Napisany przez misza | Data 14 sierpnia 2011, 21:15
Tagi: David de Gea, West Bromwich Albion
Pierwszy ligowy mecz już za nami, więc jest to najwyższa pora na rozruszanie bloga, którego ostatnio, z powodu wyjazdu na wakacje i praktyk zawodowych, nieco zaniedbałem. Po spotkaniu West Bromwich Albion nie mówi się jednak najwięcej o korzystnym wyniku czy wspaniałej formie Ashleya Younga, ale o Davidzie de Gei, który po raz kolejny zawinił przy utraconej bramce.
Maciek na swoim blogu pisze, ''Na szczęście jednak jego błędy trafiły się w wygranych meczach''. Moim zdaniem nie jest to żadne usprawiedliwienie dla byłego zawodnika Atletico Madryt, bowiem jego błędy powodowały, iż wynik stawał się niekorzystny. Nikt nie miał pewności, iż piłkarze z pola zdołają nadrobić ten błąd. On się przecież do tego nie przyczynił. Czym innym bowiem byłoby, gdyby owe błędy popełniał przy stanie 4:0 dla United, gdy można już sobie pozwolić na pewne rozluźnienie.
Dalej czytamy; ''Dodatkowo należy pamiętać, że to jego początki w tym państwie i w tej lidze, ucząc się dopiero języka, grając z zupełnie nowymi zawodnikami, kiedy masz zastąpić jednego z najlepszych bramkarzy świata i grać na pozycji, gdzie przystosowanie się do drużyny jest prawdopodobnie cięższe niż na jakiejkolwiek innej.''.
Łatwo można dojść do wniosku, iż Maciek sugeruje, iż Hiszpanowi należy po prostu dać trochę czasu. Nie zmienia to jednak faktu, iż za występy z Manchesterem City należy mu się bura w szatni oraz narzekanie ze strony kibiców. Piłka nożna to prosta gra i prosta powinna być jej ocena. Zagrałeś dobry mecz - należą Ci się słowa uznania, spieprzyłeś sprawę - należy Ci się opiernicz. Gdyby de Gea zagrał dobrze, wszyscy by go chwalili i wątpie, że Maciek mówiłby, iż należy się jeszcze wstrzymać z oceną, bo potrzebny jest czas, więc o tym nie powinno się wspominać także teraz. Zwłaszcza na każdym kroku. To tłumaczenie jest niemal tak pokrętne jak Marcina Wasilewskiego na powyższym filmiku.
''Według mnie warto pamiętać, że debiutował na Wembley przy 40-tysięcznej ekipie kibiców City...''To akurat nie powinno stanowić problemu. De Gea przecież grywał już na Santiago Bernabeu w derbach Madrytu, gdzie kibice Królewskich byli do niego wrogo nastawieni, więc nie była to dla niego nowość.
Na forum stowarzyszenia MUSC PL spotkałem się z opinią, iż nikt z nas nie powinien krytykować gry hiszpańskiego golkipera, bowiem Eric Steele oraz sir Alex Ferguson lepiej znają się na piłce i doskonale wiedzieli co robią, gdy sprowadzali go do klubu. Oczywiście nie sugeruję, iż to ja powinienem zastąpić Fergusona na stołku menedżerskim, ale przecież każdy ma prawno do dobrej bądź złej oceny poszczególnych zawodników. To jeszcze nie świadczy o tym, iż pozjadaliśmy wszystkie rozumy. No, a poza tym także sir Alex Ferguson popełnia błędy. Jednym z nich mogło być sprowadzenie Hiszpana. Krytykujmy, więc de Geę!
PS W post scriptum dosłownie kilka słów o dzisiejszym spotkaniu. Zawodnikiem meczu został oczywiście Ashley Young, który zwłaszcza w pierwszej połowie grał tak, że ręce aż same składały się do oklasków. Za urtatę bramki ochrzan należy się także Chrisowi Smallingowi, który w dziecinny sposób dał się ograć Longowi. Jednak warto podkreślić, iż Anglikowi zabrakło asekuracji. Do akcji podbiegł, co prawda, Tom Cleverley, ale było już za późno. Znacznie wcześniej w tym miejscu powinien znaleźć się ktoś z dwójki Vidić/Smalling. Zawiodłem się trochę postawą Toma Cleverleya, który grał nieco zbyt bojaźliwie i zbyt często, wzorem defensywnych pomocników, zagryał do najbliższego partnera. To jednak było spowodowane tremą, chłopak się rozkręci (zajeżdża tu trochę hipokryzją, ale jest on w zupełnie inne sytuacji niż de Gea). Zawiódł Nani, który w pre-season prezentował się znacznie lepiej, ale miejmy nadzieję, że to wypadek przy pracy. W ataku grał praktycznie sam Rooney, bo Welbeck zagrał najsłabszy mecz od czasu powrotu z wypożyczenia, a Berbatow pokazał czemu siedzi na ławce rezerwowych. Martwią oczywiście kontuzje obrońców, bowiem w meczu z Tottenhamem zagra jedynie jeden nominalnie podstawowy defensor - Patrice Evra, który powinien wyleczyć drobny uraz kolana. Całe szczęście, iż Vidić powinien wrócić na mecz z Arsenalem, bo Ferdinanda, z powodzeniem, może zastąpić Smalling, zaś Rafaela jego brat Fabio.
Bonus De Gei często słusznie zarzuca się, iż nie reaguje przy strzałach ( m. in. bramka Alcantary na 1:1 w meczu z Barceloną). Zastanawiało mnie czy często mu się to zdarza. Poniższy skrót meczu (bramka na 2:0) pokazuje, iż raczej niej. Z całą stanowczością na to pytanie nie odpowiem, bo spotkań Atletico nie śledziłem, ale już teraz wiem, iż z przyjemnością przejrzę sobie skróty spotkań tej drużyny z poprzedniego sezonu.
Chyba że jesteś typem kibica, który wie najlepiej i nawet świetne występy Davida nie zmienią Twojej decyzji o tym, żeby po nim jechać (wcześniej nie widząc go nawet w akcji).
tak, jestem ślepy ;) A co do De Gei, przekonam się do niego jak wygra nam ligę oraz UCL, albo na prawdę zacznie bronić tak jak przystało na bramkarza za 19 mln funtów O_O ;)
Czasami nie rozumiem, jak każdy przeżywa te pieniądze, jakby normalnie z Waszej kieszeni szły. I dodatkowo nie widzicie, że ceny za każdego małolata są już tak wysokie.
