Rzadko się tu wypowiadam, ale czasami po prostu nie "szczymam". Mam wrażenie, że po prostu Ty jednych piłkarzy uwielbiasz, drugich nienawidzisz, i po prostu nic nie jest w stanie zmienić Twojego zdania.
"Nie chcę już atakować, tego malusieńkiego groszka, ale fakt jest taki że Welbeck przez 15 minut pokazał więcej, niż Chicharito przez ostatnie 5 meczy. " - w ostatnich pięciu meczach ligowych w których wystąpił Hernandez, pomijając mecz z City w którym generalnie wszyscy dali ciała, a on i tak grał tylko ostatnie pół godziny, Hernandez zapewnił swoimi golami Manchesterowi 8 punktów - 1:1 z Liverpoolem (wszedł na boisko 5 minut wcześniej), 1:0 ze Swansea, 1:1 z Newcastle (gdyby nie minimalny spalony dałby United jeszcze dwa punkty) i 1:0 z Evertonem. Jedynym meczem, w którym nic nie ustrzelił było spotkanie z Sunderlandem, ale zdarza się najlepszym. No Ciebie to pewnie i tak nie przekona, Ty w tym czasie pewnie strzeliłbyś trzy razy więcej i dołożył jeszcze kilka asyst. Nie mam nic do Welbecka, forma Chicharito też pozostawia wiele do życzenia, ale twierdzenie że "Welbeck przez 15 minut pokazał więcej, niż Chicharito przez ostatnie 5 meczy." jest po prostu idiotyzmem - nie zauważyłem u Welbecka dzisiaj nic szczególnego poza jedną akcją w której powinien był podawać, a wszystko skończyło się stratą. Piszesz, że nie chcesz już atakować Meksykanina, więc tego nie rób, a jak już musisz, to rób to w konstruktywny sposób.
"Meczyk bardzo dobry, bo wyjazdowe zwycięstwo z Aston Villą to zawsze coś. " - nie chcę wyjść na hejtera i malkontenta, ale nie wiem co w grze United widziałeś dzisiaj bardzo dobrego. Rozumiem, że każda drużyna ma kryzysy, ale gra Manchesteru nie jest ostatnio zadowalająca, choć dziś rzeczywiście widać było mały progres. Poza tym w poprzednim sezonie nasza gra na wyjeździe wyglądała podobnie, ale częściej remisowaliśmy, teraz zdobywamy więcej punktów na obcych stadionach. Niemniej jednak dziś po kolejnym spotkaniu United odczuwałem niedosyt - bardziej podobała mi się gra MU w końcówce meczu z Newcastle, kiedy trzeba było gonić wynik, dziś widziałem normę - oklapnięcie po strzelonej bramce, co przy bardziej ogarniętym przeciwniku mogłoby skończyć się źle.
"Doskonale sprawdził się Jones w pomocy ! To nie drewniane nogi Carricka czy Flethera... Jones kreatywnością pobił ich na głowę. Środek pola na chwilę obecną powinien wyglądać tak : Jones - Gibson / Cleverley. Wtedy możnaby było rozegrać od czasu do czasu atak pozycyjny, bo z Carrickiem i Fletchem jest to niemożliwe. " - nie przeczę, Jones rozegrał dzisiaj dobry mecz. Nie rozumiem jednak Twojej nienawiści w stosunku do Carricka i Fletchera. Ich zadaniem nie jest rozgrywanie piłki, strzelanie goli czy zaliczanie asyst. To tylko dodatek do ciężkiej pracy jaką wykonuje na boisku. To tak jakby narzekać, że goli nie strzela i nie kreuje gry Vidić czy Ferdinand. Defensywny pomocnik ma odebrać piłkę i podać ją do zawodnika kreującego grę, ZROZUM TO W KOŃCU. Pewnie Cię to nie przekona, ale pomyśl - po co Ferguson trzymałby tych zawodników w klubie tyle lat i tak często desygnował ich do gry? Ten człowiek w przeciwieństwie do Ciebie wie o piłce dużo i wie, że tacy zawodnicy są potrzebni. Porównania do tych zawodników czy do Andersona Gibsona nawet nie chce mi się komentować, bo przebiłeś tym samego siebie.
» Niedziela, 04 grudnia 2011, 01:03
#83