogrywa piłki kolegom, aby ci zdobywali bramki. Eriksen też strzela gole, ale nie jest to ktoś, kto będzie miał ich 20 w sezonie. Będę mu się bardzo uważnie przyglądał na EURO 2012. Widzieliśmy go wcześniej w Ajaxie Amsterdam w Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej. Czy poradzi sobie na mistrzostwach Europy? Uważam, że da sobie radę, a wielkie kluby będą patrzeć na niego i mówić: &#8222;to jest ten piłkarz&#8221;. Eriksen jest bowiem wyjątkowy. To gracz kalibru wspominanego Michaela Laudrupa. Jego styl poruszania się, podania, wizja są bardzo podobne do tego, co robił Michael. Dla Danii posiadanie takiego zawodnika jest niezwykle ekscytujące.<br />
<br />
<strong>Czy widziałbyś dla Eriksena miejsce w Manchesterze United?</strong><br />
- EURO 2012 to wielki turniej, więc jeśli tam zagrasz dobrze, to znaczy, że w Anglii też możesz grać co tydzień na dobrym poziomie. Przyjdzie czas, że będzie gotowy na Premier League, ale na chwilę obecną uważam, że jeszcze przez rok czy dwa powinien zostać w Ajaxie Amsterdam i rozwinąć się fizycznie. Jeśli spojrzysz na Anglię, to pozycja ofensywnego pomocnika czy podwieszonego napastnika, na której gra Eriksen, praktycznie nie istnieje. Tam musisz być silniejszy, bo więcej będziesz grał w pomocy. <br />
<br />
<strong>Jakich nowych zawodników chętnie zobaczyłbyś w koszulce Manchesteru United?</strong><br />
- Piłkarze, których kupiliśmy przed ubiegłym sezonem, byli bardzo dobrzy. To gracze perspektywiczni. Jestem oczywiście zawiedziony tym, jak obecne rozgrywki się skończyły, ale niewielu spodziewało się, że mając tak młody skład będziemy aż tak konkurencyjni. Młodzi gracze nadają drużynie impet, ale są bardzo niestabilni jeśli chodzi o formę. Mówiąc o wzmocnieniach, odświeżyłbym skład. Potrzeba nam po jednym zawodniku w obronie, pomocy i napadzie. W ten sposób zwiększymy rywalizację.<br />
<br />
- Trzeba też pamiętać o piłkarzach, którzy byli kontuzjowani i nie grali długo tak jak Tom Cleverley. Co do transferów, to sir Alex Ferguson nie zrobi nic, jeśli nie będzie uważał, że postępuje właściwie. Nigdy nie dokonywał zakupów, jeśli nie był do nich przekonany. Czy zatem sprowadzi kogoś latem? Tego nie wiem.</description>
                    <author>Mateusz Rychlak</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Harrym Greggiem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2376/wywiad-z-harrym-greggiem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>W zeszły wtorek <em>Czerwone Diabły</em> wybrały się do Belfastu, aby wziąć udział w meczu ku czci byłego bramkarza klubu, Harry'ego Gregga. <br />
<br />
80-latek uważany jest za pierwszego z wielkich bramkarzy Manchesteru United. Poza boiskiem kojarzony jest jednak z katastrofą lotniczą w Monachium. Jego heroiczne zachowanie, dzięki któremu wyciągnął z wraku kilkoro pasażerów, w tym matkę z dzieckiem, przyniósł mu przydomek <em>Bohatera z Monachium</em>.<br />
<br />
Bilety na wtorkowy mecz zostały bardzo szybko wyprzedane, dzięki czemu hołd Geggowi, który ma na swoim koncie 25 występów w reprezentacji Irlandii, mógł oddać pełen stadiom, drużyna Manchesteru United oraz League of Ireland XI, prowadzona przez Martina O'Neilla. Były bramkarz <em>Czerwonych Diabłów</em> zgodził się porozmawiać przed spotkaniem z dziennikarzem <em>United Review</em>, Paulem Daviesem.<br />
<br />
<strong>Czy to prawda, że o meczu dowiedziałeś się już po tym, gdy wszystko zostało przygotowane?</strong><br />
<br />
Dowiedziałem się o wszystkim kilka miesięcy temu od Johna White'a, którego poznałem pół roku wcześniej, kiedy wygłaszałem przemówienie podczas spotkania George Best Carryduff Manchester United Supporters Club. White powiedział mi wtedy, że jest w kontakcie z United w związku z meczem ku mojej czci, co mile mnie zaskoczyło. Czuję się przez to trochę zakłopotany, ponieważ mój czas przeminął dawno temu, a od zawsze uważam, że skoro skończyłem z piłką, powinienem pozostać w cieniu i dać wykazać się młodym talentom. <br />
<br />
<strong>Jak więc będziesz czuł się podczas meczu?</strong><br />
<br />
Uwierz mi, będę zakłopotany i onieśmielony. Jest czas, kiedy możesz rozmawiać, a ja mogę rozmawiać z najlepszymi. Jest też czas, kiedy powinieneś siedzieć cicho i ma on dla mnie miejsce teraz. Jako gracz i trener przeżywałem zarówno wspaniałe jak i smutne chwile. Jednak kiedy nadszedł moment odejścia, musiałem pozwolić innym wejść na scenę. Z piłką nożną rozstałem się w zasadzie dopiero 2 czy 3 lata temu. Razem z managerem Martym Quinnem trenowałem Coleraine FC. Udało nam się doprowadzić drużynę do zwycięstwa w Pucharze Irlandii Północnej, dwa razy do finałów i raz do półfinałów. Pracowałem tam dla przyjemności, nie otrzymywałem od klubu wynagrodzenia. Zapłatą była dla mnie radość, jaką dawało mi to zajęcie. Nie dlatego, że jestem miłą osobą. Po prostu wciąż byłem zakochany w piłce.<br />
<br />
<strong>United polecą do Belfastu, aby uczcić Twoją karierę piłkarską. Twoje nazwisko zawsze będzie jednak kojarzyło się z tragedią w Monachium.</strong><br />
<br />
Moja kariera w United miała miejsce wiele lat temu. Była wspaniała, a zarazem tragiczna. Stanowiłem część czegoś, co było bliskie stania się wielkim. Małą część, jednak jestem z tej mojej małej części bardzo dumny. Nie żyję w świecie wyobraźni. Zakwalifikowaliśmy się do półfinału Pucharu Europy i świetnie poradziliśmy sobie z Crveną Zvezdą u siebie oraz na wyjeździe. Po raz pierwszy staliśmy przed szansą zdobycia tytułu Mistrzów Europy. Dla tak młodego zespołu byłby to wyjątkowy wyczyn. Dzieciaki Busby'ego... To najlepsza rzecz, jaka kiedykolwiek przytrafiła się angielskiej piłce. Jakby nie patrzeć, tamta drużyna stanowiła początek wielkiego Manchesteru United, chociaż dla samych Dzieciaków nastąpił koniec.<br />
<br />
<strong>Czy są dni, kiedy nie myślisz o katastrofie?</strong><br />
<br />
Oczywiście, że tak. Nie możesz przez całe życie wszystkiego rozpamiętywać, bo oszalejesz. <br />
<br />
<strong>Czy ta tragedia zmieniła Twoje podejście do piłki nożnej?</strong><br />
<br />
Gdyby nie piłka, prawdopodobnie straciłbym zmysły. Teraz łatwo jest mi o wszystkim opowiadać, ale wtedy nie byłem w stanie rozmawiać o katastrofie. Nie robiłem tego przez 40 długich lat. Powiem ci, dlaczego piłka powstrzymała mnie od szaleństwa... Gdybym miał siedzieć w domu po tym wszystkim, oszalałbym. Zobaczyłem zbyt wiele, zobaczyłem rzeczy, których oglądania żałuję. Po wypadku graliśmy na White City za zamkniętymi drzwiami. Wyżywałem się wtedy na wszystkich, oczywiście nie w złośliwy sposób. Gdybym miał siedzieć w domu z tymi wspomnieniami w głowie... Piłka uratowała moje zdrowie psychiczne. A także moje życie.<br />
<br />
<strong>Sir Alex zapowiedział, że odda Ci hołd, przybywając z najsilniejszym składem.</strong><br />
<br />
Powiedziano mi, że klub bardzo się postara, aby w meczu wzięła udział najmocniejsza drużyna. To ważne, bo nie chcę, żeby publiczność się zawiodła. Jestem pewien, że United na to nie pozwolą.</description>
                    <author>apricotka</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Archiwalny wywiad z Andy Colem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2375/archiwalny-wywiad-z-andy-colem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>W marcu 1997 roku, Andy Cole udzielił szczerego wywiadu w którym opowiedział o swoim życiu w United.<br />
<br />
Napastnik był obiektem krytyki ze strony prasy, dwukrotnie złamał nogę i dostał zapalenia płuc, jednak starał się robić wszystko, aby udowodnić swoją wartość po transferze z Newcastle.<br />
<br />
<strong>Jaki był dla Ciebie miniony sezon, w którym połamałeś nogi i cierpiałeś na zapalenie płuc?</strong><br />
<br />
Bardzo, bardzo frustrujący. Zachorowałem, wyleczyłem się i później złamałem nogę w kostce. To było straszne.<br />
<br />
<strong>Zapalenie płuc było poważne?</strong><br />
<br />
Tak! Bardzo poważne, nie mogłem normalnie oddychać. Nie wiem jak mogłem nabawić się tego w środku lata, lekarze również nie kryli zdziwienia. Zwyczajny pech.<br />
<br />
<strong>Jak poradziłeś sobie ze złamaniem nogi?</strong><br />
<br />
Oglądanie kolegów grających w Lidze Mistrzów było rozczarowujące. Siedziałem i myślałem: 'Nie mogę się doczekać powrotu'. Dobijała mnie ta sytuacja.<br />
<br />
<strong>Rozmawiałeś z Neilem Ruddockiem po tym zdarzeniu?</strong><br />
<br />
 Nie.<br />
<br />
<strong>Co myślisz o nim teraz?</strong><br />
<br />
Dokładnie to samo, co po tym feralnym zagraniu. Nic nie zmieniło się w tej kwestii.<br />
<br />
<strong>Myślisz, że tym sezonie będziesz grał bardziej na luzie?</strong><br />
<br />
Zdecydowanie. Nie było mi łatwo po transferze do United, ponieważ trafiłem tutaj za niemałe pieniądze. Kiedy przegraliśmy mistrzostwo na rzecz Blackburn, ludzie mówili, że stało się tak ponieważ Andy Cole nie strzelił wystarczającej ilości bramek, co naprawdę rozczarowało mnie. Pomyślałem: Co za stek bzdur.<br />
<br />
<strong>United byli na dobrej drodze do mistrzostwa dzięki Twoim trafieniom...</strong><br />
<br />
Dokładnie, właśnie dlatego byłem zdenerwowany falą krytyki. Podobnie było w zeszłym sezonie, więc powiedziałem sobie, jeśli swoją pracą nie jesteś w stanie zadowolić fanów, zrób tyle, aby zadowolić siebie. Właśnie to zamierzam zrobić w tym sezonie. Muszę zadbać jedynie o siebie.<br />
<br />
<strong>W minionym sezonie asystowałeś przy wielu bramkach. Czujesz, że poprzez to zasłużyłeś na kredyt zaufania?</strong><br />
<br />
Nie. Asystami nie mogę tego dokonać.<br />
<br />
<strong>Od fanów United możesz jednak tego oczekiwać.</strong><br />
Kibice United darzą mnie zaufaniem, jednak poza Old Trafford nie ma żadnej takiej osoby.<br />
<br />
<strong>Co myślisz o Twojej współpracy z Erikiem Cantoną?</strong><br />
<br />
W ubiegłym sezonie wszystko układało się dobrze. Wiem, że jest sfrustrowany moją grą, przyznam to jako pierwszy. Każdy mógł to zauważyć. Codziennie wypruwałem sobie żyły, aby gra z Erikiem układała się jak najlepiej.<br />
<br />
<strong>Musi być Ci ciężko, ponieważ Eric gra bardzo głęboko...</strong><br />
<br />
Tak, gra praktycznie wszędzie. Nie lubi grać plecami do bramki, więc często schodzi do linii pomocy.<br />
<br />
<strong>Tego lata aż huczało od plotek o Alanie Shearerze...</strong><br />
<br />
Dosłownie wrzało. Kiedy tylko zakończyliśmy finał, jedyne co słyszałem, to 'Shearer do United, Shearer do United'. Pojechałem na wakacje i bardzo nie podobała mi się ta sytuacja, gdyż tak naprawdę nie wiedziałem, czy zostanę w United i to najbardziej mnie denerwowało. Wiedziałem, że nie spisałem się jak powinienem, nie udowodniłem swojej wartości. Kiedy więc usłyszałem o Shearzerze, pomyślałem: 'Cholera jasna, moja pozycja znajduje się w niebezpieczeństwie'.<br />
<br />
<strong>Ferguson rozmawiał z Tobą?</strong><br />
<br />
Rozmawiałem z nim podczas lata i powiedział mi, że jeśli sprowadzi Shearera, na pewno mnie nie sprzeda, przez co poczułem się lepiej. Jednak, jeśli Alan przyjdzie do United, na pewno będzie mi trudniej o miejsce w składzie.<br />
<br />
<strong>Myślisz o odejściu z klubu?</strong><br />
<br />
