niby
 User |
|
| Data rejestracji: |
25-09-2008 |
| Dni w serwisie: |
1339 |
| Ostatnia wizyta: |
16-05-2012 o 10:04 |
| Województwo: |
poza granicami Polski |
| Skąd: |
|
| Strona WWW: |
|
| Zainteresowania: |
|
| Pamiętny mecz Man Utd: |
|
| Ulubiony zawodnik Man Utd: |
|
| Urodziny: |
10-10-1986 |
| Ilość dni, które upłynęły od rejestracji | 1339 |
| Ilość newsów dodanych przez użytkownika niby | 0 |
| Ilość komentarzy do newsów | 40 |
| Ilość komentarzy, które niby dodał(a) dziennie | 0.03 |
| Ilość ostrzeżeń | 0/5 |
Ostatnie komentarze użytkownika:
12.04.2012 do newsa Giggs rozczarowany porażką
Pokaż
Nie lubię meczów z Giggsem w środku pola. Właściwie ich nie cierpię. Jest typowym piłkarzem ofensywnym, który nie lubi rozgrywać piłki z obroną, tak jak robi to Scholes; nie potrafi też odpowiednio regulować tempa gry ani robić charakterystycznych dla playmakera "kółeczek". Dlatego wczoraj grali taką padakę.
11.03.2012 do newsa Oceny pomeczowe: United vs WBA
Pokaż
Myślę, że N17 oglądał właściwy mecz. Wrażenia mam podobne, z tym, że nie przeceniałbym tak Evansa. Carrick i Scholes dają tej drużynie odpowiedni napęd, którego brakowało w starciu z Bilbao.
09.03.2012 do newsa Kolejny blamaż
Pokaż
Pewnie, że Jones nie gra na poziomie z początku sezonu. Niemniej, jest pewniejszym zawodnikiem niż Rafael i Smalling. Przekonuje mnie zwłaszcza jego kondycja i zaangażowanie. Rafael jest mało pewny siebie - bardzo dużo kicksów, o niebo lepiej wypada przy nim w ofensywie Jones. Co do ustawienia - fakt, jest młody, przejdzie mu.
Uwierz mi, nie jestem pieniaczem, zawsze staram się obiektywnie patrzeć na występy United. Nie "czepiam się" graczy. Dlatego prostuję: Evans nie jest dla mnie "aż tak zły", jak napisałeś, przez wzgląd na jego umiejętności nie mam po prostu do niego zaufania; doceniam jego zaangażowanie i bardzo lubię ogólnie jego styl gry, ale nie jest pewnym środkowym obrońcą. Wiem, że to brzmi ogólnikowo, ale tak jest - nie jest zbyt dobry. Popełnia dużo prostych błędów, podejmuje się akcji ofensywnych i gubi piłki. Dlatego ciągle w prasie mowa o planach zakupu Martineza, etc. Generalnie prosiłbym o zachowanie umiaru i nie dołączanie mnie do grupy krzyczących "drewniak" ;) Broniłem Fletchera, jak krzyczeli, że ma patyki zamiast nóg, broniłem Carricka, jak mówili, że nic nie robi, broniłem Berbatova, jak mówili, że cienki.
09.03.2012 do newsa Kolejny blamaż
Pokaż
Generalnie przychylam się do frustracji autora, ale...
1. To nie problem, że Jones może grać na różnych pozycjach - to zaleta. Nie można oceniać zawodnika po jednym meczu - Autor pamięta jak świetnie sobie na początku sezonu radził na prawej stronie i jakie piłki posyłał na pole karne? To jest silny, mocny zawodnik, który świetnie sprawdza się także na środku obrony. Pomocnik? Moim zdaniem nie on jest popsutym elementem w łańcuszku, ale Giggs. Owszem, drybluje, biega, ale niedokładność jego podań w tym sezonie jest zbyt duża. Było to widać wczoraj, kiedy środek pola praktycznie nie istniał (Dlatego SAF wprowadził do gry Carricka i Andersona).
2. Jeśli uważasz, że Evans jest najlepszym obrońcą United w tym sezonie, to radziłbym dokładnie przemyśleć argumentację ;) Evans z obrońców ma na ten moment najgorszy start do piłki, bardzo słabo rozgrywa piłkę z pomocnikami. Było to widać zwłaszcza wczoraj - jego reakcja na dośrodkowanie była poniżej przeciętnej.