Mi, w pierwszym sezonie wystarczy, żeby bronił lepiej niż każdy 20-latek na tej pozycji, bo ma do tego umiejętności. Ja widzę wiek, narodowość, wy widzicie tylko to, ile za niego dali. I tak do dyskusji wtrącają się krzykacze i osoby mające pojęcie o piłce na poziomie ludzi, którzy oglądają od czasu do czasu mecz na TVP1, TVP2 czy Polsacie i uważają się za wielkich znawców.
Wolałeś de Geę... ale teraz jest zły, to musisz zmienić zdanie, a jego krytykować ile wlezie ;) W dodatku pod newsami po meczach Lindegaarda pisałeś w stylu "co z tego, że wpuścił? Dajcie mu szansę zmierzyć się z lepszymi przeciwnikami, to dopiero go będziecie mogli ocenić".
Początek kariery na OT nie taki jakbyśmy sobie wyobrażali. On jest młody i w tym sezonie na pewno popełni błędy. Jednak jak na swój wiek jest naprawdę wyróżniającym się bramkarzem i gdy się ogra i przybędzie mu doświadczenia będzie naprawdę godnym następcą VDS (a w przyszłości powinien być lepszy od Neuera).
Co do De Gei, to jeszcze kilka błędów mu się przytrafi. Widać po nim to samo co po autorze tekstu powyżej, że braku mu stu procentowej pewności siebie. Pzdr
Komentarz zedytowany przez usera dnia 16.08.2011 20:24
Tekst felietonu w ocenie jest poniżej przyzwoitego poziomu. Czuć w nim niesamowitą amatorszczyznę. I to całe "iż, aż, oraz, albowiem, aczkolwiek..." po prostu wymiata z kapci "oczywiście" na minus, gdyby ktoś nie orientował. Pzdr
Od początku byłem przeciwny temu transferowi... Chcesz to szukaj moich komentarzy a się przekonasz. Za 19mln funtów mogliśmy kupić lepszego bramkarza. De Gea to prawie najdroższy bramkarz w HISTORII FUTBOLU!! Jeżeli cena nie gra roli, to niech wszyscy zejdą w końcu z Berbatova, bo Bułgar jest "gnębiony" właśnie za pieniądze wydane na niego.
Jeżeli De Gea wygra nam ligę i ligę mistrzów, publicznie za pośrednictwem tej strony przeproszę wszystkich, że w niego nie wierzyłem (w co wątpię)....
Ps. chciałem dodać ,że takiego artykułu nie napisała by w żadnym wypadku osoba odpowiedzialna, wiedząca jaką wojnę prowadzą użytkownicy :)Szanuje stronę i ogólnie newsy itp. nie mówiąc jużo klubie bo to zupełnie nie podlega dyskusji, ale ten blog czasami poraża:)
Mimo wszytstko to moja subiektywna opinia i nie musicie się z nią zgadzać.
Fatalny artykuł, nadający się na prywatną rozmowe na komunikatorze internetowym a nie na profesjonalną stronę o tak wielkim klubie jak United:)Krytykujmy De Geę - żałosne:) Pozostaw to swoim refleksjom a nie podpuszczaj reszty :)
Misza, nie wiem czy odczytałeś ale napisałem Ci wiadomość. Napisałem Ci jeden istotny fakt, dla którego uważam, że De Gea to maksymalny niewypał. Po przeczytaniu mojej wiadomości przyznasz mi rację (tak sądzę) :)
Z tego co widzę w obecnej sytuacji powstały dwa obozy. W jednym zasiadają Ci którzy bronią De Geę, a drugi obóz okupują ludzie którzy go krytykują. A paradoksalnie najwięcej ochrzanu należy się Fergusonowi. Gdy rok temu okazało się, że będzie to ostatni sezon Van der Sara. powiedziałem sobie "Niech Ferguson już teraz ściągnie bramkarza i przez ten rok niech powoli wprowadza go do gry w podstawowym składzie". Dodatkowo zawodnik miałby czas na oswojenie się z nowymi warunkami.Teraz Ferguson sprowadził Davida na OT a wszyscy dziwią się, że chłopak ma problemy. A kto by nie miał. On ma 20 lat.Gdy ściąga się zawodnika z pola w takim wieku, oprócz niego jest na murawie szacunkowo 9 zawodników + bramkarz. Ci zawodnicy mogą naprawić błędy tego zawodnika. Na pozycji bramkarza nie ma jednak takiego komfortu. Bo kto naprawi 95 % błędów popełnianych przez bramkarzy ? Nikt. Po takim błędzie piłka ma zazwyczaj do pokonania jakieś 5 metrów otwartej przestrzeni do bramki.
Ferguson ściągnął młodego zawodnika, do całkiem innej ligi, w której piłkarze nie obchodzą się z nikim jak z jajkiem. Foster też miał problemy w meczu a gra na wyspach właściwie od początku swojej kariery.
Trzeba się modlić aby David jak najszybciej się przystosował i aby obrona grała ponad swoje umiejętności, inaczej pomimo transferów piłkarzy z pola, sezon ten będzie można uzna za stracony.
Rok temu wszystko mogło inaczej wyglądać. 1 na liście życzeń Fergusona zamiast Davida mógł być Neuer czy nawet Buffon. Nie wiem czy którykolwiek z bramkarzy łączonych z United przyszedłby na rok 'powoli wprowadzać się do gry'. Naprawdę wątpię.
Zawalił te sytuacje i nie ma co okrywać, ale nie ma tez co od razy na nim stawiać krzyżyka... Gdyby te błędy popełnił starszy bramkarz to nie było, aż takiej burzy, ale ze to młody De Gea to wszyscy go najeżdżają- zupełnie bez sensu!
bezsensowne to bylo jego przyjscie na OT. Nie trawie tego Hiszpana i licze ze wkrotce to Lindegaard zacznie grac a De Gea poleci do rezerw, bo tylko tam sie nadaje ze swym spoznionym refleksem, ktory dla bramkarza jest "gwozdziem do trumny". Tej cechy nie wyrobi ani przez rok ani przez dwa czy trzy lata i co? Przez jego idiotyczne, spoznione interwencje mamy cierpiec? Jak zawali teraz mecze z Arsenalem i Chelsea, to bede jeszcze jego wiekszym przeciwnikiem niz aktualnie zreszta nie tylko ja, bo ta memeja ma wiecej wrogow niz zwolennikow. W ogole nie rozumiem po co sprowadzil Ferguson kogos, kto nie ma szans wygryzc Casillasa z reprezentacji. Bylem za Stekelenburgiem badz Neuerem ale skoro ci nie przeszli to musial od razu siegac po takie zero jak De Gea? W swiecie jest duzo lepszych bramkarzy od niego. To juz byl wolal rodaka Chicha- Ochoe na przyklad, ktory jest jak dla mnie duzo, duzo lepszym bramkarzem niz jakis tam De Gea, majacy postawe ala ciec.