Nigdy nie przeszło mi przez myśl, aby odchodzić. Przechodziłem przez to niedawno słysząc, że 'Andy Cole trafi do Evertonu, czy Andy Cole trafi do Aston Villi'.<br />
<br />
<strong>Jakieś kluby składały ofertę United?</strong><br />
<br />
Nie mogę Wam o tym powiedzieć, ponieważ nie jestem zainteresowany opuszczeniem klubu. Przybyłem tutaj, mam ważny kontrakt przez trzy lata i myślę wyłącznie o jak najlepszych występach.<br />
<br />
<strong>Kiedy widzisz artykuł w gazecie krytykujący Cię, czytasz go, czy po prostu ignorujesz?</strong><br />
<br />
Były głupi, ponieważ zwykłem czytać takie artykuły i stawałem się słabszy. W tym sezonie zdecydowałem się nie czytać ich.<br />
<br />
<strong>Co pomogło Ci przejść przez to wszystko?</strong><br />
<br />
Moja rodzina i religia. Modliłem się trochę i czytałem Biblię, co z pewnością mi pomogło. Ostatni sezon był wręcz tragiczny, więc kiedy wracałem z synem do domu po spotkaniu, uświadomiłem sobie, iż są ważniejsze rzeczy od futbolu. Muszę przecież wychować mojego syna.</description>
                    <author>10wazzar10</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Ronny Johnsenem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2374/wywiad-z-ronny-johnsenem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>W poniedziałkowe popołudnie Manchester United ogłosił plan rozegrania towarzyskiego spotkania z Valerengą Oslo, które odbędzie się 5. sierpnia.<br />
<br />
Ronny Johnsen, który święcił triumfy z oboma klubami, udzielił ekskluzywnego wywiadu dla oficjalnej strony klubowej, w którym opowiadał o kibicowaniu "Czerwonym Diabłom" w Skandynawii.<br />
<br />
<strong>Ronny, co zapowiedź tego spotkania oznacza dla fanów w Norwegii?</strong><br />
<br />
To fantastyczna wiadomość. Skandynawski Klub Kibica jest największy na świecie i to właśnie od nich United otrzymuje największe wsparcie. Wiem, że jest to bardzo, bardzo ważna wiadomość dla fanów MU w tej części świata.<br />
<br />
<strong>Z reguły Norwegowie przybywają na Old Trafford. Teraz to United odwiedzi ich...</strong><br />
<br />
To prawda. Za każdym razem, kiedy United grają u siebie, wielu norweskich fanów przyjeżdża do Manchesteru. Niektórzy z nich są posiadaczami karnetu. To tylko pokazuje, jak wiele znaczy dla nich ta drużyna. Fajnie, że Man United odwiedzi ich. Na pewno czują się zaszczyceni z tego powodu. "Czerwone Diabły" są ważnym klubem w Norwegii i wszyscy ich sympatycy są z nich dumni. W każdy dzień śledzą ich poczynania za pośrednictwem internetu czy też telefonu, oraz jak  tylko mogą, wybierają się na Old Trafford. To zaledwie półtorej godziny podróży samolotem, więc nie jest to takie trudne. Wiem, że na pewno doceniają przybycie United do nich. To dla nich miła odmiana!<br />
<br />
<strong>Co możesz powiedzieć o tegorocznym przeciwniku, Valerendze Oslo?</strong><br />
<br />
Valerenga to klub do którego wróciłem po opuszczeniu Premier League i w 2005 roku wygrałem z nimi tytuł. Jestem z nich bardzo dumny, ponieważ mają najwspanialszych fanów w Norwegii - zasługują na dzień, taki jak ten. Cieszę się wraz z Klanen, który jest głównym klubem kibica. Będzie to bardzo ważny mecz i na pewno kibice bez problemu wypełnią stadion po brzegi.<br />
<br />
<strong>Oczywiście, oba kluby nie spotkają się po raz pierwszy tego lata. Wziąłeś udział w meczu z 1998 roku...</strong><br />
<br />
Tak, oczywiście! Pamiętam ten pojedynek bardzo dobrze. Zremisowaliśmy 2-2. Wspaniale dla United, że ponownie zagrają w Norwegii. Czasami mecze przedsezonowe rozgrywane są w bardzo gorących i wilgotnych warunkach atmosferycznych, tym razem będzie jednak zupełnie inaczej.<br />
<br />
<strong>Valerenga będzie wystarczająco silnym przeciwnikiem?</strong><br />
<br />
Myślę, że tak. Ze względu na mroźne zimowe miesiące, norweska liga rozpoczyna się w kwietniu i trwa do listopada. Tak więc "Red Devils" przyjadą tutaj w połowie sezonu, co oznacza, że Valerenga powinna być dobrze przygotowana.<br />
<br />
<strong>Jak radzą sobie w niedawno rozpoczętych rozgrywkach?</strong><br />
Na początku nie prezentowali najlepszej formy, jednak osiągali dobre wyniki i na mecz z United powinni złapać odpowiedni rytm meczowy. Aktualnie zajmują trzecią lokatę w tabeli, więc starcie z Valerengą powinno być dobrym testem dla ekipy sir Alexa przed startem nowych rozgrywek. Myślę, że będzie to bardzo zacięte spotkanie.<br />
<br />
<strong>Opuściłeś United w 2002 roku. Jak bardzo blisko wciąż śledzisz poczynania United?</strong><br />
Naprawdę bardzo blisko. Pomagałem im w organizacji "Throphy tour" i naprawdę wspaniale jest podróżować z klubem i poznawać fanów z całego świata. To zabawne, ponieważ nadal spotykam tych samych kibiców, których spotykałem za czasów mojej gry w Man United. Gdziekolwiek wracam, zawsze czuję się mile widziany. Ten klub to jedna wielka rodzina.<br />
<br />
<strong>Na koniec, jak bardzo jesteś pod wrażeniem dokonań twojego byłego kolegi z zespołu, Ole Gunnara Solskjaera, który zdecydował się pozostać menedżerem?</strong><br />
<br />
Ole zawsze chciał zostać trenerem i teraz odwala kawał dobrej roboty. Nie łatwo jest odnaleźć się w tym zawodzie, jednak on spisuje się naprawdę dobrze. Wygrana mistrzostwa z Molde po raz pierwszy w historii tego klubu jest wielkim osiągnięciem i Ole zasługuje na słowa uznania. Nie jestem zdziwiony jego sukcesem.</description>
                    <author>10wazzar10</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Michaelem Carrickiem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2373/wywiad-z-michaelem-carrickiem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Michael Carrick opowiedział w wywiadzie dla oficjalnej strony Manchesteru United o przebłysku formy i wyborach najlepszego zawodnika klubu z Old Trafford.<br />
<br />
<strong>Niedługo przyznana zostanie nagroda dla najlepszego zawodnika Manchesteru United. Który zawodnik, według Ciebie, zasługuje na to wyróżnienie?</strong><br />
<br />
Myślę, że wysoką formę prezentuje Antonio Valencia. Zagrał kilka spotkań, w których był prawdziwą zmorą obrońców. Jonny Evans gra konsekwentnie i zrobił ogromny postęp. Jest w drużynie kilka lat i nabrał doświadczenia, a ten sezon w jego wykonaniu jest genialny. Uważam, że powrót Paula Scholesa dał naszemu zespołowi bardzo wiele, bo grał on naprawdę dobrze. Na uwagę zasługuje również Rio Ferdinand. Doskonale zgrał się z Jonnym na środku obrony. Jest pięciu lub sześciu graczy, którzy zasługują na tę nagrodę.<br />
<br />
<strong>Co powiesz o młodych zawodnikach, którzy pojawili się w ekipie? Jak oceniasz ich postawę w tym sezonie?<br />
</strong><br />
Byli znakomici. Wydaje mi się, że to zasługa Sir Alexa Fergusona. Pewnych rzeczy można się nauczyć, przebywając z zespołem, patrząc na przygotowania do spotkań. Nie ma lepszego miejsca do nauki niż Manchester United. Młodzi zawodnicy, którzy tu przyjeżdżają, mają wielkie umiejętności i w różnych momentach sezonu mają okazję, by się wykazać. Mamy nadzieję, że przekażemy im niezbędne doświadczenie.<br />
<br />
<strong>United w niezwykły sposób odrobiło straty w lidze&#8230;</strong><br />
<br />
Jesteśmy z siebie bardzo dumni. W każdym sezonie trafiają się niepowodzenia. Ważne jest, by umieć sobie z nimi radzić i odzyskać dawną formę. Trzeba być jeszcze silniejszym i nam w większości przypadków się to udawało.<br />
<br />
<strong>Na pewno któryś z Twoich kolegów z drużyny odda na Ciebie głos przy wyborze najlepszego zawodnika roku. Jesteś zadowolony z tego sezonu?</strong><br />
<br />
Tak, cieszy mnie moja forma. Jednak nie będę zadowolony, jeśli zakończymy rozgrywki ligowe na drugim miejscu. W sezonie miewałem lepsze i gorsze okresy, jednak ten rok zaliczam do udanych.<br />
<br />
<strong>Twoją zaletą jest to, że nie pragniesz za wszelką cenę być w centrum uwagi i rzadko uwaga dziennikarzy skupiana jest na Tobie. Czujesz się dobrze z takim stanem rzeczy?</strong><br />
<br />
Jest w porządku. Zależy mi jedynie na jak najlepszej grze dla tego klubu i wygrywaniu trofeów. Chcę, by doceniali mnie koledzy z drużyny i trener. Opinie wszystkich innych osób są mi niepotrzebne. Jest wspaniale, gdy prezentuję dobry poziom. Jeszcze lepiej czuję się, gdy menedżer wystawia mnie w podstawowym składzie. Nic więcej mnie nie interesuje. Poza tym ludzie często zmieniają swoje opinie. Raz jestem zawodnikiem światowej klasy, a już za tydzień chcą mnie sprzedać do innego klubu. Nie należy brać sobie tych uwag za bardzo do serca.<br />
<br />
<strong>Czy intrygują Cię opinie obserwatorów, którzy mówią, że Michael Carrick odzyskał dawną formę? Czy nastąpił u Ciebie jakikolwiek spadek formy?</strong><br />
<br />
Wydaje mi się, że nie. Poprzedni sezon w moim wykonaniu był całkiem niezły. Czułem, że gram dobrze. Występowałem często obok Ryana Giggsa i wydaje mi się, że naprawdę dobrze współpracowaliśmy. Ludzie mówią różne rzeczy, ale myślę, że tamten sezon był udany. Wygraliśmy Premier League i dotarliśmy do finału Ligi Mistrzów. Wydaje mi się, że najgorzej grałem w 2010 roku. Nie prezentowałem się dobrze i do tego miałem kontuzję. Tak czy inaczej, cieszy mnie każdy sezon spędzony na Old Trafford.</description>
                    <author>kamila105</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Archiwalny wywiad z Cristiano Ronaldo</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2372/archiwalny-wywiad-z-cristiano-ronaldo/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>W maju 2005 roku Cristiano Ronaldo wciąż rozwijał się do poziomu światowej klasy gracza, jakim znamy go teraz. W wywiadzie dla <em>Inside United</em> wspaniały skrzydłowy opowiedział o swojej grze na Old Trafford.<br />
<br />
<strong>Jak dużym zagrożeniem dla dominacji <em>Czerwonych Diabłów</em> jest Chelsea?</strong><br />
<br />
Jesteśmy elitarnym klubem, dlatego w najbliższych latach poradzimy sobie z każdym przeciwnikiem, jednak przybycie do <em>The Blues</em> Romana Abramowicza z pewnością zaostrzy konkurencję. Trzeba też pamiętać o niebezpieczeństwie ze strony zespołów takich jak Arsenal, Liverpool czy Newcastle. Premiership staje się coraz silniejsza.<br />
<br />
<strong>Jaka jest różnica pomiędzy ligą angielską a Champions League?</strong><br />
<br />
Największa różnica jest oczywista: w Lidze Mistrzów występują najlepsze zespoły z całej Europy. Jej jakość jest wyższa, bo spotyka się tam przeciwników innego kalibru niż w Premiership. Próbowałem grać w Champions League w ten sam sposób co w lidze angielskiej. Nie zawsze zdawało to egzamin, jednak moim głównym celem zawsze jest pomóc drużynie rozegrać dobre spotkanie i wygrać mecz.<br />
<br />
<strong>Opowiedz nam o tricku, który zaprezentowałeś w finale Pucharu Anglii przeciwko Millwall.</strong><br />
<br />
To było instynktowne. Nie wiem, jak mam to wytłumaczyć; tricki są częścią mnie. Nie opracowuję żadnych specjalnych zagrań na treningach, one wychodzą mi same. Graczem Meczu został wybrany Ruud van Nistelrooy, jednak Ruud zaproponował tę nagrodę mi i ją przyjąłem. Teraz stoi w salonie mojego domu w Manchesterze. Gest van Nistelrooya był bardzo miły, nigdy nie myślałem, że Ruud może zrobić coś takiego. Byłem mu bardzo wdzięczny. Van Nistelrooy chciał, żebym przyjął wyróżnienie. To trofeum jest jednym z niewielu, które trzymam w Manchesterze. Większość z nich znajduje się w moim domu na Maderze.<br />
