Komentarz zedytowany przez usera dnia 25.01.2012 09:59
Rozbawił mnie tekst, że United ma dwóch bramkarzy klasy światowej. Póki co nie mamy ani jednego bramkarza, który ma chociażby trochę talentu, aby takim bramkarzem zostać. De Gea to kompletnie nieudana inwestycja. Chłopak jest niepewny, ma tragiczny refleks i puszcza bramki, które prawdziwy bramkarz światowej klasy wyciąga z łatwością. Błyszczał na tle słabiej ligii hiszpańskiej i wszyscy naprawdę uwierzyli w jego "wielki" talent. Widziałem sporo meczów w Atletico i byłem zdumiony, że ktoś taki jak Ferguson dał się nabrać na ten jego wątpliwi talent.
Lindegaard jest znacznie pewniejszy. Kiedy stoi między słupkami nie boję się o to co dzieje się z tyłu. Popełnia błędy to fakt, tylko te błędy są znacznie mniejsze niż te które popełnia Hiszpan. Zaznaczmy też drugą sprawę, ktoś kto pisał ten tekst na piłce nożnej zna się tak jak ja na hodowli jedwabników, czyli wcale. Jaki błąd w ostatnim meczu popełnił Lindegaard? To, że Van Persie oddał strzał na bramkę z takiej pozycji i co ważniejsze oddał go najlepiej jak się dało, czyli idealnie po długim rogu to nie wina Lindee, tylko obrońców. Bardziej jednego z nich. Rafaela.
Lindee przy stale był zasłonięty i czas reakcji na zobaczenie piłki był znacznie mniejszy niż normalnie, a i tak Anders prawie tą piłkę wyciągnął. Nie sądzę by inny bramkarz złapał ten strzał.
O błędach De Gei się pisze tylko i wyłącznie dlatego że te błędy powodują problemy drużyny. Błędy Lindee są mało istotne, czasami stracimy jakiegoś gola na 3:1, ale poza tym nie ma tam błędów spektakularnych, takich jak w meczu z Basel czy City popełniał De Gea. Jak można stać na lini bramkowej, kiedy w polu karnym jest jeden zawodnik drużyny przeciwnej i patrzeć jak piłka leci właśnie do niego? Takie właśnie błędy popełnia De Gea. Stoi przyklejony do bramki, jego wyjścia po górne piłki kończą się tak jak w ostatnim meczu, kiedy wyszedł i mimo metra zasięgu więcej przegrał walkę o górną piłkę z piłkarzem przeciwnika. Straciliśmy wtedy bardzo ważną bramkę. Hiszpan popełnia podstawowe błędy w co drugim meczu w którym gra. Nie ma za grosz talentu, a to że czasami wybroni jakiś strzał to nic nie znaczy, nawet najsłabszym bramkarzom zdarzają się mecze w których bronią fantastycznie, patrz chociażby Pawełek w Wiśle. Przeważnie popełnial katastrofalne błędy, ale pamiętam 2 jego mecze w których on wygrywał mecz Wiśle.
Z bramkarzami sytuacja jest prosta. Albo ma talent, albo go nie ma. U każdego bramkarza światowej klasy zdarzały się fatalne mecze. Dudek, Buffon, Schmeichel, Van der Sar czy Casillas. Każdy z nich popełniał w młodości i na "starość" błędy, jednakże te błędy zdarzają się raz na jakiś czas, jeden zawalony mecz maskują dwudziestoma innymi w których bronią kapitalnie. De Gea nic nie maskuje, on ma zupełnie odwrotną sytuację. On 5 zawalonych meczów maskuje jednym dobrze wybroni0nym. To pokazuje, że Hiszpan na ligę angielską i na taki klub jak United jest po prostu za słaby. Sprowadzenie Neuera czy Steckelenburga też nie wiele pomoże, bo Neuer w wiekiej piłce też nie jest zbyt skuteczny. Popełnia masę błędów, chociaż inną sprawą jest, że kibice w Monachium nie bardzo go lubią. Jednakże Neuer ma kilka meczy z interwencjami klasy światowej, kilka meczy dla Bayernu ugrał właśnie on, także u niego widać ten talent.
De Gea poza meczem z Liverpoolem dla United nie ugrał nic. Zawalił wiele spotkań. W tym mecz najważniejszy z Basel. Niektórzy znawcy nie mówili o drugiej bramce, ale ja kilka razy oglądałem powtórkę z tej akcji i błąd nie tylko popełnił Smalling, ale właśnie i De Gea, który mógł spokojnie wyjści i przeciąć to podanie, taki styl gry prezentował właśnie Van der Sar. Ryzykował i wychodził, czasami popełniał jakiś błąd, ale przeważnie chronił nas przed takimi żałosnymi bramkami jak ta druga z Basel. De Gea jest po prostu za słaby na United i nie ważne, że jest bardzo młody, póki co bluza numer jeden mu się nie należy. Wolę spokojnego i odważnego w bramce Lindee, aniżeli wystarszonego, młodego i niedoświadczonego Hiszpana, który popełnia błędy praktycznie w każdym meczu.
Podsumowując. United póki co nie ma bramkarza światowej klasy. Lindegaard jest pewnym punktem w bramce, który wybroni to co może, ale wielkich fajerwerków po nim się nie spodziewajcie. De Gea to bramkarz, który czasami wybroni to czego Lindee nie złapie, ale później puści 2 szmaty, które obroni bramkarz w juniorach. Także póki co. Lindee musi bronić i tyle.
» Środa, 25 stycznia 2012, 09:56
#49