Ochoe znasz z YT, a tam rasiak tez jest dobry. Ty jednak jestes wiekszym znawca niz sztab klubu i wiesz ze De Gea to zero...pozdro. To jest Twoje zdanie, ale jak on zacznie dobrze bronic to pierwszy Ci napisze PW. Jesli De Gea po polowie sezonu nadal bedzie zle bronil to uchyle czola.
Artykuł dno... wolisz mieć kuszczaka w bramce... Bo ja nie... Jeszcze De Gea Wszystkim pokarze ... pomysl ze ty trafiasz do kraju w ktorym nie rozumiesz ani slowa a w dodatku bronisz bramki w druzynie ktora broni tytulu miostrza angli ( najsilniejszej lidze swiata) i jeszcze w dodatku wszyscy oczekuja od ciebie ze bedziesz bronil na takim poziomie jak mega doswiadczony van der sar w wieku 41 lat. Nie zapomnij ze de gea ma 21 i jeszcze sporo przed nim. A jak wreszcie zacznie bronic na swoim poziomie to beda wielkie artykuly jaki to on cudowny nie jest... Pomyśl zanim cos napiszesz...
Komentarz zedytowany przez usera dnia 15.08.2011 14:47
Nie powinno się go krytykować on ma dopiero 21 lat i musi osiągnąć pewne doświadczenie w grze , wiem popełnia wiele błędów no i co stego , jak ci się nie podoba to napisz żeby Lindegard stanął w bramce lub że Man Utd poszukało nowego bramkarza.Ja np. bardzo bym chciał Fernando Muslere urugwajskiego bramkarza ma 25 lat , i ma doświadczenie sami widzieliście na Copa America , nie kosztował by drogo max. 30 mln.Ja myślę że De Gea wyrośnie na prawdziwego bramkarza,jednak trzeba mu dać na to dużo czasu , a nie parę meczy nie wyszło mu, a wy go już krytykujecie , połowa z nich to sparingi z drużynami z USA.Mecz o tarczę wspólnoty z City i pierwszy mecz w Premier League.Kolejne dwa mecze w ligowe z Tottenhamem i Arsenalem oby dwa u siebie.Być może kibice mu pomogą , zmotywują go do lepszej gry.
Ten artykuł to takie bzdury, że aż nie mogę uwierzyć że to ty tj. misza go napisałeś.
Derby Madrytu, a derby Manchesteru, to jak porównywanie Adama Małysza do Roberta Mateji.
Prawdziwymi derbami w Hiszpani jest mecz po między Realem i Barceloną.
Sprawa języka, nowej drużyny i nowych kolegów. Tak Maciek ma rację. Wg Ciebie piłka nożna to gra prosta, czyli nie masz pojęcia o piłce nożnej. Piłka Nożna to nie jest gra prosta, to gra bardzo złożona, kiedyś była prosta, teraz już tak nie jest. Często mecze wygrywa trener swoim genialnym założeniem taktycznym. Często boisko przypomina partię szachów, a tylko błysk geniusza potrafi zmienić obraz meczu. Ciekawe jak ty, nasz drogi "miszo" poradziłbyś sobie w nowym kraju, z kompletnie nową drużyną, w której w zasadzie nikogo nie znasz i do tego mając 22 lata. Jestem bardzo ciekawy co ty byś zrobił. No i on jeszcze nie zna zbytnio języka...
Widać jak piszesz artykuły. Masz swoich ulubieńców, których bronisz. Smalling i Cleverley są tak samo odpowiedzialni za utratę tej bramki co De Gea. Jak można prostym zwodem dać się ominąć w swoim własnym polu karnym, a Tom Cleverley stał jak kołek. Z reszta jak w całym meczu.
Zagrał bardzo słaby mecz i ja nadal uważam, że nowego Scholesa z niego nie będzie, nie ma tej charyzmy, agresji i zacięcia. Ma dużo mniejszy potencjał niż Anderson czy Scholes za młodu. Nie przepadzam, ani za De Geą, ani za Cleverleyem, więc moja ocena jest w pełni obiektywna.
Twój artykuł to bzdury i takie coś powinno zostać od razu wyrzucone do kosza. To wstyd.
De Gea popełnił błąd, cóż zdarza się. Cleverley to zawodnik dobry, ale na mecze z Sunderlandem.
Z Cleverleyem wygląda sprawa bardzo podobnie jak z Gibsonem, który też w swoim bodajże drugim meczu zagrał tak, że wszyscy byli pewni, że to będzie pewny zawodnik, a teraz? Każdy chce go sprzedać, nikt już nie pamięta jego bramek. Za mecz z West Bromwich burę powinno dostać przynajmniej 3 zawodników. De Gea, Cleverley i Nani, wszyscy trzej zagrali fatalne spotkanie.
W jednym z komentarzy napisałeś, że De Gea zawalił nam 3 bramki. Pytam, która jest tą trzecią? Czy to ta pierwsza bramka City, kiedy para naszych obrońców dała oddać strzał głową 5 metrów od naszej bramki? Czy to ta bramka? De Gea mógł wyjść i spróbować wypiąstkować, ale nie dziwie się, że się cofnął w miejscu gdzie leciała piłka było 6 zawodników, w tym 3 rosłych obrońców, chciałbym go zobaczyć po tej interwencji... jesteś śmieszny...
Bramka Dżeko to bramka na refleksie, typowa bramka puszczona przez młodego niedoświadczonego bramkarza, który za swoimi plecami miał 10 tysięcy nienawidzących go kibiców City. Pierwszy oficjalny mecz i od razu derby Manchesteru, od razu jeden z najgorszych meczy dla bramkarza, która za swoimi plecami cały czas słyszy nienawidzące go głosy.
Pozdrawiam Cię i takim żałosnym artykułom mówię stanowcze nie.
Jak dla mnie ten artykuł to zwykłe trolowanie napisałeś to po to by wywołać "burze" i co Ci się w 100% udało. W tym co napisałeś nie ma ani grama prawdy. No tak De geę krytykujmy, a VDS też na Wembley lecz w 300 razy ważniejszym meczu też spartaczył mecz i rok temu jak wygrywaliśmy w lidze z WBA 2:0 i po jego koszmarnym błędzie zremisowaliśmy 2:2 to co ? Misza kup oczy bo mózgu Ci nikt nie sprzeda.