3. Co do ataku, to nie zgodzę się, że funkcjonuje dobrze. Chicharito nie ma w tym sezonie takiego czucia piłki, jak w poprzednim; stąd gra za niego Welbeck. Rooney praktycznie gra za polem karnym. Jeden mały groszek to trochę za mało.
24.02.2012 do newsa Oceny pomeczowe: Manchester United vs Ajax
Pokaż
Bracia da Silva mają wolę walki, ale gorzej u nich z umiejętnościami. Ostatnio grają na przeciętnym poziomie. Są aktualnie najbardziej niepewnymi graczami pierwszego składu. Cleverley nie pokazał niczego szczególnego, a dostał 7.
Jeśli Nani dostaje 8, to Valencia powinien mieć ostatnio co mecz notę ok. 14. Tego rodzaju ocenianie nie ma kompletnie sensu.
04.02.2012 do newsa Przyczyny i skutki odejścia Morrisona
Pokaż
Prawdopodobnie Morrison mógłby być w Manchesterze niezłym rozgrywającym.
Cały problem moim zdaniem polega na tym, że my, kibice, mamy zbyt wąskie spojrzenie na negocjacje transferowe. Na ogół wydaje się, że głównym problemem jest przeskoczenie poprzeczki finansowej; siada Boss, siada piłkarz, i gadają - dam Ci tyle, a tyle - nie, ja chcę tyle, a tyle - dobrze. Wynosimy ich na piedestał, jakby nie wiadomo, kim byli, a przecież nie tylko oni stanowią o sile tej drużyny, to przecież kadra menedżerska kształtuje drużynę. Oni wiedzą, kogo potrzebują, wiedzą, dlaczego nie mogą zgodzić się na trzymanie piłkarzy za wszelką cenę, wszak każdy zawodnik ma własne aspiracje, inny charakter, inne motywacje i cele.
Przykład: Darren Fletcher miał spore problemy z przebiciem się do pierwszego składu, a swojego czasu jego umiejętności były porównywalne z Gibsonem; ciężka praca i fakt, że w środku pola zabrakło Hargreavsa sprawiły, że mógł grać obok Carricka i Scholesa. A gdyby Gibson został na kolejne dwa sezony - może miałby tę samą szansę, co Fletcher? I trudno powiedzieć, ile inicjatywy w samym transferze miał Gibson, a ile kadra menedżerska - nie opłacało się trzymać piłkarza, który ma aspiracje, żeby grać, a nie może przebić się do pierwszego składu.
Mam wrażenie, że głównym problemem Morrisona był brak pokory. Może jego żądania transferowe były rzeczywiście zbyt wygórowane, i nie chodzi wcale o kwestie finansowe; w negocjacjach są przecież poruszane takie kwestie, jak gra w pierwszym składzie, premie, ilość meczów w sezonie. Na owy brak pokory składają się również pozaboiskowe wydarzenia, które źle wpływają na wizerunek firmy, a co za tym idzie - samego Bossa i tradycje klubu.
I jeszcze ważna rzecz: Keane miał podobny temperament. On jednak został w klubie :)
28.01.2012 do newsa Liverpool - United: Oceny pomeczowe
Pokaż
Bardzo obiektywna ocena dla Berbatova, który grał przez 2 minuty.
Oczywiście, po bardzo przeciętnym meczu, wszyscy dostają po 7.
Carrick to chyba ma automatycznie generowaną 6 po każdym meczu.
Litości. Te oceny są żenujące jak "fachowa" pomeczowa ocena dziennikarza Bravo Sport.
26.07.2011 do newsa I przejął pałeczkę...
Pokaż
Chodziło mi raczej o konstruktywne założenia, może nawet mylne, z którymi można by polemizować, rozwinąć ciekawą dyskusję, nie kończącą się na trzydziestu komentarzach chwalących autora za tekst (moim zdaniem niesłusznie). Nie widzę zbytniego wysiłku myślowego w konstruowaniu prostych zależności oraz opisywaniu tego, co już było wałkowane tysiąc razy. Nie oczekuję też peanów na cześć drużyny ani analizy statystycznej, ile razy asystent trenera podał ręcznik Rooneyowi, bo może mieć to wpływ na jego psychiczną kondycję na boisku. Jako czytelnik mam prawo do krytyki, moja recenzja była możliwie najbardziej konstruktywna, ostrożnie unikająca argumentów ad personam. Nie atakuję Ciebie, krytykuję to, co napisałeś.