Z jednej strony się z Tobą zgodzę, bo nie zostawiamy na murawie wszystkiego na co nas stać, a z drugiej strony to nie jest jedyna przeczyna niepowodzeń. Jest u nas tylko jeden zawodnik- Roo, który będąc w formie potrafi nadać nam stabilność w wygrywaniu z "średniakami". Wtedy rozgrywa, strzela bramki, asystuje, walczy. Gdy jednak ów Rooney nie gra na swoim najwyższych poziomie pojawia się problem. Nani co trzeci mecz zapewni nam zwycięstwo, dając popis umiejętności, a później na 2 mecze "zgaśnie". Zresztą zarówno on jak i Valencia nie są dostatecznie często uruchamiani, dostają piłkę na 35 m, więc zostaje im drybling lub wrzutka w tłum, gdzie można liczyć jedynie na zamieszanie i szczęśliwą bramkę. Owszem- Manchester to nigdy nie był zlepek gwiazd, ale wydaje mi się, że na ten czas za mało osób "robi różnicę" np. w pojedynku z takim Newcastle.
» Sobota, 07 stycznia 2012, 12:45
#12