Przestań pisać głupoty. Mecz z Barceloną zagrała cała drużyna katastrofalnie, błąd Edwina przy bramce Messiego był, ale nie zapominajmy że na 20 metrze Messi miał 3 metry wolnej przestrzeni, a przy takim piłkarzu to praktycznie pewna brama.
Z resztą ile VDS meczów nam wybronił? Ile z nich, gdyby nie on skończyłoby się porażką, a co za tym idzie brakiem 19 tytułu? Popełnił błąd w WBA, to fakt.
A pamiętasz jak wybronił nas w meczu z Chelsea na SB? To już umknęło twojej uwadze, co? Gdyby nie jego interwencje, nie wiadomo czy byśmy w ogóle zagrali w finale Ligi Mistrzów.
Co wy jedziecie na tego chłopaka. On jest mlody gra dla tak wielkiego klubu jak MU tojest presja zobaczycie za kilka spotkan on udowodni ze był wart tylu pięniedzy i ja wierze ze uda mu sie gonie zastąpic Edwina
Po co tworzyć usprawiedliwienie na temat, dlaczego go krytukujecie?
To jeszcze bardziej osłabia wasze argumenty i potwierdza niepewność?
Czy na prawdę uważacie część broniącą De Geę za idiotów, że musicie tłumaczyć dlaczego twierdzicie tak, czy inaczej? bullshit !
Komentarz zedytowany przez usera dnia 15.08.2011 11:24
Dziwne. Nagle nie wiedzieć czemu wszyscy uwzięli się na Davida. Rozumiem, kiepsko zagrał, no ale to jego drugi oficjalny mecz i zarazem drugi występ na wyspach. Dajcie chłopakowi się trochę ograć. VDS też grał we wszystkich meczach wyśmienicie? głownie na początku swojej przygody? Ferguson widział kogo brał, a wziął diament do oszlifowania. Ja jestem przekonany, że w De Gei drzemie tyle potencjału, że jeszcze będzie brylował u Nas w bramce i zostanie numerem 1 na świecie. Może jeszcze tak trochę jest w szoku i nie wie za bardzo jak się zachować w polu, czego oczekują od niego partnerzy z boiska, ale po poszczególnych interwencjach, chociażby przy strzale Johnson'a w meczu o tarczę, widać że 'coś tam' potrafi
Moim zdaniem tekst jest ogólnie słaby. W 4 'akapicie' nie dało się jeszcze wepchnąć 'iż' ? Nie wiem wydaje się, jakbyś dopiero poznał ten spójnik i używał go non-stop. Osobiście do mnie argument nieznajomości języka przemawia w ogromnym stopniu, a skoro tutaj czytelnicy uważają inaczej to znaczy, że nigdy nie byli w podobnej sytuacji. Gość wchodzi do szatni i nie ma się do kogo odezwać (!) (nie licze tam 2 czy 3 wyjątków). Póki co nie ma co oceniać jego gry, cieszmy się tylko, że popełnił błędy w wygranych meczach.
Ja akurat uwielbiam twoje wpisy. Napisałeś to o czym myśli chyba każdy kibic United po zobaczeniu jakiego gola wpuścił. Z city też się nie popisał ja w każdym razie w najbliższych meczach będę bał się o bramkę United, a szczególnie w ważnych meczach Cheampions Legue.
Moim zdaniem w ogóle nie potrzebny wpis.
Krytykować go można owszem ale żeby pisać od razu jakieś wypracowania na ten temat ?? Dla mniej jest to bez sensu. Troche wydaje mi się że jest to napisane na siłę byle cos napisać.
Krytykujesz go za mecz z City to krytykuj go tylko za drugiego gola bo w pierwszym nie miał nic do powiedzenia przy strzale z takiej odległości może iśc tylko na wyczucie i liczyć że piłka akurat w niego wpadnie.
Przy drugim golu popełnił błąd i chyba musi popracowac nad tym elementem na treningach bo chyba strata gola we wczorajszym spotkaniu to podobna przyczyna czyli zła praca nóg.
Nie można tez nie zauważyć że zarówno w meczu z City jak i wczorajszym meczu z WBA De Gea zaliczył tez parę kapitalnych interwencji o których tez należy wspomnieć jesli się już go krytykuje:)
Dokładnie! Nie można dostrzegać samych błędów. Pokazał nam swoimi interwenjami (poza tą jedną), że jeśli popracuje nad sobą, nabierze trochę doświadczenia to będzie z niego dobry bramkarz. Bo chyba nikt się nie spodziewał, że świeżo po jego sprowadzeniu, stanie na bramce i nagle przestaniemy tracić gole.
Komentarz zedytowany przez usera dnia 15.08.2011 02:06
Mam rozumieć, że to jest felieton? Jeśli tak, to jest straszny. Jeden z najgorszych jakie w życiu czytałem, jeżeli nie najgorszy. Widać, że był pisany na szybko, spójność językowa na poziomie rozprawki gimnazjalisty, który zaczyna swą przygodę z pisaniem. Każde nowe zdanie jest absolutnym odrębnym poprzedniego, nic się nie klei, jest brzydki chaos, poza tym jest naszpikowany strasznie subiektywnymi opiniami samego autora. Tak popularna i szanowana strona jak devilpage nie powinna sobie pozwolić na taki brak profesjonalizmu ze strony autora. Krótko mówiąc - dno liryczne, nie chodzi mi bynajmniej o to, że się nie zgadzam z pewnymi aspektami tegoż oto artykułu, acz o to, iż jest on zachowany w strasznie, naprawdę strasznie nieprofesjonalnym tonie. Autor miast przejść ze swojego zdania na temat, który się rozpisuje wobec innego, zrobił zupełnie coś odwrotnego, tak jakby chciał po prostu koniecznie udowodnić komuś, że nie ma racji, bo on sam ją ma i musi to szybko wyrazić, jak malutkie, 5 letnie dziecko, które nie dostało lizaczka. Nie na tym polega sztuka felietonów, dlatego to "coś" nie powinno się na tej stronie w ogóle znajdywać.
"Piłka nożna to prosta gra i prosta powinna być jej ocena. Zagrałeś dobry mecz - należą Ci się słowa uznania, spieprzyłeś sprawę - należy Ci się opiernicz."
A jak jesteś Michael Carrickiem i właściwie Cię nie widać to nie należy o Tobie mówić.
Znajomość języka nie jest 'bzdurnym' argumentem. Nie mam zamiaru bronić Davida, nie mam zamiaru krytykować. Czas pokaże.
A, najważniejsze, że nogami gra lepiej niż nasz rodak. :)
Oj Misza Misza ;D
coś Ty tu nabazgrał ?!
