Brawo dla MU za najgorszy mecz tego sezonu. Żałosne było to widowisko. Po raz kolejny w starcu z LFC, to The Reds pokazali co to serce do gry i wola walki. Od kiedy to MU 15 minut przed końcem przestaje grać?? Kiedyś ta drużyna była groźna do ostatniego gwizdka.. a teraz? Wielkie walczaki po stracie drugiego gola po prostu chcieli uciec z piekła, które na Anfield zgotowali im kibice. Wierzyłem w De Gea'e (oczywiście wierzę dalej i kibicuję mu), ale to co dzisiaj robił zasępiły nawet największego optymistę. Nawet nie można znaleźć zawodnika, który byłby zagrożeniem dla LFC. Valencia na początku próbował, a później tylko gorzej. Siła ofensywa MU dzisiaj po prostu nie istniała. Mam nadzieję, że nie przeczytam żadnego komentarza pt:"Gdyby był Rooney i Nani ble ble ble..". MU to klasa światowa i nie ma usprawiedliwienia dla takiej gry. Gratulacje dla LFC, a szczególnie dla kibiców, którzy sprawiają, że na Anfield Road Liverpool może dokonywać wielkich rzeczy.
Pozdrawiam!
» Sobota, 28 stycznia 2012, 15:47
#170