<br />
<strong>Sir Alex Ferguson twierdzi, że w wieku 23-24 lat będziesz tak dobry jak Ronaldinho. Manager uważa także, iż znacznie się rozwinąłeś, gdyż nie upadasz na ziemię tak często jak dawniej.</strong><br />
<br />
Jeżeli boss mówi, że jestem lepszym graczem, bo rzadziej nurkuję, prawdopodobnie ma rację. Piłka nożna w Anglii jest znacznie bardziej fizyczna niż w Portugalii, jednak rozgrywając swój drugi sezon w Premier League poznałem specyfikę angielskiego futbolu. Przystosowałem się do tutejszych zasad i polepszyłem moją grę. Uważam, że piłkarze powinni rozwijać się z każdym rokiem, a będąc w Manchesterze United ciągle się uczysz. To jest rzecz, na której się skupiam. Nauczyłem się angielskiego stylu gry, dzięki czemu moje występy powinny być coraz lepsze.<br />
<br />
<strong>Zdarzało się, że koledzy z zespołu byli na Ciebie źli za to, iż nie podawałeś do nich piłki.</strong><br />
<br />
Reaguję na krytykę tak samo, jak inni. Czasami gracze nie są zadowoleni z mojego zachowania na boisku, a czasami to mnie nie podoba się ich zachowanie. Wszyscy mamy wspólny cel i musimy razem na niego pracować. W wielkich drużynach piłkarze wspierają się nawzajem, kiedy coś im się nie udaje.<br />
<br />
<strong>Czy łączy Cię jakaś specjalna więź z Waynem Rooneyem? On także jest dobrze zapowiadającym się młodym graczem.</strong><br />
<br />
Nie mogę powiedzieć o nim niczego specjalnego, wszyscy przecież go znają. Wayne jest wspaniałym piłkarzem z wielką przyszłością. Nie łączy nas nic nadzwyczajnego tylko dlatego, że obaj jesteśmy utalentowani. Dogaduję się z nim tak, jak z każdym innym kolegą z drużyny. Przejście do wielkiego klubu jest zawsze trudne ze względu na duże oczekiwania oraz na to, że przegrywanie nie jest czymś normalnym. Jednak profesjonaliści potrafią poradzić sobie z presją.<br />
<br />
<strong>Bardzo często pokazujesz swoje emocje na boisku. Czy to dlatego, że jesteś tak zaangażowany w grę?</strong><br />
<br />
Jeżeli pokazuję więcej emocji niż inni, to zwyczajnie przez to, że jestem szczęśliwy, kiedy występuję. Nie wiem, w jakim stopniu jest to zasługa mojego latynoskiego temperamentu, ale granie w piłkę nożną to dla mnie synonim szczęścia oraz widowiska. I właśnie to próbuję pokazać.<br />
<br />
<strong>Zauważono, że jesteś ostatnio w świetnej formie.</strong><br />
<br />
Jeśli wyglądam dobrze, to nie dlatego, że spędzam więcej czasu na siłowni. Gramy tak często, że nie mam na to czasu. Moja sylwetka jest naturalna i zawdzięczam ją treningowi piłkarskiemu, podobnie jak inny gracze.</description>
                    <author>apricotka</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Michaelem Carrickiem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2371/wywiad-z-michaelem-carrickiem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Michael Carrick postanowił odpowiedzieć na kilka pytań <em>manutd.com</em>, związanych z dzisiejszymi derbami Manchesteru.<br />
<br />
<strong>Czy uważasz, że poniedziałkowe spotkanie z City jest finałem sezonu?</strong><br />
Nie, nie myślę w ten sposób. Cokolwiek się stanie, wyścig o zwycięstwo nie zakończy się z ostatnim gwizdkiem sędziego. Oczywiście jesteśmy dwoma głównymi kandydatami do tytułu i te trzy punkty będą bardzo ważne, jednak wciąż pozostaną nam dwa mecze do zagrania. A patrząc na to, co działo się w przeciągu ostatnich kilku tygodni, nie sądzę, by poniedziałkowe derby miały zadecydować o wyłonieniu mistrza Anglii. Kto wie, co może się stać? Na tę grę powinniśmy patrzeć jak na okazję do zdobycia trzech punktów. Nie zrozum mnie źle: zwycięstwo znacznie przybliżyłoby nas do tytułu, ale nie zagwarantowałoby nam go.<br />
<br />
<strong>Patrząc na ostatnie wahania wyników, nie możecie być pewni niczego, prawda?</strong><br />
Dokładnie. Za każdym razem, kiedy wygrywałem ligę z United, wszystko sprowadzało się do kilku ostatnich gier sezonu. Jeszcze nigdy nie zwyciężyliśmy z dużym zapasem meczów. To po prostu nierealne. W przeciągu całej kampanii możesz zgubić punkty w każdym momencie. Po świętach mieliśmy świetny okres i to pomogło nam znaleźć się na dobrej pozycji, w której nadal się znajdujemy. Mamy trzy punkty przewagi i trzy mecze do rozegrania. Wydaje mi się, że czasem ludzie o tym zapominają!<br />
<br />
<strong>Jak dużym rozczarowaniem był remis z Evertonem?</strong><br />
<br />
To był dla nas ogromny zawód. Nie uciekniemy od tego spotkania. Jednak musimy wstać z ziemi i iść dalej. Szczerze mówiąc, ten mecz był szalony. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się w United stracić tak dużej przewagi i zremisować 4-4 na Old Trafford. Wszyscy czuliśmy się zawiedzeni, ale pozbieraliśmy się po tym spotkaniu. Moglibyśmy być teraz w gorsze pozycji, a tak wciąż zajmujemy fotel lidera.<br />
<br />
<strong>Spodziewasz się po derbach, że będą ostre?</strong><br />
Kto wie! Czasem derby są powściągliwe, a czasem od początku się coś dzieje. Ktoś może zdobyć wczesną bramkę albo dojdzie do jakiegoś zajścia, które otworzy mecz. Po prostu musimy wejść na boisko i zagrać tak, jak wiemy, że potrafimy, równocześnie broniąc się przed zagrożeniami ze strony graczy, którzy mogą wyrządzić nam szkody. Nie można określić, jak przebiegnie to spotkanie.<br />
<br />
<strong>Czy według Ciebie niektórzy zapomnieli, że wciąż będziecie mieli dwa mecze do rozegrania?</strong><br />
Na to wygląda, jednak to zrozumiałe. Wszyscy rozmawiają tylko o derbach i wytworzyło się wokół nich wiele szumu. Ale po dzisiejszym spotkaniu będziemy musieli sprostać jeszcze dwóm zespołom, a wtedy wszystko może się zdarzyć. Dlaczego zwycięzca derbów nie miałby zgubić punktów w jednym z następnych meczów? Futbol jest nieprzewidywalny.<br />
<br />
<strong>Który z zespołów zagra pod większą presją?</strong><br />
Zawsze nam ona towarzyszy, ale nie wiem, na kogo działa bardziej. Znajdujemy się w dobrej sytuacji - walczymy o ligę - a to rodzaj presji, z którego się cieszysz. Zupełnie inaczej było, kiedy razem z West Hamem spadłem do 2 ligi. Zdecydowanie wolałbym, żeby presja leżała po naszej stronie, bo gram w zespole, który zmierza do tytułu mistrza Anglii. Znajdujemy się w miejscu, w którym chcemy i tego typu nacisk nie jest czymś negatywnym, a ekscytującym. Poza tym, jak powiedziałem wcześniej, to tylko jedno ligowe spotkanie i walka nie skończy się na nim. Nie zawracamy sobie głów gadaniem, że to mecz o wszystko. Wyczekujemy derbów i spróbujemy zwyciężyć. Zawsze chodzi nam o wygraną.</description>
                    <author>apricotka</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Archiwalny wywiad z Ruudem van Nistelrooyem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2370/archiwalny-wywiad-z-ruudem-van-nistelrooyem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>W wywiadzie dla <em>Inside United</em> z 2002 roku Ruud van Nistelrooy opowiada o swoim pierwszym roku pracy na Old Trafford.<br />
<br />
Pomimo kontuzji, która opóźniła transfer Holendra z PSV Eindhoven, debiutancki sezon napastnika był bardzo udany. Manchester United jednak wyjątkowo nie mógł pochwalić się triumfem w żadnych rozgrywkach, w których brał udział.<br />
<br />
<strong>Zostałeś wybrany przez kolegów z drużyny Graczem Roku. Czy takie wyróżnienia są dla Ciebie cenniejsze, ponieważ pochodzą od członków zespołu?</strong><br />
<br />
To na pewno miłe uczucie. Zdobycie nagrody PFA Gracza Roku, którą przyznali mi piłkarze Premier League, a następnie tytułu, przyznanego przez <em>Czerwone Diabły</em>, jest niezwykłe. Czuję się zaszczycony tym, że koledzy docenili mój wkład. Gram w Anglii dopiero od roku, więc takie wyróżnienie to dobry znak. Te nagrody znaczą dla mnie naprawdę wiele.<br />
<br />
<strong>Na kogo Ty oddałeś głos?</strong><br />
<br />
Głosowałem na Ole Gunnar Solskjaera. Według mnie ten sezon był dla niego bardzo udany i Solskjaer w pełni zasłużył na tę nagrodę. Ole gra dla United już od kilku lat i w mojej opinii ta kampania była najlepszą w jego karierze. Nasza udana współpraca na boisku to dla mnie dodatkowa nagroda. Dzięki temu możemy nawzajem wypracowywać sobie sytuacje strzeleckie i zdobywać bramki.<br />
<br />
<strong>W sumie strzeliliście 61 goli we wszystkich rozgrywkach. Czy czujesz, że możecie jeszcze polepszyć to osiągnięcie?</strong><br />
<br />
Cóż, nigdy nie jest się zbyt starym na naukę! A jako że oboje jesteśmy wielkimi profesjonalistami, myślę, że w tym sezonie nasza współpraca znowu przyniesie świetne efekty.<br />
<br />
<strong>W niektórych meczach grałeś na pozycji wysuniętego napastnika w systemie 4-5-1, co budziło wiele kontrowersji. Jak Tobie odpowiada takie ustawienie?</strong><br />
<br />
Jestem do niego przyzwyczajony. Wiele razy grałem na tej pozycji w Holandii. Nie robi mi różnicy, jakim systemem gramy, bo nasi środkowi pomocnicy świetnie się spisują.<br />
<br />
<strong>Z pewnością cieszysz się z tego, że fani tak szybko Cię polubili...</strong><br />
<br />
Tak. Fani zaakceptowali mnie od dnia, w którym podpisałem kontrakt z United, może nawet jeszcze wcześniej. Wydaje mi się, że ze względu na rozgłos, który wytworzył się wokół mojej kontuzji, kibice <em>Czerwonych Diabłów</em> czują, jakby znali mnie dłużej. Wsparcie fanów zdecydowanie mi pomogło. Podczas rehabilitacji otrzymałem od nich oraz graczy United mnóstwo listów, w których życzyli mi szybkiego powrotu do zdrowia i przyjazdu na Old Trafford. Ten transfer naprawdę dużo dla mnie znaczył i nie chciałem nikogo zawieść. Pragnę być w dobrych stosunkach z fanami oraz aby mecze były ładne. Kibice przychodzą na stadion, by obejrzeć świetne spotkanie i rozerwać się. I to jest właśnie to, co chcę im sprezentować.<br />
<br />
<strong>Pod koniec sezonu powiedziałeś, że indywidualne nagrody są bezwartościowe, jeżeli zespół nie zdobywa żadnych trofeów. Jednak świadomość, że fani i koledzy wysoko Cię cenią, musi w jakiś sposób kompensować Ci brak klubowych sukcesów.</strong><br />
<br />
Przeszedłem do United po to, aby wygrywać nagrody z klubem. Nie zwyciężyliśmy niczego, więc nie mogę czuć się zadowolony. Oczywiście, jestem dumny, że tyle różnych osób na mnie głosowało. To dużo dla mnie znaczy i pozytywnie wpływa na moją pewność siebie. To wspaniałe ukoronowanie roku ciężkiej pracy. Te nagrody dały mi mnóstwo motywacji na przyszły sezon, żebym grał tak samo dobrze.<br />
<br />
<strong>Zauważono, że pod koniec kampanii nieco zwolniłeś tempa. Czyżby rok przerwy od piłki spowodowany kontuzją odcisnął swoje piętno na Twoich występach? </strong><br />
<br />
Jeżeli nie wchodzisz na boisko przez rok, zaczynasz się zastanawiać, jak długo możesz grać i jestem zadowolony z tego, jak minął mi ten sezon. Nie miałem miesięcznych przerw między golami &#8211; ciągle zdobywałem bramki. Byłem całkowicie zdrowy. Oczywiście pod koniec kampanii odczuwałem już zmęczenie, jednak myślę, że dotyczy to wszystkich piłkarzy, nie tylko mnie.<br />
<br />