Weź obejrzyj jeszcze raz ten mecz ,co ?:)
Przy jednym błędzie skreślasz człowieka ?
No weź trochę pomyśl : jesteś nowy w innym otoczeniu i od razu idziesz na głęboką Wodę ,nie znając języka nie możesz się porozumieć z Innymi graczami i wpuszczasz bramkę .. i ja Wypisuję na Ciebie takie o to rzeczy !
No weź pomyśl ;p
Podzielam zdanie Miszy, bo niby co nowe otoczenie i nieznajomość języka ma do nie wykazania się przez brakarza odpowiednim refleksem? Przepraszam, ale to powinna być jedna z konstytutywnych cech zawodnika na tej pozycji bez względu na to w jakim języku mówi i w jakiej części świata się urodził.
Na marginesie warto zauważyć, że i ta bramka z WBA jak i druga, która padła w meczu z City miały pewien wspólny mianownik. Piłka po tym jak została uderzona delikatnie skozłowała przed tym jak wpadła do bramki. Może to czysty przypadek, ale być może David ma problemy z właściwą oceną prędkości z jaką powinien interweniować. Mam nadzieje, że był to jednak przypadek bo na samą myśl o tym, że piszę iż pierwszy bramkarz Manchesteru United ma problem z właściwą oceną prędkości interwencji robi mi się słabo.:-)
Całe szczęście, że nie jesteś kolego angielskim kibicem, tylko polskim gadaczem przed telewizorem. Weź pod uwagę, czy Ci się to podoba czy nie, że ten transfer stał się FAKTEM. Jeden optował za przyjsciem Neuera, inny De Gea'i, ktoś inny chiał w bramce Tomka Kuszczaka. SAF podjał taką a nie inną decyzję, kupując tego perspektywicznego bramkarza oraz od razu umieszczając do w wyjściowej jedenastce. I własnie zadaniem między innymi kibiców jest to, by ten chłopak czuł wsparcie, wiarę w swoje umiejętności. To między innymi pozwoli mu szybciej zaaklimatyzować się na wyspach dzięki czemu stanie się piłkarzem klasy światowej a wiadomo, że ma ku temu możliwości. Jasne ze można zwracać uwagę na błędy, ale konstruktywnie to zrobią Ferguson oraz trener bramkarzy Steele, a my kibice powinniśmy wspierać naszych zawodników, szczególnie tych młodych. Sam tytuł wpisu jest marną próbą zwrócenia na siebie uwagi.
Czy sprowadzenie De Gei było błędem to się jeszcze okaże, ale wydaje mi się, że błędem jest wrzucanie go na głęboką wodę od samego początku. Oczywiście rozumiem, że bramkarz to trochę inna pozycja niż np. napastnik i nie można go wpuszczać w końcówkach spotkania, ale nie może też w takim klubie jak United bronić bramkarz, który puszcza takie bramki.
Podczas turnee z bardzo dobrej strony pokazał się Lindegaard i moim zdaniem to on powinien zacząć ten sezon jako podstawowy bramkarz, albo nawet i Kuszczak! Nie rozumiem jednej rzeczy - Po jednym słabym występie Tomek był tutaj strasznie krytykowany, a De Gea po puszczeniu trzech bramek jest broniony, bo ma talent, bo potrzebuje czasu itd. Idąc tym tokiem rozumowania, miejsce w składzie należy się takim piłkarzom jak Bebe, Pogba, Morrison czy De Laet, bo przecież każdy z nich ma talent i potrzebuje czasu, prawda?
Najtrudniejsze jest to chyba dla Fergusona, sprowadził młodego bramkarza za ogromne pieniądze i jeżeli posadzi go na ławce to będzie krytyka i blokowanie rozwoju, ale jeżeli wyjdzie w pierwszej drużynie i puści takie bramki jak do tej pory - będzie jeszcze gorzej. Ja osobiście bardzo sceptycznie podchodziłem do oddania bluzy z nr. 1 Hiszpanowi, ale na pewno Ferguson jest mądrzejszy ode mnie i wiedział co robi...
Pytanie tylko co będzie, gdy za tydzień z mocnym rywalem przydarzy mu się taki błąd a gracze z pola nie zdołają strzelić o jedną bramkę więcej (Oczywiście dla wielu osób będzie to wina Berby, Carricka, Gibbo i Kuszczaka)? Powtórzę się, ale to jest United, to jest Anglia, tutaj każde potknięcie może mieć poważne skutki. I jeżeli damy De Gei tak jak czytałem na SB "pół roku na ogranie się" to może być trudno o mistrzostwo. Niemniej jednak uważam, że do końca sierpnia wszystko się wyjaśni.
P.S. Przepraszam za brak spójności i ogólny chaos, ale jest późno i jestem trochę zmęczony a bardzo chciałem skomentować to "na gorąco".
Kompletnie nie zgodzę się z tekstem, zaczynając od samego tytułu. Może zaczniemy teraz tak każdego krytykować za to że źle podał, nie strzelił bramki, zmarnował sytuację, stracił piłkę, sfaulował zawodnika itp.
Smierdzi mi tu tym,ze autor tekstu wymarzyl sobie jakiegos Stekelemburga albo Llorisa,a dostal de Geae i papla bezsensu.Nawoływanie,żeby krytykować bardzo młodego bramkarza swojej ulubionej druzyny jest smieszne i zalosne.Chcesz,zeby kibice go ugotowali na samym starcie?To prawda,że zawinił te bramki w dwóch pierwszych meczach,ale twoje stanowisko w jego sprawie jest beznadziejne i godne pożałowania. Kazdy bramkarz w sezonie popelni kilka bledow(Van der Sar rowniez je popelnial),a taka krytyka jest tępa i idiotyczna.A co jesli De Gea wyczerpał swoj limit bledow na ten sezon(bo i tak moze byc)?Wtedy bedzie pisanie artykułów jak bodaj ten o Carricku(chyba "Przepraszam Michael") z koncowki poprzedniego sezonu,w ktorym to sie przepraszalo za to jak wczesniej sie go jechalo...
Jesli tak bedzie to prosze,zatytułuj tan artykuł nie "Przepraszam David" czy cos w tym stylu,a "Jestem Kretynem",ok?
co do mojego artykułu z carrickiem, to nie umiesz przyjacielu czytać ze zrozumieniem. Przepraszałem nie za to że go wcześniej krytykowałem, tylko za to że nie wierzyłem w jego umiejętności, a to że grał słabo to fakt, którego się nie wypieram i nie żałuje tego co wcześniej napisałem.
