Komentarz zedytowany przez usera dnia 15.10.2011 18:24
Axel ma 100% rację, punkty punktami, możemy je zdobywać przypadkowo tak jak dzisiaj i udawać, że wszystko jest okej. Prawda jest taka, że po świetnym początku obecnie gramy kompletną padakę, w dwóch meczach Pucharu Mistrzów zdobyliśmy 2 punkty, cudem ratując remis z Basel. Poprzedni mecz w lidze, który z łatwością powinniśmy byli wygrać, wygraliśmy ale ledwo i nie był to wielki mecz. Za tydzień gramy z City, City obecnie to nie Liverpool, siła ofensywna City przy takiej grze obronnej zmiecie nas w pył i taka jest prawda, a ja nie chcę patrzeć jak City ogrywa United, bo będzie to utwierdzenie faktu, że wielkie pieniądze tworzą wielką drużynę, bo City prawdopodobnie po tej kolejce zostanie liderem.
Z przodu mamy Rooneya i Welbecka, świetnego Chicharito i niemniej dobrego Owena. To chyba wystarczy prawda? Po kupnie Younga, Ferguson kompletnie stracił koncepcję gry skrzydłami, nie bardzo wie kto ma tam grać, czy Nani, czy Young, a może jednak Valencia. Jak zobaczyłem Parka dzisiaj, to w ogóle zwątpiłem czy SAF wie jeszcze co robi. Przepraszam bardzo, ale dzisiejszy skład to była kompletna paranoja. Jeżeli koncepcją Fergusona było grać na remis, to zaczynam mieć tego dość, bo ja od United, w sumie nie ja, a każdy kibic tej drużyny, oczekuję walki zawsze o 3 punkty, taki przynajmniej był dotychczas styl Fergusona. To nas różniło od innych zespołów, graliśmy z kosmiczną Barceloną otwarty futbol, przegraliśmy, ale graliśmy, a nie murowaliśmy bramkę. Dlatego pokochałem United, to była drużyna z pasją, obecnie tej pasji nie widzę. Coś się dzieje i to bardzo niedobrego. Wygląda to katastrofalnie, a mecz z City może być dla nas piekłem i ja Wam to mówię.
Ryan Giggs, po tym meczu warto o nim wspomnieć. Giggs jest obecnie jak United. Kosmicznymi meczami (8:2 z Arsenalem) potrafią uśpić kibiców, mnie niestety nie i mówię jasno.
Ryan, zastanów się dobrze czy stać Cię jeszcze na to co kiedyś, bo dzisiaj zachował się jak uczniak, jak można odsłonić całą bramkę przeciwnikowi? I to jeszcze takiemu jak Gerrard? Krytykowałem Ryana już kilka razy w ostatnim sezonie, mówiłem że mimo tych kilku świetnych meczów, Giggs nie jest już tym zawodnikiem co kiedyś, nie ma tej jakości która była jeszcze kilka lat temu.
Scholes wiedział co robi. Jeżeli nie gra w pierwszym składzie, to znaczy że nie jest już tak świetny.
Więc zakończył karierę, bo po prostu wiedział że nie da już drużynie tego co kiedyś.
Potrzeba nam stabilizacji, składu który wychodzi zawsze od pierwszej minuty. Udawanie, że United ma tak potężny skład, iż Ferguson może sobie zmieniac go do woli, jest śmieszne. United nie ma takiego składu i nigdy takiego nie miało, każdy wielki zespół ma jeden skład i jednego bądź nawet trzech zmienników, którzy potrafią odwrócić mecz. Ale do jasnej cholery, nie może być tak, że w meczu z Liverpoolem wychodzimy w praktycznie innym składzie niż z Arsenalem. Skąd te zmiany ja się pytam? Pomijam kontuzję, bo tak jak absencję Cleverleya rozumiem, tak brak Naniego w składzie wyjściowym już nie. Jak można zamiast Naniego wystawić Parka? Może mi to ktoś wytłumaczyć? Rooney na ławce rezerwowych... w meczu z Liverpoolem... śmiech i tyle.
Dlaczego mając taki potencjał w ofensywie gramy defensywnie? Dlaczego nie spróbujemy zagrać inaczej? Mam taki skład, że powinniśmy zjeść Liverpool, zmiażdżyć.
Czemu Ferguson nie podejmie ryzyka? Wystawienie Groszka na szpicy i granie cofniętym Rooneyem i Welbeckiem w środku z Andersonem i na skrzydłach z Youngiem i Nanim to byłby kompletny szok, jestem pewny że miażdżylibyśmy przeciwników. Welbeck i Rooney to twardzi zawodnicy, lubią walczyć o piłkę. Z tyłu mamy kapitalnych obrońców, za równo młodych jak i starszych, którzy spokojnie spobie poradzą w walce z napastnikami. Brak dobrej gry ze strony Andersona nie jest spowodowany tym, że gramy źle z tyłu, tylko tym że Andersonowi nie ma kto pomóc w środku boiska, bo i Fletcher i Carrick to zawodnicy defensywni. W momencie, gdy Rooney i Welbeck są cofnięci mamy tak jakby 3 pomocników w środku pola i to jeszcze takich jak Anderson i Rooney, którzy nie odstawiają nogi w walce o piłkę, Rooney ma kapitalny zmysł rozgrywającego, tak samo ma się sprawa z Andersonem. Dlaczego na siłę gramy z defensywnym pomocnikiem, mając taką siłę na skrzydłach i w ataku. Czy gramy defensywnymi pomocnikami czy nie, bramki i tak tracimy, ważne żeby więcej bramek zdobywać. A nie zdobędziemy ich grając jednym napastnikiem i z Parkiem na skrzydle.
To tyle. Pozdrawiam.
» Sobota, 15 października 2011, 18:22
#122