<strong>Po zdobyciu tytułu przez Arsenal na Old Trafford zszedłeś z boiska jako ostatni i wyglądałeś na załamanego. Jak długo nie mogłeś się otrząsnąć z tego uczucia?</strong><br />
<br />
Ta przegrana bardzo mnie zabolała. Walka o trofeum została rozstrzygnięta w tym spotkaniu i nie mogliśmy zrobić już nic, aby cokolwiek zmienić. Najgorsze jest właśnie uczucie, że to już koniec. Dawaliśmy z siebie wszystko przez cały sezon, dlatego ten mecz był jak policzek w twarz. Potrzebowałem trochę czasu, aby się z tym pogodzić. Przez kilka następnych tygodni ciągle nie mogłem zapomnieć o porażce. Jednak teraz skupiam się na nowym sezonie i nowych szansach, które ze sobą niesie.<br />
<br />
<strong>Twoja radość po zdobyciu gola określana jest jako &#8222;radość dzieciaka, który strzelił bramkę w finale młodzieżowych rozgrywek&#8221;. Kibice kochają Twoje zaangażowanie i pasję na boisku. Czy zawsze reagowałeś tak emocjonalnie, czy też kontuzja zwiększyła Twój głód goli?</strong><br />
<br />
Myślę, że i to, i to. Zawsze podchodziłem do gry emocjonalnie. Ale opóźnienie transferu na Old Trafford w 2000 roku było ogromnym zawodem. Rehabilitacja była wolna i musiałem walczyć, by wrócić do formy. Nie wiedziałem wtedy, czy jeszcze kiedykolwiek zagram, nie mówiąc o graniu dla <em>Czerwonych Diabłów</em>. Jednak dostałem szansę powrotu i bardzo mnie ona cieszy. Po tych wszystkich przeżyciach granie sprawia mi wielką radość i myślę, że widać to podczas meczów.</description>
                    <author>apricotka</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Archiwalny wywiad z Solskjaerem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2369/archiwalny-wywiad-z-solskjaerem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>W 1998 roku Ole Gunnar Solskjaer podjął przełomową decyzję: odmówił dołączenia do Tottenhamu po tym, jak Czerwone Diabły uzgodniły już z The Spurs cenę za zawodnika.<br />
<br />
Rok później zwycięski gol Norwega w finałowym spotkaniu Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi Monachium zapisał piłkarza na zawsze w historii klubu. Poniższy wywiad został przeprowadzony w listopadzie, jeszcze przed pamiętnym meczem na Camp Nou.<br />
<br />
<strong>Jak blisko było do podpisania kontraktu z Tottenhamem? Według gazet podpisałeś go przed meczem z West Hamem...</strong><br />
<br />
Tak, gazety o tym pisały, aczkolwiek ja nigdy z włodarzami Tottenhamu nie rozmawiałem. Zajmował się tym mój agent, chociaż nigdy nie miałem ochoty tam iść. Chciałem spróbować pograć jeszcze dla United.<br />
<br />
<strong>Czy zasmuciło Cię to, że United początkowo zaakceptował ofertę Tottenhamu?</strong><br />
<br />
Nie, to nie tak. Klub zaakceptował kwotę, jaką otrzymałby w wypadku, gdybym chciał się przenieść, ale ja nie chciałem. Wszystko stało się tak szybko. Zanim dowiedziałem się o czymkolwiek, o całej sytuacji pisały już gazety. Jednak ostateczna decyzja należała do mnie i postanowiłem zostać.<br />
<br />
<strong>Czy coś zniechęciło cię do Tottenhamu?</strong><br />
<br />
Nie, po prostu chciałem zostać w United. Byłem dumny, że gram dla najlepszego klubu w kraju. Pragnąłem być jego częścią.<br />
<br />
<strong>Rozumiem, że przechodząc do Tottenhamu, dostałbyś 3 miliony funtów...</strong><br />
<br />
W swojej karierze piłkarskiej nigdy nie kierowałem się pieniędzmi.<br />
<br />
<strong>Spekulowano, że Everton, Leeds United, Atletico Madryt i Valencia były zainteresowane pozyskaniem Ciebie. Czy któryś z tych klubów kontaktował się z Tobą?</strong><br />
<br />
Wiadomo, że gdy gracz klubu takiego jak United siedzi przez miesiąc na ławce, inne zespoły zaczynają się nim interesować. Trzeba się do tego przyzwyczaić.<br />
<br />
<strong>To musiało wywołać w Tobie niepewność. Jak sytuację skomentował Sir Alex Ferguson?</strong><br />
<br />
Nie zamknął mi drzwi przed nosem, mówiąc: ,,już tu nie pracujesz&#8221;, ale nie robił też żadnych obietnic. Powiedział po prostu, że wszystko zależy ode mnie. To, że nie usłyszałem od niego ,,już tu nie pracujesz&#8221;, zadziałało. Nie odejdę.<br />
<br />
<strong>Czy po wyśmienitym pierwszym sezonie w United ostatni był dla Ciebie trochę rozczarowujący?</strong><br />
<br />
Strzeliłem 9 goli, ale na początku sezonu doznałem kontuzji. Straciłem przez nią formę i już jej nie odzyskałem. Było to bardzo pouczające doświadczenie.<br />
<br />
<strong>Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu powiedziałeś, że zamierzasz zwiększyć masę i polepszyć szybkość. Może się przetrenowałeś?</strong><br />
<br />
Nie, ważyłem wtedy tyle samo, co teraz. Po prostu w związku z wczesną kontuzją kostki nie grałem tak ostro, jak w poprzednim sezonie. Występy tutaj są bardzo wymagające. Nie sądzę, że szło mi bardzo źle. Czasami wystawiano mnie na skrzydle, jednak nominalnie jestem napastnikiem, więc wszyscy oceniają mnie z perspektywy strzelonych goli. Z pomocą szczęścia mogłem zaliczyć 4-5 trafień więcej, a wtedy wszyscy powiedzieliby: ,,tak, to był dobry sezon&#8221;. W tym przypadku ocena nie jest jednoznaczna.<br />
<br />
<strong>Norweska prasa oskarża United o przywiązywanie zbyt dużej wagi do treningu siłowego, co negatywnie wpływa na Twoją grę...</strong><br />
<br />
Jak zwykle gazety coś sobie nawymyślały. Wykonuję ten sam trening siłowy, co zawsze.<br />
<br />
<strong>W poprzednim sezonie po raz pierwszy w karierze zostałeś kontuzjowany. Czy zmieniło to Twoje podejście?</strong><br />
<br />
Raczej nie. Kiedyś musiał być ten pierwszy raz, chociaż oczywiście na niego nie czekałem. Żeby dostać się do drużyny takiej jak Manchester United, musisz dawać z siebie wszystko. Grają tu najlepsi piłkarze z kraju. Myślałem, że prawie mi się to udało, więc cała sytuacja to dla mnie kolejna lekcja.<br />
<br />
<strong>Kiedy Andrew Cole znajdował się w wyśmienitej formie, nie było dla Ciebie miejsca w składzie pomimo tego, jak dobrze Ci szło. Przypomina mi się mecz z Blackburn, w którym strzeliłeś dwa gole, a i tak nie zagrałeś w następnym spotkaniu z Liverpoolem. Czy w którymś momencie straciłeś pewność siebie?</strong><br />
<br />
Brak gry wpływa na pewność siebie. Nie strzelasz tak często, jakbyś chciał. Chociaż w moim przypadku nie był to żaden problem.<br />
<br />
<strong>I w United, i w reprezentacji Norwegii grasz jako lewoskrzydłowy. Dlaczego?</strong><br />
<br />
W Norwegii gramy systemem 4-5-1, więc muszę iść na skrzydło, żeby w ogóle pojawić się na boisku. Mamy już świetnego napastnika w osobie Tore Andre Flo. Moim celem jest grać w środku, ale nie jako jedyny napastnik, a jeden z dwóch.<br />
<br />
<strong>W zeszłym sezonie strzeliłeś 9 goli w zespole rezerw. W jaki sposób utrzymałeś swoją motywację?</strong><br />
<br />
Nie miałem z tym żadnego problemu, bo wszystko, co robię, jest krokiem na przód. Skorzystałem z okazji, by odzyskać sprawność, grając w meczach rezerw. Kluczem do powrotu do formy jest ciężka praca i właśnie na tym się skupiam.<br />
<br />
<strong>Razem z reprezentacją Norwegii zmierzyłeś się z Monako. Po meczu ostro skrytykowałeś swoją grę, nie mogąc sobie wybaczyć tego, że nie wykorzystałeś szansy na strzelenie bramki w drugiej połowie. Jak długo zajęło Ci pogodzenie się z porażką?</strong><br />
<br />
Zawsze wykorzystuję pełnię moich możliwości, dlatego nie traktuję przegranych osobiście. Musisz się przyzwyczaić do tego, że jednego dnia nie zdobędziesz żadnej bramki, a w następnego ci się to uda i zostaniesz bohaterem. Dla napastnika nie jest tak daleko z nieba do piekła.<br />
<br />
<strong>W lidze także się nie udało...</strong><br />
<br />
Nie wygraliśmy u siebie tylu meczów, ile powinniśmy byli. Przegraliśmy z Leicester i Arsenalem, zremisowaliśmy z Boltonem i Liverpoolem. Mimo to cały czas byłem pewny, że pod koniec sezonu uda nam się przebić, a Kanonierzy złapią zadyszkę. Jednak Arsenal okazał się fantastyczny, wygrywając 10 spotkań z rzędu.<br />
<br />
<strong>Po tym, jak zostałeś wyrzucony z boiska w meczu z Newcastle, fani oklaskiwali Cię na stojąco...</strong><br />
<br />
Już mi się nie chce rozmawiać na ten temat.<br />
<br />
<strong>Po dwóch ligowych grach zająłeś miejsce Andrew Cole&#8217;a i zanotowałeś bardzo dobre występy, jednak w meczu z Arsenalem to Ryan Giggs zagrał jako środkowy napastnik. To musi być ciężkie do zniesienia.</strong><br />
<br />
Oczywiście chcesz grać jak najczęściej, zwłaszcza w poważnych spotkaniach. Ciężko to znieść, ale wybór składu należy do managera. Powołał on tych piłkarzy, którzy według niego najlepiej poradzili sobie z Arsenalem. Musiałem zaakceptować ten fakt. Jeszcze nigdy w życiu nie miałem do żadnego managera pretensji o to, że nie wybrał mnie do składu. Zadaniem bosa jest wystawienie drużyny, która wygra, więc zawsze jestem w stanie gotowości, gdyby poproszono mnie o występ.<br />
<br />
<strong>Jak Alex Ferguson rozwiązał kwestię składu?</strong><br />
<br />
Sezon jest bardzo długi, a w zespole mamy, według moich obliczeń, 18 reprezentantów krajowych. Każdy piłkarz wie, że ma swoją rolę do odegrania podczas sezonu. Akceptujemy fakt, że nie jesteśmy w stanie brać udziału w każdym meczu. Alex Ferguson zawsze powtarza, że potrzebuje wszystkich piłkarzy, aby mieć pełną kontrolę. Według mnie ten system działa świetnie. Podczas meczu każdy gracz daje z siebie wszystko, a jeśli w drużynie pojawią się kontuzje, zawsze mamy w odwodzie krajowych reprezentantów.<br />
<br />
<strong>Skoro wszyscy chcą grać, to za każdym razem, gdy ogłaszany jest skład, ktoś musi być niezadowolony. Jak wpływa to na atmosferę w zespole?</strong><br />
<br />
W United atmosfera jest świetna. Nigdy nie myślałem, że jest to możliwe w tak dużym klubie z tyloma gwiazdami, jeśli chcesz ich tak nazywać.<br />
<br />
<strong>Jakieś primadonny?</strong><br />
<br />
Ani jednej.<br />
<br />
<strong>Co jest ważniejsze dla osiągnięcia sukcesu w klubie takim jak United: charakter czy talent?</strong><br />
<br />
Żadne z nich osobno nie zapewni ci miejsca w zespole. Musisz mieć po trochu z każdego.<br />
<br />
<strong>Angielscy fani United czują się rozczarowani negatywnym nastawieniem fanów reprezentacji Anglii w stosunku do naszych piłkarzy. Jak ważne dla Ciebie jest granie w reprezentacji?</strong><br />
<br />
Bardzo ważne. Oczywiście występowanie w barwach swojego kraju to tylko dodatek. Nasza praca i życie codzienne mają miejsce tu, w Manchesterze United. Nie potrafiłbym opuścić Czerwonych Diabłów tylko po to, aby odzyskać miejsce w reprezentacji. Wolę zająć się walką o pozycję tutaj. Norweska prasa pisała, że gdybym przeszedł do Tottenhamu, grałbym częściej i mógłbym występować dla Norwegii, jednak mnie obecny stan rzeczy nie przeszkadza.<br />
<br />
<strong>Kiedyś zażartowałeś, że fani nigdy nie ujrzą cie kulającego się z bólu po murawie i udającego kontuzję, ponieważ masz uczulenie na trawę...</strong><br />
<br />
(uśmiecha się) Tak, mam alergię na trawę, ale nigdy wcześniej o tym nie mówiłem!<br />
<br />
<strong>Czy zdarza Ci się wymuszać karnego?</strong><br />
<br />
Nigdy nie nurkowałem i nie sądzę, że kiedykolwiek to zrobię. Chcę wygrywać sprawiedliwie.<br />
<br />
<strong>Masz teraz 25 lat. Czy wciąż się uczysz?</strong><br />
<br />