@misza no faktycznie namawiajmy fanów United,żeby krytykowali swojego 20 letniego bramkarza,nie ma szans na ugotowanie sie takiego doswiadczonego goscia,w takim wiejskim klubie...
@bar ten artykuł o Carricku był dawno,zreszta w sumie i tak chodzilo o to,ze jak gosc gra dobrze to wszyscy sa z nim,klepia po plecach itd.Przyjdzie slabszy okres to juz ten sam zawodnik nagle w kibicach ma 0 wsparcia,mozna sobie poczytac komentarze "sprzedac go!moze dostaniemy za niego x mln",a chyba nie o to chodzi,nie?
Przyjdą lepsze występy Davida i nagle wszyscy beda pisali "od poczatku go chcialem w United! :D"itp.To jest chore.
Zreszta czy komus sie podoba czy nie De Gea jest teraz zerwonym Diablem i to w nas kibicach United powinien miec wsparcie.O próby dolowanie go zadba juz na pewno prasa i przeciwnicy.
Kurczę, jakoś do mnie nie przemawia ten tekst. Ja rozumiem że felieton, że własne zdanie, ale po co się kłócić z tekstem o wrażeniach z meczu z WBA? on myśli tak, Ty tak więc... po co? Dla mnie to nie ma żadnego sensu, przez co tekst wydaje się być trochę na siłę i topornie się go czyta. Życzę (sobie:) żeby następny był trochę lepszy :P
Ok, Misza. Na samym wstępie zaznaczę, że wiem po co napisałeś ten tekst, i to jeszcze odnosząc się do mojej osoby.
Chciałeś po prostu wrócić do pisania bloga z czymś 'kontrowersyjnym', a odpowiedź na mój wpis była do tego najlepszą okazją - rozwinie dyskusję w komentarzach, bo ludzie czy się z Tobą zgodzą, czy nie - będą komentować. Takim czymś zapamiętają, że Misza wrócił. Po drugie, doskonale wiem, że starasz się sprawiać wrażenie ortodoksa, czyli kibica, który wie najlepiej, bo tak uważa; kibica, który kilka tygodni temu mówił, że gdyby to od niego zależało, to nie chciałby de Gei, Younga i Jonesa, gdyby tylko w klubie mógł zostać O'Shea i Brown - rozumiem, że dla Ciebie "trofea nie są ważne" (co jest dla mnie niezrozumiałe), ale to jest straszne co mówisz. W futbolu sentyment nie może przesłonić realnej oceny umiejętności, przydatności w zespole czy po prostu spojrzenia na przyszłość. Jesteś patriotą, jeździsz/jeździłeś na mecze reprezentacji, jarałeś się Kubotem podczas Wimbledonu, doklejałeś wąsy dla Małysza - spoko. Ale nienawidzę, kiedy ktoś z powodu patriotyzmu uważa Kuszczaka za tak zajebistego bramkarza, żeby grał on w pierwszym składzie United, a ja wiem, że byś tak chciał (chyba, że Ci już przeszło). Bo de Gei po prostu nie lubisz, bo "zabrał miejsce Kuszczakowi" - dałeś też poznać, że nie lubisz Hiszpana pisząc mi na Twitterze: "będę dzielnie walczył i dam radę! mam kolejne haki na Hiszpana".
Różnica między Kuszczakiem a de Geą jest prosta jak drut. Kuszczak jest dobrym bramkarzem na linii, którego zalety na tym się kończą, a za jego największe wady możemy uznać to, że jest zawodnikiem słabym psychicznie i nie potrafi grać nogami. De Gea za kilka dobrych lat będzie idealną kopią van der Sara. Bardzo dobra gra nogami (Kuszczak z kolei bezsensownie wykopuje piłkę na pałę), zaufanie u obrońców (w meczu z Blackburn u Kuszczaka było zupełnie inaczej) oraz myślenie w bramce. Van der Sar powiedział, że nienawidzi się rzucać za piłką, woli robić wszystko, żeby rzucenie się było ostatecznością. Kuszczak tylko w tym widzi swoją umiejętność, jak cała reszta zawodników z "polskiej szkoły bramkarskiej". No, ale zacznijmy odpowiadać na Twój tekst...
Nie zgodziłeś się z tym, że napisałem "Na szczęście jednak jego błędy trafiły się w wygranych meczach", a skrytykowałeś ten fragment jakbym napisał, że nie ma co się przejmować, bo i tak wygraliśmy. Napisałem, że jego błąd był i oby jak najszybciej skończył z tymi wpadkami, ale w tym fragmencie, który zamieściłeś jest przecież jak byk "na szczęście". Bo na szczęście zawodnicy z pola potrafili mu naprawić jego błąd. To absolutnie go nie usprawiedliwia, ale chyba jednak przyznasz, że lepiej kiedy popełni błąd w wygranym meczu niż w przegranym czy zremisowanym, i czy to był błąd na 0:1 czy na 4:1, nie ma znaczenia. Są trzy punkty, a wpadka nic nas nie kosztowała.
Jestem przekonany, że Ferguson i Steele nie powiedzieli do de Gei po meczu "no cóż no, staraj się i cały czas do przodu", tylko będą kontynuować przystosowywanie go do piłki angielskiej i wyeliminowanie wszystkich błędów. Dziwisz się, że za dobre mecze na początku przygody w klubie się piłkarza chwali, kiedy po gorszych się stara bronić. Słyszałem, że kibic ma wspierać drużynę, więc raczej też lepiej opowiadać się za piłkarzami. Dla zawodnika niesamowicie ważne jest mieć wsparcie, być nagradzanym za dobre i nie odwracać się w gorszych chwilach. Nawet ten Małysz nie zawsze wskakiwał na podium!
Jeśli chodzi o 40-tysięczną ekipę fanów City, to nie miałem na myśli wrogo nastawionej publiczności, ale presję. Jest różnica między grą jako wychowanek klubu w którymś meczu w lidze, w swoim kraju, jeśli nawet przeciwko Realowi Madryt a pierwszym meczem w nowym kraju, na Wembley, o trofeum (bo to w końcu jest trofeum), kiedy każdy patrzy na twój najmniejszy ruch, bo nie widzą Cię jako normalnego człowieka, ale jako kogoś, kto kosztuje 18 milionów funtów...
Myślę, że słowa Fergusona po dzisiejszym meczu trochę zmienią Twój pogląd na początki de Gei:
"Ze Schmeichelem było tak samo jak do nas przyszedł. Jego pierwszy wyjazd to Wimbledon w środowy wieczór, przeciwnicy dali mu okropny mecz. Później, w meczu u siebie w następną sobotę przeciwko Leeds stracił naprawdę złego gola, ale w późniejszym czasie stał się możliwie najlepszym bramkarzem wszechczasów".