Tak. Już widzę dalszy ciąg pytania: ,,Ile jeszcze Ci brakuje?&#8221;. Podejrzewam, że nie przestanę się uczyć co najmniej do 28 roku życia.<br />
<br />
<strong>Jakie aspekty swojej gry mógłbyś polepszyć?</strong><br />
<br />
Wszystkie. Ciągle patrzę na te wszystkie rzeczy, które wyczyniają Dwight, Andy i Giggsy, a których ja jeszcze nie potrafię, ale kiedyś z pewnością się nauczę. Scholesy, Jordi &#8211; każdy ma inne umiejętności i musisz próbować nauczyć się ich samemu. Mam nadzieję, że kiedyś rozwinę moje umiejętności do maksimum, że stanę się tak dobry, jak tylko potrafię. Nie jest mi dane być rosłym środkowym obrońcą ani bardzo szybkim skrzydłowym, więc muszę polepszyć wszystkie aspekty mojej gry.<br />
<br />
<strong>I na koniec: czy uważasz, że piosenka o Tobie pomogła Ci zdobyć popularność wśród fanów?</strong><br />
<br />
(śmiech) Miło jest usłyszeć waszą piosenkę. Dodaje mi ona pewności siebie, dlatego mam nadzieję, że nie przestaniecie jej śpiewać. Myślę też, że popularność u kibiców to także zasługa tego, jak gram.</description>
                    <author>apricotka</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Evansem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2368/wywiad-z-evansem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Obrońca Manchesteru United Johnny Evans postanowił odpowiedzieć na pytania, zadane mu przez czytelników <em>United Review</em>.<br />
<br />
<strong>Kto według Ciebie jest najmocniejszym strzelcem w lidze?</strong> <em>NFA</em><br />
<br />
Ogólnie rzecz biorąc, wskazałbym na Wayne'a Rooneya. Oczywiście nie gram przeciwko niemu, ale codziennie obserwuję go na treningach! Innym wyróżniającym się napastnikiem jest Didier Drogba. Natomiast Sergio Aguero i Robin van Persie przez cały sezon spisywali się niesamowicie i strzelili mnóstwo bramek.<br />
<br />
<strong>Kto w klubie jest najlepszym golfistą?</strong> <em>Stephen Ryder</em><br />
<br />
Wszyscy mówią, że Michael Owen jest najlepszy, ale ja grałem z nim tylko raz czy dwa, więc nie mam na jego temat opinii. Michael Carrick to całkiem dobry zawodnik, a jeden z naszych masażystów, Andy Caveney, ma ogromny talent. Mimo to chyba ja jestem najlepszy!<br />
<br />
<strong>Jak duży wpływ na Twoją osobowość oraz rozwój piłkarski miał Sir Alex Ferguson?</strong> <em>Jonny Escott</em><br />
<br />
Niesamowitą rzeczą jest to, w jaki sposób Boss zmienia dzieciaki z Akademii w mężczyzn. Ferguson  wspiera i zachęca swoich graczy, ale jeśli jest taka potrzeba, potrafi pomówić z nimi na osobności. Doskonale wie, co powiedzieć w danej chwili.<br />
<br />
<strong>Jaka jest najważniejsza rzecz, której nauczyłeś się grając u boku Rio Ferdinanda?</strong> <em>Tuan Nabil</em><br />
<br />
Chyba spokój, który Rio wnosi do zespołu... On nigdy nie daje się ponieść nerwom. Jeżeli centralny obrońca biega w panice po boisku, cała drużyna odbiera negatywny sygnał. Opanowanie jest bardzo ważne, dlatego staram się pokazywać je podczas gry.</description>
                    <author>apricotka</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Ashley Youngiem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2367/wywiad-z-ashley-youngiem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Dla Ashleya Younga rywalizacja na szczycie tabeli Premier League jest czymś nowym. Anglik jest zdeterminowany, by razem z United wygrać tytuł.<br />
<br />
<strong>Po raz pierwszy uczestniczysz w wyścigu o mistrzostwo. Jak czujesz się w tej sytuacji?</strong><br />
<br />
Walka o tytuł jest czymś, o czym marzyłem. Udział w niej to ekscytujące przeżycie. Nigdy nie zdarzało nam się wypaść z rywalizacji, ale czujemy się fantastycznie, zajmując pierwsze miejsce. Wielu ludzi przekreślało nasze szanse, gdy City miało kilkupunktową przewagę i lepszy bilans bramek. Skupiliśmy się na pracy, a każdy z zawodników miał wkład w budowę silnego zespołu. Zrobiliśmy postęp, dzięki czemu tak dobrze prezentujemy się w drugiej części sezonu.<br />
<strong><br />
Czym różni się gra na przełomie kwietnia i maja w United od gry w poprzednich drużynach, w których występowałeś?</strong><br />
<br />
Jest zupełnie inna. Moje poprzednie kluby w tym czasie chciały umocnić swoją pozycję w tabeli lub walczyły o możliwość gry w Lidze Mistrzów. Walka o triumf w lidze jest inna. Ludzie spodziewają się tego, by wygrać każde spotkanie. Gdy dołączyłem do United, menedżer powiedział mi, że będzie to ciężka rywalizacja i odczuję ją w każdym meczu, szczególnie w końcówce sezonu. Ale właśnie dlatego gram dla <em>Czerwonych Diabłów</em> - chcę zdobywać trofea. To cudownie mieć ku temu okazję.<br />
<br />
<strong>Mówi się, że ostatnie niepowodzenia City spowodowane są kłótniami w zespole. W tym czasie United zdobywa kolejne cenne punkty&#8230;</strong><br />
<br />
Właśnie tak jest. O <em>Obywatelach</em> było głośno przez cały sezon, ale my skupiliśmy się na tym, co mamy do zrobienia. Zdołaliśmy odrobić kilka punktów, podczas gdy oni zanotowali spadek formy. Wykorzystaliśmy w pełni ich niepowodzenia.<br />
<br />
<strong>Doświadczeni gracze bardzo pomagają drużynie.</strong><br />
<br />
Piłkarze tacy jak Giggs, Scholes, Ferdinand, Carrick czy Evra dają młodszym zawodnikom wiele cennych rad. Natomiast menedżer zawsze wie, co robić i jaki skład wystawić na dany mecz.<br />
<br />
<strong>Popisałeś się kilkoma efektownymi trafieniami. Masz swoje ulubione?</strong><br />
<br />
Nie jestem pewien, które się wyróżnia. Zawsze fajnie jest coś ustrzelić i cieszę się z mojego dorobku, jednak większą satysfakcję czerpię z asyst. Najlepiej wspominam tę przy golu Giggsa w spotkaniu z Norwich.<br />
<strong><br />
Jak oceniasz grę na skrzydłach w naszej drużynie? Na tych pozycjach gra wielu wartościowych zawodników.<br />
</strong><br />
Dzięki temu istnieje rywalizacja o miejsce w jedenastce. To na pewno dobre dla drużyny, ale menedżer ma spory kłopot z wyborem piłkarzy do składu. Na treningu musze dawać z siebie wszystko, gdyż mam świadomość tego, że razem ze mną trenują Giggs, Valencia, Nani i Park. <br />
<br />
<strong>Antonio prezentuje się ostatnio świetnie. Czy jest obecnie najlepszym skrzydłowym w lidze?</strong><br />
<br />
Zdecydowanie. Nie przypominam sobie, by w tym sezonie pojawił się lepszy zawodnik na tej pozycji. Dla obrońców jest on nie do zatrzymania. To bardzo silny gracz, a jego podania są doskonałe. Gol Antonio przeciwko Blackburn pokazał, w jakiej formie jest obecnie. <br />
<br />
<strong>Czym byłby dla Ciebie triumf w Premier League już w pierwszym sezonie w nowym klubie?</strong><br />
<br />
To byłoby spełnienie marzeń. Mieliśmy gorsze i lepsze dni, ale daliśmy radę. W ostatnich meczach musimy potwierdzić naszą dyspozycję.</description>
                    <author>kamila105</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Davide Petruccim</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2366/wywiad-z-davide-petruccim/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Davide Petrucci cierpliwie zdobywa doświadczenie w rezerwach Manchesteru United i ma nadzieję, że pewnego dnia będzie dane mu zadebiutować w podstawowym składzie mistrzów Anglii.<br />
<br />
Włoski pomocnik na łamach <em>&#8222;Red View&#8221;</em> opowiada o swoim dotychczasowym pobycie na Old Trafford i planach na przyszłość.<br />
<br />
<strong>Czy jesteś zadowolony z tego jak sezon potoczył się do tej pory?</strong><br />
- Tak, bo idzie nam bardzo dobrze. Jesteśmy na pierwszym miejscu w lidze i ciężko pracujemy, aby tam pozostać. Mam nadzieję, że wygramy.<br />
<br />
<strong>Jak bardzo musiałeś przystosować swoją grę do angielskich warunków? Warren Joyce chwalił cię za poruszanie się po boisku i walkę o piłkę.</strong><br />
- Kiedy tutaj trafiłem, to oczywiście nie byłem przyzwyczajony do angielskiego futbolu. Powiedzieli mi, że w Anglii, muszę grać piłką, ale także wykonywać swoje obowiązki w obronie. Na tym się staram obecnie koncentrować. <br />
<br />
<strong>Czy jesteś teraz bardziej kompletnym pomocnikiem?</strong><br />
- Oczywiście, że ciągnie mnie do przodu. Muszę być przygotowany na grę wszędzie: czasami przed obrońcami, innym razem na środku. Trzeba być gotowym na wszystko. Jeśli jesteś kompletnym pomocnikiem, masz większe szanse na sukces.<br />
<br />
<strong>Jak bardzo cieszysz się z faktu bycia kapitanem rezerw?</strong><br />
- Jestem bardzo dumny, kiedy przebywam na boisku z kapitańską opaską. Już sama gra dla Manchesteru United to coś wielkiego. Staram się być przykładem dla innych, ale wszyscy w zespole są świetni i wiedzą jak się zachowywać.<br />
<br />
<strong>Po raz pierwszy znalazłeś się w kadrze pierwszego składu na mecz z Tottenhamem, choć nie zasiadłeś na ławce rezerwowych...</strong><br />
- Tak, pojechałem z drużyną i było to wspaniałe doświadczenie. Gra w pierwszym składzie jest moim marzeniem i chcę to osiągnąć. Mam nadzieję, że otrzymam więcej szans. Następnym krokiem będzie ławka rezerwowych i debiut.<br />
<br />
<strong>Czy uważasz, że jesteś bliski przebicia się do pierwszego składu?</strong><br />
- Nie jestem daleko, ale równocześnie to wciąż kawał drogi. Muszę pracować bardzo ciężko. Nawet  najlepsi piłkarze nie mogą być w Manchesterze United pewni swojego miejsca. Tutaj zawsze ktoś walczy o twoją pozycję i tyczy się to każdego.</description>
                    <author>matheo</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Archiwalny wywiad z Jaapem Stamem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2365/archiwalny-wywiad-z-jaapem-stamem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Dalsza wędrówka przez archiwa United prowadzi nas do wywiadu z Jaapem Stamem, który w 1999 roku wraz z Czerwonymi Diabłami wygra potrójną koronę, potwierdzając tym samym swoje niesamowite umiejętności.<br />
<br />
Wywiad z Holnendrem jest już ostatnim z serii archiwalnych. Stam odpowiada w nim o swoich początkach kariery, graniu dla United i innych równie interesujących tematach. <br />
<br />
<strong>Poźno zacząłeś karierę piłkarską, a z początku byłeś szkolony na elektryka zanim dołączyłeś do FC Zwolle.</strong><br />
<br />
Zdecydowałem się na wcześniejsze zakończeni kursu ponieważ nie uważałem tego za ryzyko z mojej strony. Zachwycał mnie fakt zarabiania pieniędzy poprzez hobby. Kto nie zaminiełby szkoły na piłkę nożną? Moi rodzice bardzo martwili się moją edukacją, ale mimo wszystko uważali, że to jedyna taka okazja i ostatecznie uznali, żebym sprawdził swoje możliwości.<br />
<br />
<strong>Gdzie byś teraz był, gdybyś postanowił kontynuować kurs dla elektryków?<br />
</strong><br />
Gdzieś bym teraz pracował, prawdopodobnie przygotowywałbym jakieś żarówki do instalacji.<br />
<br />
<strong>Od zawsze byłeś obrońcą?</strong><br />
<br />
Z początku nie byłem przekonany do stania z tyłu. Chciałem strzelać gole jako pomocnik i być jak mój idol, Jan Wouters. Wszystko zmieniło się kiedy miałem już 17 lat, przeszedłem już na stałe do obrony. Trenerzy szybko zorientowali się, że z moim wzrostem i posturą lepiej będzię mi grać z tyłu. Teraz na równi stawiam strzelanie goli jak i odbiór piłki w ważnych momentach. <br />
<br />
<strong>Uczyłeś się sztuki przechwytów?</strong><br />
<br />
Staram się trzymać na nogach jak długo tylko się da, jeśli tego nie zrobisz to jesteś narażony na to, że będziesz minięty. Wślizg wykonuję tylko gdy jest to naprawdę konieczne i nie mogę w porę zatrzymać przeciwnika. Lubię wywierać wpływ na napastników i zmuszać ich do pójścia w stronę, którą sam wybiorę, a potem przy pomocy siły odebrać piłkę. Gdy jestem na równi z przeciwnikiem, próbuje wepchnąć się pomiędzy niego a piłkę, przejąć ją i obrócić się od razu z futbolówką. Siła fizyczna jest moim głównym atutem. Nie chcę być arogancki, ale nie grałem jeszcze przeciwko komuś, kto by potrafił się jej oprzeć.<br />
<br />
<strong>Czy liga angielska wydobyła z ciebie wzystko co najlepsze?</strong><br />
<br />
Teraz jestem bardziej doświadczonym piłkarzem, potrafię grać pod presją. Jeśli potrafisz podołać tempie Premier League to wiesz, że podołasz wszystkiemu. Muszę podejmować swoje decyzję dużo szybciej niż w Holandii, gdzie jak tylko przejmę piłkę mogę na spokojnie pomyśleć co zrobić, rozejrzeć się a potem podać. W Premiership masz na to wszystko bardzo mału czasu, musisz natychmiast podejmować wszelkie postanowienia.<br />
<br />
<strong>Masz ochotę dołączyć do innych holenderskich piłkarzy w Barcelonie czy innym europejskim klubie?<br />
</strong><br />
Moj nowy kontrakt jest dowodem na to, że chcę zostać w United jak najdłużej. Piłkarze mogą podpisywać umowy na krótki czas i mieć możliwość nagłego opuszczenia klubu, ja jednak wolałem się na trochę związać z Manchesterem. Nie ma lepszego klubu i chciałbym zostać tutaj do końca kariery.<br />
<br />
<strong>Co zamierzasz robić po przejściu na emeryturę?</strong><br />
<br />
Mam dom w Kampen, tuż obok mojego ogródka jest rzeka Yssel. Kocham tam spędzać czas, ciesząc się wodą i spokojem. Największą przyjemność sprawia mi łowienie ryb, pomaga mi się zrelaksować i zapomnieć o piłce nożnej. Pod koniec dnia przekazuję ryby mojemu tacie, a on gotuje je na kolację.</description>
                    <author>JRI</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Archiwalny wywiad z Peterem Schmeichelem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2364/archiwalny-wywiad-z-peterem-schmeichelem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Przedstawiamy archiwalny wywiad z Peterem Schmeichelem. Rozmowa z legendarnym bramkarzem ukazała się w <Em>United Magazine</Em> pod koniec 1996 roku.<br />
<br />
<strong>Podpisałeś właśnie nowy kontrakt z klubem. Czy to znaczy, że końca swojej kariery wypatrujesz tu, na Old Trafford?</strong><br />
Zawsze mówiłem, że jeśli miałbym odejść, to tylko do większego czy też lepszego klubu. Nie ma jednak takich na horyzoncie, czyż nie? Gdy biorę pod uwagę kilka ważnych faktów &#8211; wielkość klubu, jego pozycję, zainteresowanie nim - United jest po prostu najlepszy. Jeśli w ciągu najbliższych pięciu lat odejdę, to tylko do Japonii albo do USA w poszukiwaniu wrażeń. Gram tu od pięciu lat, a nowa umowa zatrzyma mnie w Manchesterze do nowego wieku. Będę miał wtedy 38 lat.<br />
<br />
<strong>W ostatnich tygodniach kilku piłkarzy <Em>Czerwonych Diabłów</Em> podpisało nowe kontrakty. Czy morale drużyny się przez to zwiększyły?</strong><br />
O tak, bez wątpienia. Jeśli rozejrzysz się po innych klubach, nawet za granicą, one także zabezpieczają się przed odejściem swoich najlepszych piłkarzy podpisując z nimi długoterminowe kontrakty. Byłoby nieszczęściem, gdybym podpisał pięcioletni kontrakt, a po dwóch sezonach najlepsi gracze odeszliby z drużyny. Teraz mamy pewną stabilność.<br />
<br />
<strong>Czy te długoterminowe kontrakty są wynikiem wprowadzenia Prawa Bosmana (po więcej o Prawie Bosmana http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Bosmana)?</strong><br />
Myślę, że tak. W moim wypadku w grę wchodziło pięć lat, albo w ogóle nie podpisywałbym tego kontraktu. Nie miałem powodu, żeby zawierać dwuletnią umowę. Nikt nie wie w jakiej pozycji do negocjacji będę za parę lat.<br />
<br />
<strong>Steve Bruce odszedł do Birmingham po finale Pucharu Anglii w maju. Był nie tylko ważnym zawodnikiem dla drużyny, ale także Twoim dobrym kumplem.</strong><br />
Był moim dobrym przyjacielem i niesamowitym liderem. W czasie mojego pobytu w Anglii spotkało mnie tylko kilka rozczarowań, ale przenosiny Steve&#8217;a są najgorszym z nich. Nie sądzę, że Steve spodziewał się być w tej drużynie w tym sezonie, ale jestem przekonany, że odegrałby dla nas wielką rolę. Mimo wszystko &#8211; podjął decyzję, więc musimy ją zaakceptować. Na szczęście nadal jest moim sąsiadem, więc gadamy prawie codziennie.<br />
<br />
<strong>Media w Anglii mają trochę kiepską reputację. Nie jesteś z nich szczególnie zadowolony, zgadłem?</strong><br />
Nie jestem z nimi w żaden sposób powiązany, nie widzę powodu, dla którego miałbym być. Prowadzę bardzo ciche, rodzinne życie i unikam mówienia o tym publicznie.<br />
<br />
<strong>Nie sądzisz, że media mają za duży wpływ na piłkę nożną?</strong><br />
Tak sądzę. To głupie i bezpodstawne, żeby media mogły mieć wpływ na życie rozsądnych ludzi i żeby nikt nie mógł z tym nic zrobić. Media robią to, na co mają akurat ochotę.<br />
<br />
<strong>Kiedy po raz pierwszy stanąłeś w bramce?</strong><br />
Gdy miałem dziewięć lat.<br />
<br />
<strong>Przez przypadek?</strong><br />
Cóż, to był mój pierwszy trening z prawdziwego zdarzenia i nie sądzę, żeby trener był zachwycony moimi pierwszymi zagraniami jako zawodnika z pola! Poprosił mnie zatem, żebym stanął w bramce i od tego czasu wciąż to robię.<br />
<br />
<strong>Czy jako dziecko miałeś jakichś idoli?</strong><br />
Byłem oczywiście fanem United, więc lubiłem Gary&#8217;ego Baileya &#8211; głównie ze względu na kolor włosów. Oczami wyobraźni widziałem siebie w bramce United, sam w końcu też jestem blondynem! Później lubiłem jeszcze Petera Shiltona, Toniego Schumachera, Seppa Maiera&#8230; no i kilku jeszcze, którzy mnie inspirowali.<br />
<br />
<strong>Czy byłeś bardzo ambitny?</strong><br />
Bardzo. Już będąc małym chłopcem, marzyłem, żeby grać dla reprezentacji Danii. Nie przestałem trenować, żeby zagrać w końcu w kadrze. Nie było trudno wyobrazić sobie takie coś &#8211; gdy jesteś dzieckiem, wszystko jest możliwe. Gdy stawałem się starszy i za razem lepszy, zacząłem dostrzegać realną szansę na spełnienie tego marzenia. Wiele od siebie wymagałem, pracowałem i trenowałem jak szalony.<br />
<br />
<strong>Co musiałeś poświęcić, żeby dotrzeć tak wysoko?</strong><br />
Jest wiele rzeczy, których chciałbym się nauczyć. Myślę, że poszedłbym na studia, ale nigdy nie miałem zbyt wiele czasu, żeby studiować. Teraz tego żałuję i czasem się zastanawiam czy nie dałbym wtedy rady połączyć naukę z futbolem.<br />
<br />
<strong>Jak stałeś się jednym z najlepszych bramkarzy świata? Intensywny trening?</strong><br />
Myślę, że miałem talent, już od pierwszych dni. Miałem też dobrych trenerów. Tak jak mówiłem &#8211; zawsze ciężko i ambitnie trenowałem. Przyświecała mi wizja występów w reprezentacji, to było ważne. Gdy byłem bliski ukończenia dwudziestego roku życia, szybko się rozwijałem. Najpierw przez dwa lata grałem jako senior w drużynie, w której się wychowałem. Później przez kilka lat występowałem w pierwszoligowym klubie, aż w kocu dołączyłem do grającego w ekstraklasie Brondby. Stopniowe dochodzenie na szczyt było korzystne.<br />
<br />
<strong>Czy odwaga jest kluczowa dla bramkarza?</strong><br />
Zawsze miałem tę przewagę, że byłem większy od innych - już jako młody chłopiec, więc większość piłkarzy się mnie bała! Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których musisz się rzucić w nieznane, ale nigdy o tym nie myślę. Wtedy kontrolę nad ciałem przejmuje swego rodzaju automat.<br />
<br />
<strong>Jak mógłbyś opisać sposób szkolenia bramkarzy w United i w innych klubach?</strong><br />
Nie jest to priorytetowa sprawa &#8211; ani tu, ani nigdzie indziej. Jest wiele rzeczy, które bym zmienił. Naprawdę ciężko popracowałbym z młodzikami. Ściągnąłbym specjalnie przeszkolonego trenera do pracy z nimi codziennie, zamiast raz w tygodniu, jak jest obecnie. Pracowałbym nad ich techniką i wytrzymałością psychiczną. Obecnie niewiele się skupiam na trenowaniu; gram tak wiele spotkań, że nie ma zbyt wiele czasu na trening. Może to brzmieć głupio, ale tak jest. Jestem za to bardzo zainteresowany rozwojem młodych talentów.</description>
                    <author>rogi</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Archiwalny wywiad z Verónem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2363/archiwalny-wywiad-z-veronem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Kontynuując naszą wycieczkę przez archiwa United, tym razem udajemy się do roku 2002, kiedy to Juan Sebastian Verón na łamach <i>Inside United </i> opowiedział o swoim pierwszym sezonie na Old Trafford. <br />
<br />
Argentyński pomocnik wywiadu udzielił dokładnie w listopadzie 2002 roku. Piłkarz, który kilkanaście miesięcy wcześniej został sprowadzony z Lazio do Manchesteru United przez sir Alexa Fergusona, był bardzo krytyczny wobec swojej postawy w pierwszym sezonie i nazwał ją 'katastrofalną'.  <br />
<br />
<strong>Jesteś już tutaj ponad rok. Jak odnajdujesz się w nowym mieście, jak ci się żyje w Manchesterze?</strong><br />
Ja i moja rodzina czujemy się tutaj bardzo dobrze. Oczywiście w pewnych kwestiach jest tu zupełnie inaczej niż w Ameryce Południowej, czy nawet we Włoszech. Ale właśnie o to chodzi - aby poznawać nowe zwyczaje, inny  sposób życia. Ja po prostu to lubię. Dzięki temu staję bogatszy w nowe doświadczenia, wiem więcej o świecie. <br />
<br />
<strong>W jaki sposób spędzasz wolny czas?</strong><br />
Staram się przebywać z rodziną jak długo tylko mogę. Wraz z upływem lat zdajesz sobie sprawę, że jest to najlepsza metoda na wypoczynek. Poza tym lubię wychodzić razem z kolegami z drużyny nocą na miasto. Miło jest poznawać Manchester. <br />
<br />
<strong>W takich sytuacjach doceniasz fakt, że nie jesteś jedynym hiszpańskojęzycznym piłkarzem w zespole, prawda?</strong><br />
Zgadza się. Z takimi zawodnikami jak Diego Forlan czy Quinton Fortune dogaduję się bardzo dobrze, ale staram się na nich nie polegać za bardzo. Byłoby to chodzeniem na skróty i sprawiłoby, że od pozostałych kolegów z Manchesteru United nie nauczyłbym się zbyt wiele. Mimo to dobrze mieć przy sobie piłkarzy, którzy mówią tym samym językiem co ty. <br />
<br />
<strong>Określiłeś swój poprzedni sezon katastrofalnym. Co możesz powiedzieć o tym obecnym do tej pory?</strong><br />
W porównaniu z minionym, póki co jest nieźle. Ale ja nie chcę mieć pierwszych dziesięciu meczów 'niezłych', a potem następnych czterdziestu fatalnych. Chcę rozwijać się stopniowo, tak by móc zakończyć obecną kampanię z wysoką notą. Nie tak jak w zeszłym roku. <br />
<br />
<strong>Sir Alex stwierdził, że to chyba pierwszy raz w życiu, kiedy twoja kariera piłkarska została skrytykowana w tak ostry sposób.</strong><br />