PS. Twój tekst przeczytałem dopiero teraz, zostawiłem go sobie, bo tytuł zapowiadał ciekawą konfrontację. Ty jednak opowiedziałeś mi, że byłeś na wakacjach i miałeś praktyki, opisałeś mecz w jednym akapicie, powiedziałeś o de Gei w Atletico i wrzuciłeś linka. Tytuł zapowiada jedno, a tekst pokazuje drugie - pięć krótkich akapitów, bez konstruktywnej odpowiedzi na mój tekst. Ale jak już powiedziałem, użyłeś możliwości pisania bloga, żeby 'powrócić', pisząc na temat, który moglibyśmy z powodzeniem poruszyć w komentarzach do mojego wpisu. Pozdrawiam Misza! ;)
Na pierwszą część komentarza odpowiadać nie będę, bo dyskutowaliśmy o tym już wiele razy i wiem, że nie dojdziemy do konsensusu. Pojawiłby się znów te same argumenty, a to nie ma sensu (wąsów dla Adasia nie naklejałem, tak swoją drobą, kłóciło by się to z moim pojejściem do kibicowania).
Przez cały niemal tekst piejesz, iż wolę Kuszczaka niż de Geę i tylko dlatego krytykuję Hiszpana. Tak nie jest. Zdecydowanie bowiem wolałem, aby trafił do nas właśnie on niż Neuer, Stekelenburg czy inny Lloris. W jednym z komentarzy napisałem tylko w tym wpisie napisałem tylko, że Kuszczak, grając w United, wielu błędów nie popełniał. IMO zasłużył na szansę. Tak się jednak nie stało, bo jest de Gea. Nie jest to jednak powód, który miałby spowodować, iż miałbym nie lubić Hiszpana. Jest on w końcu zawodnikiem UNITED.
Nie zgodzę się z tym, że Kuszczak jest słaby psychicznie. Na jakiej podstawie tak sądzisz? Zapomniałeś dodać, że jego niewątpliwym atutem jest fakt, iż nie boi się opierniczać znacznie bardziej doświadczonych zawodników od siebie. M. in. dlatego np. Fabiański nigdy nie osiągnie poziomu Tomka. Gra nogami kuleje, owszem, ale de Gea też ma swoje wady.
Co do rzucania się, to chyba jasnym jest, iż bramkarz zawsze powinien próbować odbić/złapać piłkę, a nie ją z góry odpuszczać...
Mówisz, że mój tekst nie był konkretny. To co dopiero Twój? Napisałeś mi w zasadzie to o czym już wielokrotnie gadaliśmy (Kuszczak). No, ale dobra niech sobie użytkownicy poczytają.
Co miałem więcej napisać, skoro Ty mi tylko tyle dałeś tematów? Sorry, ale z gówna bata nie ukręcisz! ;P
Aha, i nie powiedziałem, że lepiej odpuścić niż się rzucać, ale za jakiś czas zobaczysz co miałem na myśli, że de Gea jak van der Sar będzie eliminował rzucanie się za piłką innymi elementami gry ;)
Tak, mally, mecz z Blackburn to fantastyczny przykład, nie ma co. Gość rozegrał kilkadziesiąt spotkań, tylko raz zagrał fatalnie, a będzie mu się to wypominać.
Jednak piszę ten komentarz, aby raz jeszcze pokazać, iż moja krytyka nie jest bezpodstawna.
Zacznijmy od tego, iż nie rozegrał on w United zaledwie dwóch spotkań, bo przecież mamy za sobą także pre-season.
1) bramka w debiutanckim meczu z Chicago Fire. Owszem, nie można całej winy zwalać na Hiszpana, ale jak się kurna stoi na 5 metrze to chociaż wypadałoby próbować wyłapywać piłkę.
2) bramka w meczu z Barceloną. Owszem, strzał Alcantary był fenomenalny, ponoć nie do obrony. Ponoć, bowiem przez bierność de Gei nigdy nie dowiemy się czy ten strzał można było wybić.
3) pierwsz gol w meczu z City. De Gea robi dwa kroki do przodu, po czym się cofa (pamiętacie Majdana w meczu z Panathinaikosem?). Szkolny błąd. Powinien się pchać do przodu i liczyć, iż sędzie dopatrzy się nieprzepisowego zagrania Lescotta, bo wszystko się działo przecież w polu bramkowym.
4) druga bramka w meczu z City i ta wczorajsza było dość podobne - spóźnione interwencja.
Te kilka sytuacji pokazuje jedną mocno wkurzającą rzecz - bierność. W tym wypadku ciężko mówić o braku znajomości języka, bo refkelsem bramkarz powinien się wykazywać nawet, gdy posługuje się jedynie jednym z afrykańskich dialektów. Przejrzałem już sobie kilka skrótów meczów Atletico z poprzedniego sezonu i widzę, że także grając w Madrycie często odpuszczał bądź był po prostu spóźniony. Na to na pewno trzeba zwrócić uwagę.
To, że ktoś jest konserwą, przywiązuje wagę do tradycji i jest troszkę propolski nie jest zaraz złe. Chociaż trzeba umieć oddzielić interes klubu od własnych... Sympatii? Jak dla mnie sprzedaż dwóch doświadczonych obrońców, była wielkim błędem. Teraz już na początku sezonu mamy problemy z defensywą. Eh... Ciekawi mnie czy Ci wszyscy stoicy, którzy teraz z takim spokojem i opanowaniem oglądają błędy Davida zachowają tę niewzruszoną postawę po przegranym meczu o większą stawkę np. w LM czy meczu z the reds. Jak dla mnie ta "reforma" w składzie jest troszkę niezrozumiała. Kupujemy świetnego skrzydłowego, ściągamy ludzi z wypożyczenia-> wzmacniamy się, tylko po to, żeby kupić niedoświadczonego bramkarza, wymienić obrońców na żółtodziobów... Ja sobie nie robię wielkich nadziei na ten sezon, według mnie mając niedoświadczony "tył" możemy sobie... Nie kwestionuje talentu naszych młodziaków, zdaję sobie sprawę z ich potencjału no, ale... To są dwudziestolatkowie. Nie można stworzyć obrony z ogórów, mając w bramce jeszcze młodszego gracza, który dopiero uczy się ligi...
Fatalny jeden. De Gea nie ma na razie żadnego fatalnego. Tak jak Kuszczakowi zdarzyły mu się także błędy. Na razie nie puścił krótkiego słupka z 40(?) metrów, nie kopie piłki do sąsiednich landów.