Zgadza się. Czasami myślę, że dotyczyła ona nie tylko mojej postawy na boisku, ale i poza nim. Jak tylko przypomnę sobie co pisano o mnie gdy zaczęto spekulować o możliwym transferze do Manchesteru United, albo tuż po starciu z Bayerem Leverkusen... To już nawet nie jest konstruktywna krytyka, to zwykłe bzdury. Najgorsze, że czytający te głupoty kibice mogę dać im wiarę, ponieważ nie znają całej prawdy. <br />
<br />
<strong>Powinieneś być więc wdzięczny nam, że wraz z otwarciem okienka transferowego ucichły wszelkie spekulacje na twój temat, bowiem było już wcześniej pewne, że opuścisz Lazio.</strong><br />
[Śmiech] I jestem! Tak gdzieś do stycznia przyszłego roku co najmniej!<br />
<br />
<strong>Jak ważne jest dla ciebie wsparcie sir Alexa Fergusona?</strong><br />
Jestem mu naprawdę wdzięczny za wszystko. Szkot był ze mną przez cały czas. To on mnie bronił kiedy nie grałem zbyt dobrze i mimo to konsekwentnie na mnie stawiał. Jego poparcie nawet mnie zaskoczyło, gdyż na ogół menadżerowie odsuwają od pierwszego składu zawodników, którym nie wychodzi nic na boisku. Taka postawa sir Alexa oznaczała dla mnie bardzo wiele  i dała mi impuls do dawania z siebie jeszcze więcej w przyszłym sezonie i dążenia do osiągnięcia najlepszego poziomu, na jaki tylko mnie stać.<br />
<br />
<strong>Fani uwielbiają oglądać twoje indywidualne umiejętności. Urodziłeś się z nimi czy nabyłeś je w trakcie treningów?</strong><br />
[Śmiech] Cóż, w okresie dorastania wybiłem wiele okien piłką. Nie tylko we własnym domu, ale i sąsiadów również! Zgadza się jednak - mam pewne naturalne zdolności i w połączeniu z ciężkimi treningami stają się one coraz lepsze.<br />
<br />
<strong>W drużynie <i>Czerwonych Diabłów </i> Roy Keane jest uważany za piłkarza, który rozgrywa piłkę. Ty również występujesz na podobnej pozycji, tyle że w reprezentacji Argentyny. Czy byłeś więc zachwycony dodatkową odpowiedzialnością kiedy wraz z kontuzją Irlandczyka przejąłeś jego obowiązki w klubie?</strong> <br />
Przede wszystkim nie zgodzę się z tym, co powiedziałeś. Dla mnie zaszczytem jest gra na każdej pozycji, na jakiej widzi mnie trener. Nie próbuję wybijać się cudzym kosztem, ani przejmować czyiś ról w zespole. Roy był, jest i będzie czołową postacią w tym klubie i jego imię zostanie wyryte w historii Manchesteru United. Nie stawiaj mnie więc w takiej sytuacji. Poza tym czasami menadżer desygnuje do gry w tej części boiska Paula Scholesa, a ja wtedy zostaję przesunięty na inną pozycję. Osobiście jednak wolę występować u boku Roya, a nie zamiast niego.<br />
<br />
<strong>W których rozgrywkach wolisz brać udział: w Champions League czy Premier League?</strong><br />
Lubię grać w obu. Nie ma dla mnie różnicy czy jest to Liga Mistrzów, czy też liga angielska. I tu, i tu mówimy o wymiernych korzyściach. Na europejskiej scenie możesz mierzyć swe siły z zespołami z każdej części Starego Kontynentu i uczyć się wielu rzeczy od występujących tam piłkarzy. W meczach Premier League z kolei bierze udział również wielu reprezentujących różne kraje cudzoziemców.  Można więc powiedzieć, że każdy z tych turniejów posiada własne atrakcje i doprawdy nie mam w tym temacie jakiś szczególnych preferencji.</description>
                    <author>Szejp</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Evansem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2362/wywiad-z-evansem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Niedawno Jonny Evans zaliczył swoje pierwsze trafienie w koszulce Manchesteru United. Młody defensor udzielił wywiadu, w którym wyznał, jaki jest jego najważniejszy cel - zdobycie kolejnego tytułu mistrza Anglii. <br />
<strong><br />
Zdążyłeś już ochłonąć po strzeleniu debiutanckiego gola?</strong><br />
<br />
<em>(śmiech)</em> Od tamtego momentu chodzę wciąż z uśmiechem na twarzy! Wiele osób żartowało, że nie trafiałem do bramki mimo tylu rozegranych meczów dla <em>Czerwonych Diabłów</em>. Za każdym razem gdy mieliśmy rzut rożny, podchodziłem blisko bramki i dawałem z siebie wszystko, by wpakować piłkę do siatki, a kilka razy niewiele brakowało. Jednak ostatnio byłem bardziej rozluźniony i udało się.<br />
<br />
<strong>Ile razy oglądałeś tę bramkę?</strong><br />
<br />
<em>(śmiech)</em> Nie powiem! Dość dużo, ale to dlatego, że wciąż powtarzają ją w telewizji.<br />
<br />
<strong>Była to dla Ciebie duża ulga? Miałeś czasem wrażenie, że to trafienie nigdy nie nadejdzie?</strong><br />
<br />
Kilka tygodni wcześniej ktoś pokazał mi listę zawodników United, którym nie udało się strzelić gola, a obok podana była liczba ich występów. Zajmowałem tam chyba szóstą pozycję. (śmiech) Można więc powiedzieć, że była to dla mnie spora ulga.<br />
<strong><br />
Czy ta bramka była potwierdzeniem doskonałej formy, jaką Ty i Twoi koledzy prezentujecie w lidzie?<br />
</strong><br />
Zdecydowanie. Podchodziliśmy do każdego spotkania z przeświadczeniem, że nigdy nie przegramy. Wiara w samych siebie towarzyszyła nam od zawsze i wiemy, że jesteśmy w stanie wygrać każdy mecz.<br />
<br />
<strong>Jesteś jednym z najbardziej konsekwentnych zawodników w drużynie. Jak to robisz?</strong><br />
<br />
Po prostu koncentruję się na graniu futbolu, który znam. Przez ostatnie kilka lat próbowałem robić na boisku rzeczy, które do mnie nie pasowały. Na przykład wdawałem się z pojedynki fizyczne, chociaż nie jestem najsilniejszym fizycznie obrońcą. Wyeliminowałem tego typu elementy z mojej gry, zastanowiłem się nad tym, w czym byłem najlepszy i oto efekty.<br />
<strong><br />
Ostatnio menedżer chwali Cię za umiejętne wprowadzanie piłki do gry z linii obrony. Czy nad tym elementem szczególnie pracowałeś?</strong><br />
<br />
Uważam, że już od czasów dzieciństwa było to moim atutem. Zawsze myślałem, że dzięki tej umiejętności pomogę drużynie. Jednak najpierw skupiam się na defensywie. W tym sezonie udało mi się połączyć obydwie te rzeczy. <br />
<br />
<strong>Czy wraz z przybyciem Chrisa Smallinga i Phila Jonesa odniosłeś wrażenie, że ten sezon będzie dla Ciebie szczególnie ważny?<br />
</strong><br />
Każdy sezon tutaj jest ważny. Jeśli poziom Twojej gry spadnie, nie zostaniesz tu na długo, gdyż wymagania stawiane przez menedżera, trenerów i kibiców są ogromne. Każdy piłkarz ma okresy w karierze, w których prezentuje się nieco gorzej. Ja nie jestem inny. Rzecz w tym, by ten spadek formy zaakceptować i starać się jak najszybciej coś z tym zrobić. Właśnie to mi się udało.<br />
<br />
<strong>Zebrałeś sporo pochwał od osób spoza klubu. To na pewno miłe uczucie&#8230;</strong><br />
<br />
Szczerze mówiąc, nie przejmuję się czyimiś opiniami. Ostatnie lata nauczyły mnie, że szybko można stracić uznanie w oczach innych. To nie trwa wiecznie. Po prostu wychodzę na boisko i gram najlepiej, jak potrafię. Nie zwracam uwagi na nic innego.<br />
<br />
<strong>Ostatnie pytanie, Jonny. Czy chęć zgarnięcia kolejnego mistrzostwa jest w tym sezonie jeszcze większa w uwagi na to, z kim konkurujecie na szczycie tabeli?<br />
</strong><br />
To bez znaczenia z kim się mierzymy. Zawsze chcemy wygrać. Nieważne, że naszym rywalem będzie Manchester City lub jakikolwiek inny zespół. Po prostu chcemy tworzyć historię Manchesteru United. Zależy nam na tym, by w przyszłości móc spojrzeć na swoje osiągnięcia i być z nich dumnym. Za kilkanaście lat nie będzie ważne to, z kim rywalizowaliśmy, gdyż wszystkie wspomnienia sprowadzać się będą do samego tytułu. Miejmy nadzieję, że kolejny zdobędziemy już w maju.</description>
                    <author>kamila105</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Denisem Lawem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2361/wywiad-z-denisem-lawem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Denis Law zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań zadanych przez redaktorów oficjalnej strony klubu. Legendarny piłkarz wywiadu udzielił podczas programu <em> Obiad z Legendami,</em> w którym wystąpił razem z sir Alexem Fergusonem. <br />
<br />
<strong>Sir Alex Ferguson stwierdził, że jesteś jego ulubieńcem z pośród wszystkich piłkarzy w historii Manchester United. Musisz zapewne czuć się zaszczycony słysząc te słowa.</strong><br />
Może powiedział tak, ponieważ nieco wcześniej dałem mu kilka funtów [śmiech]? A poważnie, to sir Alex jest w podobnym wieku co ja, więc doskonale pamięta moją karierę piłkarską.<br />
<br />
<strong>Wcześniej wypowiedziałeś komplement pod adresem Fergusona. Zechcesz go powtórzyć?</strong>  <br />
Stwierdziłem po prostu, że jeśli sir Alex zdecyduje się zakończyć karierę trenerską, przejdzie do historii jako najlepszy menadżer w historii futbolu. Jest tylko jeden problem: aby tak się stało, musi wpierw odejść na emeryturę, a on wciąż tego nie chce uczynić [śmiech]!<br />
<br />
<strong>Co możesz powiedzieć na temat powrotu Scholesa do czynnej piłki? Czy jesteś zadowolony z jego decyzji?</strong><br />
Cóż, już wcześniej uważałem, że Paul odwiesił buty na kołku zbyt wcześnie, bowiem może on spokojnie uprawiać ten sport przez kolejne jeszcze kilka lat. Scholes  jest jednym z moich ulubionych zawodników. Uwielbiam styl gry, jaki on preferuje i chciałbym kiedyś zagrać u jego boku. <br />
<br />
<strong>To prawda, że stronisz od oglądania meczów w telewizji?</strong><br />
Nie jestem obserwatorem piłkarskim. Czasami rzucę okiem na jakieś spotkanie, ale dzieje się to bardzo rzadko. Oczywiście na bieżąco śledzę sytuację Manchesteru United. Zwłaszcza w tym sezonie, kiedy to walka z lokalnym rywalem o mistrzostwo jest bardzo emocjonująca.<br />
<br />
<strong>Skoro już o tym mowa: twój syn jest fanem City, prawda?</strong><br />
Zgadza się. Mamy kibica <em>Obywateli</em> w rodzinie. Przez wiele lat nie miał on powodów radości, lecz w tym roku jest już nieco inaczej. <br />
<br />
<strong>W 1961 roku miałeś okazję występować na boiskach Seria A. Jak wspominasz ten epizod z życia? </strong><br />
W tamtym okresie, kiedy przenosiłem się Joe Bakerem do Torino, nie wiedzieliśmy zbyt wiele o europejskim futbolu. I jeśli mam być szczery, to byliśmy wtedy zbyt młodzi na takie wyzwanie. W dzisiejszych czasach piłkarze 22-letni są bardzo doświadczeni jak na swój wiek, ale wtedy było zupełnie inaczej. Jechaliśmy do obcego kraju, w którym grało się zupełnie inaczej niż w Anglii.  Mimo wszystko jednak było to wspaniałe doświadczenie, które zaprocentowało gdy wróciłem do United.<br />
<br />
<strong>Obecnie mamy do czynienia z sytuacją zupełnie odmienną. Teraz wielu młodych Włochów, jak Petrucci, Macheda, Massacci czy Fornasier wybiera Manchester United jako miejsce rozwoju. Czy uważasz, że adaptacja w nowym otoczeniu musi być dla nich jakoś szczególnie trudna?</strong><br />
Tak - nie chodzi bowiem tylko o samą grę w piłkę nożną, ale i o wybór nowej ścieżki życia. Będąc w takim położeniu musisz przyzwyczaić do życia w mieście, gdzie nie ma twoich znajomych, do nowej kultury, jedzenia. To coś, co wymaga czasu.</description>
                    <author>Szejp</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Ferdinandem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2360/wywiad-z-ferdinandem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>W wywiadzie dla magazynu <em>FourFourTwo</em> Rio Ferdinand opowiedział o szczegółach pracy obrońcy i o cechach, jakie powinien posiadać każdy zawodnik grający na tej pozycji. <br />
<br />
<strong>Co sprawia, że dobry obrońca staje się wspaniałym defensorem?</strong><br />
<br />
Konsekwencja jest kwestią kluczową dla każdego zawodnika. Zdarzają się piłkarze, którzy w kilku kolejnych meczach uzyskują dobre noty. Są to dobrzy gracze, ale najlepsi utrzymują ten poziom przez wszystkie kolejne spotkania. Dzięki takim zawodnikom drużyna osiąga sukcesy i zawsze można na nich liczyć. Gdy rzecz tyczy się obrońców, to ci najlepsi motywują swoich kolegów do lepszej gry. Wszyscy najlepsi defensorzy mają wpływ na linię obrony, sprawiając, że prezentuje się ona efektywniej. To niezwykle istotna cecha.<br />
<strong><br />
Co jeszcze wyróżnia najlepszych?</strong><br />
<br />
Uważam, że najważniejsze są trzy rzeczy. Mam na myśli umiejętność czytania gry, pewność siebie i koncentracja. Wszystkie te cechy nabywa się wraz z doświadczeniem. Ciężko nauczyć się ich na treningu.<br />
<br />
<strong>Porozumiewanie się na boisku na pewno pomaga utrzymać wysoki poziom koncentracji&#8230;<br />
</strong><br />
Zdecydowanie, taka jest moja taktyka. Mówię do innych zawodników przez cały mecz. Nawet gdy wygaduję bzdury, a zazwyczaj tak jest, po prostu idę do przodu. To pomaga mi i moim kolegom zachować koncentrację. Krzyczę do nich &#8222;w lewo&#8221;, &#8222;w prawo&#8221;, &#8222;szybciej&#8221; - dzięki temu wiedzą, czego się spodziewać. W tym samym czasie oni pilnują, żeby ostrzec mnie w razie potrzeby. Luki w koncentracji często występują u młodych obrońców, a to prowadzi to poważniejszych błędów. Piłka mija zawodnika, ten próbuje ją dogonić i obraca ciało w niewłaściwą stronę, zapominając, gdzie jest w danej chwili znajduje się inny piłkarz. Zdarza się też, że piłka ucieka niedoświadczonemu obrońcy między nogami, a on nie jest wystarczająco &#8222;rozegrany&#8221;, by szybko zareagować i dlatego przeciwnik z łatwością go wyprzedza. Spośród wszystkich cech, jakie powinien posiadać obrońca, koncentracja jest najważniejsza. <br />
<strong><br />
Może to dziwne, ale nie trzeba często wykonywać wślizgów, by być dobrym defensorem, prawda?<br />
</strong><br />
Zgadzam się. Wślizg, będący ostatnią deską ratunku, może wyglądać efektownie. Jednak jeśli gracz się na niego decyduje, oznacza to, że nie zajął on wcześniej odpowiedniej pozycji albo nie przeczytał gry. Tego typu interwencje są często skutkiem wcześniej popełnionego błędu.<br />
<br />
<strong>Więc lepiej strzec się błędów niż później je naprawiać?</strong><br />
<br />
Dokładnie. Gdy byłem dzieckiem, mój trener mówił mi, że jeśli moje spodenki po meczu nie są brudne, to jest to oznaka mojej słabej gry. Uważam, że jest inaczej. Najlepiej byłoby opuszczać boisko w czystych spodenkach. Myślę, że czasami po kolorze stroju można ocenić, czy zawodnik spisywał się dobrze na boisku. Jednak odbiory piłki są dużo ważniejsze, niż ilość wykonywanych wślizgów. Może nie wyglądają równie dobrze i tym samym nie są brane pod uwagę. Przykładem może być Michael Carrick. Bardzo rzadko decyduje się na wślizg i walkę fizyczną, ale za to zaliczył wiele udanych odbiorów.<br />
<br />
<strong>Można się tego nauczyć, czy rzecz polega bardziej na instynkcie?<br />
</strong><br />
Liczą się głównie instynkt i doświadczenie. Czasami można odnieść wrażenie, że niektórzy zawodnicy doskonale wiedzą, gdzie mają się ustawić, a piłkę przyciągają jak magnes. Niekiedy można nauczyć się czegoś o ustawieniu na boisku, ale w większości przypadków to zasługa instynktu i umiejętności przewidywania gry. Nie da się tego wytrenować, nabywa się tę cechę w każdym kolejnym rozegranym meczu. Najlepsi obrońcy są w stanie przewidzieć zagrożenie, zanim ono nadejdzie. Zajmują pozycje, które utrudniają pomocnikom przeciwnej drużyny rozgrywanie piłki lub biegną przed napastników, by wcześniej niż oni znaleźć się przy piłce.<br />
<br />
<strong>Czy nie wystarczy jedynie grać zacięcie i bardziej fizycznie?</strong><br />
<br />
Wydaje mi się, że nie. Nie jestem tego typu obrońcą, nie grają też tak zawodnicy, których podziwiam. Lubię oglądać inteligentnych defensorów, a do moich ulubionych należą Franco Baresi, Frank Rijkaard i Ronald Koeman. Świetnie grali, będąc przy piłce i potrafili przewidzieć zagrożenie, więc zawsze mieli przewagę nad przeciwnikiem.<br />
<br />
<strong>Jednak obrońcy nadal muszą być silni, prawda?</strong><br />
<br />
To na pewno pomaga. Poza tym trzeba być odważnym. Nie można bać się interweniować nawet wtedy, gdy istnieje ryzyko kontuzji. Zdarzają się sytuacje, kiedy wiem, że mogę nabawić się urazu i wylądować na boisku, ale to jedyne wyjście. Należy iść do każdej piłki, która się trafia. Gdy kibice widzą, że zawodnik unika pojedynków, mogą nabrać wątpliwości co do jego umiejętności.<br />
<strong><br />
Niektórzy napastnicy robią ze strzelania bramek sztukę. Czy sztuką może być także gra w obronie?</strong><br />
<br />
Oczywiście. Przynajmniej ja to tak widzę. Oglądanie zawodników, którzy wyjaśniają sytuacje, znajdują się w odpowiednim miejscu i czasie i tym samym dają drużynie wsparcie, daje mi tyle samo radości, co podziwianie popisów strzeleckich. Uwielbiam patrzeć na obrońców, którzy emanują spokojem.<br />
<br />
<strong>A Ty możesz być spokojny?</strong><br />
<br />
Tak. Jednak to był mój problem w czasach młodości. Zawsze, gdy dostawałem piłkę, przechodziłem od razu do ataku. Wyrosłem z tego, gdy opuściłem West Ham. Musiałem zmienić styl gry, by stać się lepszym i bardziej konsekwentnym zawodnikiem. <br />
<br />
<strong>Czym różni się gra w defensywie przeciwko, powiedzmy, Crouchowi i Messiemu?</strong><br />
<br />
Oczywiście Peter zawsze dobrze grał w powietrzu. Pierwszą rzeczą, jakiej wymagało się od skrzydłowych była gra blisko siebie, by zatrzymać podania. Poza tym stoperzy musieli ustawić linię obrony najwyżej, jak to było możliwe. Gdy defensorzy znajdowali się poza polem karnym to prawdopodobieństwo, że Crouch zagrozi bramce było mniejsze. Jednak niewiele można było zrobić, gdy Peter otrzymywał idealne podania. Wzrost był jego atutem i wygrywał prawie wszystkie pojedynki w powietrzu. Grając z Messim, należy być bardzo czujnym. Lionel zawsze próbuje zmusić obrońcę do opuszczenia pozycji, by zrobić miejsce dla kogoś innego do oddania strzału. Gdy się na nim nie biegnie, daje mu się szansę by się obrócił i rozpoczął szarżę, a wtedy jest niesamowicie niebezpieczny. Messi zdecydowanie uprzykrza życie obrońcom.<br />
<strong><br />
Który mecz, w którym grałeś, był najlepszym popisem defensywy?</strong><br />
<br />
Wydaje mi się, że był to pierwszy mecz półfinałowy Ligi Mistrzów w 2008 roku. Graliśmy wtedy z Barceloną na Camp Nou. Tej nocy byliśmy niesamowici. Nie mówię tylko o linii obrony, lecz o całej drużynie. Co najważniejsze, najlepsze występy w obronie są zasługą nie tylko defensorów i bramkarza. Wszystko zaczyna się już od napastników. Wtedy w Barcelonie właśnie tak zagraliśmy. To była idealna praca całego zespołu.</description>
                    <author>kamila105</author>
                  </item>
                  <item>
                    <title>Wywiad z Aguilarem</title>
                    <link>http://www.devilpage.pl/index/wywiady/2359/wywiad-z-aguilarem/</link>
                    <pubDate>Thu, 01 Jan 1970 00:59:59 +0100</pubDate>
                    <description>Młody Brazylijczyk Aguilar to zawodnik, który wraz z dwójką swoich kolegów przybył z Desportivo Brazil, aby zaprezentować swoje umiejętności w ośrodku treningowym <em>Czerwonych Diabłów</em>. W między czasie znalazł chwilę czasu na rozmowę z dziennikarzem, któremu opowiedział na kilka ciekawych pytań.. <br />
<br />
<strong>Jak w przyszłości może zaowocować doświadczenie, które nabyłeś w Manchesterze United lub innym klubie?</strong><br />
<br />
- Myślę, że to jest ważne dla mojego rozwoju. Zespół gra taktyką 4-4-2 i jest to styl, który bardzo mi pasuje i to była dla mnie dobra praca w innym systemie.<br />
<br />
<strong>Twój sposób na rozwój kariery to gra poza swoim krajem, ale jesteś w takim specyficznym kraju, gdzie reprezentacja narodowa bazuje na graczach z rodzimej ligi(Neymar, Leandro Dami&#227;o i Lucas). Czy boisz się, że o tobie zapomną?</strong><br />
<br />
- To oczywiste, że selekcjoner woli takich graczy. Miałem okazję, aby na zasadzie wymiany trafić do Manchesteru United i dla mnie gra tutaj jest dużo lepsza. Mam nadzieję, że będę mógł dojrzeć tu szybciej zarówno psychicznie, jak i fizycznie. <br />
<br />
<strong>Grałeś już w Manchesterze United i Twente. Jaka jest różnica między tymi zespołami?</strong><br />
<br />
- To oczywiste, że Manchester United jest większy pod względem struktury klubu; oni oferują wszystko to, co jest potrzebne zawodnikowi. Jednak Twente to także wielki klub, który daje wiele szans młodym zawodnikom i to może być punktem zwrotnym, aby można było dostosować się do gry na tym kontynencie. Trenujemy europejski styl gry i wiem, że nie będzie z tym żadnych problemów. <br />
<br />
<strong>Jaka są twoje codzienne obowiązki? Czy trzeba zrobić coś specjalnego, aby ułatwić sobie adaptacje w Europie?</strong><br />
<br />
- Zazwyczaj najpierw trenujemy, a później idziemy do szkoły uczyć się języka angielskiego, który jest nam niezbędny. Na boisku mamy specyficzną rutynę i myślę, że pomoże mi to w rozwoju. <br />
<br />
<strong>Jakie jest twoje marzenie, grać dla jakiegoś z angielskich klubów, czy może chcesz kontynuować karierę w Europie?</strong><br />
<br />
- Kiedy byłem dzieckiem marzyłem, aby grać w S&#227;o Paulo. Oglądałem każdy ich mecz, jednak teraz już tego nie robię. Mam także wielki sentyment do Cruzeiro, klubu, który zabrał mnie do siebie, gdy miałem 13 lat, a także sympatią darzę Desportivo Brazil. Teraz jestem profesjonalnym zawodnikiem i teraz muszę myśleć tak, aby wszystko co zrobię było jak najlepsze dla rozwoju mojej kariery. <br />
<br />
<strong>Porozmawiajmy o Cruzeiro, w jaki sposób traktują epizod, że dołączyłeś do Desportivo Brazil?</strong><br />
<br />
- Początkowo było to trudne, nie wyobrażałem sobie, że wpływ może być tak dobry, ale po trochu się dostosowuję i to pokonuję. Teraz jestem zrelaksowany, moje myśli są w dobrym miejscu i zdaję sobie sprawę z tego, co jest najlepsze dla mojej kariery. W tym momencie martwię się o piłkę nożną i jestem gotowy do gry w Europie.<br />
<br />
<strong>Faktem jest to, że w twoim wieku można grać dla klubu z mniejszą otoczką medialną, gdzie nie ma takich wielkich oczekiwań od młodzieży. Czy myślisz, że pomoże Ci to szkolić się i rozwijać w sposób bardziej zrelaksowany?</strong><br />
<br />
- Tutaj uwaga na nas jest jeszcze bardziej skupiona niż w Cruzeiro, bo ludzie wiedzą, że jestem częścią Manchesteru United. Jednak to nie odwróci mojej uwagi od gry w piłkę i strzelania goli. Jestem bardzo spokojny o moją karierę.<br />
<br />
<strong>Czy masz jakiegoś idola piłkarskiego?</strong><br />
<br />
- Nie za bardzo, jednak lubię patrzeć na grę Ibrahimovicia, jego sposób gry w piłkę tworzy spektakle.</description>
                    <author>Arkadiusz Trzebniak</author>
                  </item>
           </channel>
          </rss>