Bierność kontra refleks. [link usunięty] tak w temacie wpadek Davida. Jeden mecz. Niejeden "wpuszczak".
To czego potrzebuje teraz De Gea to zaufanie i jeszcze raz zaufanie. Im bardziej niepewnie będzie się czuł tym więcej błędów będzie popełniał. Krytyka nakłada presję, pobłażanie ją zdejmuje, ale zarówno nadmierna krytyka, jak i pobłażanie są złe. Należy znaleźć złoty środek - SAF powinien powiedzieć De Gei, że popełnił błąd, że musi poprawić refleks, grać bardziej pewnie, ale nadmierna krytyka nałoży na młodego Hiszpana tylko i wyłącznie dodatkową presję, a tego nie chcemy.
Idąc tym tropem mój wniosek jest prosty - krytykować można, ale z umiarem, a te fale jadu, które wylewają się z niektórych komentarzy są żenujące. Poza tym proponuję niektórym fanom Tomka zapamiętać - Kuszczak w United jest już skreślony, to nie był i nigdy nie będzie bramkarz na miarę tego klubu, w dodatku sam nie podjął walki o koszulkę z numerem 1, chciał odejść, zażądał wpisu na listę transferową, a takie akcje wybacza się tylko Rooneyowi :P.
Dodam, że jeden z moich najlepszych kumpli jest zapalonym kibicem Atletico, ogląda dosłownie każdy mecz Rojiblancos i nie mógł odżałować transferu Davida równocześnie mówiąc mi, że kupilśmy najbardziej utalentowanego bramkarza świata. Póki co nie mam podstaw, by wątpić w jego słowa, bo te dwa błędy (bramkę na 1-0 z City uważam bardziej za błąd obrony) to zdecydowanie za mało.
Na moje, to w tym artykule nie ma niczego, co nie znalazłoby sie w komentarzach innych użytkowników tej strony. Jestem też zdania, że trochę za bardzo dramatyzujecie. Próbujecie zrobić z 21 - latka człowieka, który ma być nieomylny! Ba, jeśli zdarzy mu się błąd, należy zjechać go równo z błotem. Tak było po pierwszym meczu, tak jest i dzisiaj ale zaprawdę powiadam Wam, jeszcze wszyscy będziecie dziekować Fergusonowi, że w 2011 wyłożył te 19 mln na niego.
To wszystko z mojej strony.
Dziekuje, dobranoc.
To jest Manchester United a nie jakas polska druzyna tu sie gra na najwyższym światowym poziomie, nie ma miejsca na takie błedy w takiej lidze 3 bramki United jakie stracili w ostatnich 2 meczach to De Gea, przy każdej akcji jest spina żeby znowu nie wpuscił jakiegos kasztana. Bramka we wczorajszym meczu to poprostu brak słów...
jak zaczynamy jechać po piłkarzach za błędy które popełniają to zacznijmy od fabio który piłkę stracił i sprowokował całą sytuację. poza tym kilkoma udanymi zagraniami De Gea się popisał wiec nie wiem po co cała nagonka na jego osobę, polska rzecz ponarzekać
misza oglądając cały mecz zauważyłeś tylko błąd przy straconej bramce? a innych - DOBRYCH - interwencji nie widziałeś? bo ja owszem i uważam, że jednak zasłużył na kilka słów pochwały, chociażby za interwencje kiedy obronił silny strzał z około 8m popisując się świetnym refleksem.
Ściągając młodego, nowego bramkarza na miejsce mistrza w swoim fachu (ale również popełniającego błędy) trzeba być przygotowanym na mniejsze lub większe rozczarowanie. Masz rację na pewno w jednej kwestii - prawa do wyrażania swojej opinii, w tym - krytyki. Apeluję jednak, by była ona konstruktywna, bo tylko taka pomoże Davidowi wyciągnąć wnioski (ok, wiem, że on nie czyta tutejszych komentarzy, ale piszmy je tak, jakby to robił, bo to podstawa merytorycznej dyskusji, czyż nie?). Zamiast błagać o powrót Kuszczaka (i, w niektórych przypadkach, tkwić w hipokryzji) warto uzbroić się w cierpliwość.
Przy okazji polałeś miód na serca sezonowców, którzy, obawiam się, będą odwoływać się do powyższego artykułu przy każdej nadarzającej się okazji objechania De Gei od góry do dołu. Wiem, że nie taki był cel tego artykułu, ale kto powiedział, że sezonowcy potrafią czytać ze zrozumieniem?
Życzę nam wszystkim pociechy z Davida - żebyśmy mieli w stosunku do niego tyle zaufania, co do Latającego Holendra.
Osobiście pewniej czułem się mając między słupkami Kuszczaka niż de Geę. Prawda jest taka, że Tomek rozegrał w United kilkadziesiat spotkań i naprawdę niewiele razy dał nam powody do narzekań, mimo że zazwyczaj wchodził na boisko, gdy nie był w trybie meczowym. Choć oczywiście nie sugeruję, że już ze Spurs Polak powinien pojawić się na boisku.
skrytykuj jeszcze naniego że nie trafił w bramkę z 7 metrów. krytykuj każdego za nieudane podanie. za nieudany drybling i stratę piłki... każdem błędy się zdarzają lecz zawsze dostają po dupie BRAMKARZE. Napastnicy za niewykorzystane "setki" nie są krytykowani. pomocnicy za straty w środku pola też nie. obrocy jak nie dokryją tez nie. lecz bramkarze. Long nawet nie patrzył w bramkę. zrobił sobie trochę miejsca i uderzył. wpadło i mówi się trudno. ale dlaczego nie wspomniałeś o dobrych interwencjach Davida?
jak to napastnicy nie są krytykowani? Vide Berbatov po prawie każdym meczu z jego udziałem w którym nie strzelił bramki. Czasem nawet mam wrażenie, że jadą po nim za to, że siedzi na ławce.
Ten wpis nie jest poświęcony Naniemu, więc gry Portugalczyka nie będę krytykował.
Dobrych interwencji było zbyt mało, aby o nich mówić. Pochwała za mecze z City oraz WBA w żaden sposób mu się nie należy. Prawda jest bowiem taka, że w dwóch meczach zawinił one trzy bramki i były to wszystkie jakie straciło United. Uznałem, iż warto o tym wspomnieć. Co to za różnica czy Long nie patrzył na bramkę czy patrzył? De Gea miał to orobić, ale nie obronił.
No miałem na myśli komentarz, przecież szkoda wpisu na Ciebie ;P
» Niedziela, 14 sierpnia 2011, 21:34#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi Beckie
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego wpisu jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.