Mam nadzieje,ze wszystkim krytykom De Gae'i wymadrzajacym sie na forum,przyjdzie kiedys w zyciu rowniez pracowac pod taka presja...
Wiek dwudziestu lat mam juz dawno za soba,ale wciaz pamietam jak to jest isc do pierwszej pracy,jak to byc "kotem" w wojsku oraz jak to jest znalezc sie w obcym kraju i byc zdanym tylko i wylacznie na siebie...nic milego,nic latwego w przypadku wszystkich wymienionych przykladow...
Na mnie przynajmniej nie ciazylo 18 mln funtow...
Zdaje sie,ze wiekszosc krytykow tego chlopaka,ma wieksze doswiadczenie niz SAF i caly jego sztab razem wzieci co jest ,nieco dziwne,bo patrzac po profilach i widzac daty urodzin,mogloby sie wydawac,ze powinni bardziej go zrozumiec jako rownolatka lub troszke starszego/mlodszego kolege,latwo wczuwajac sie w jego sytuacje...
Zycze zatem im wszystkim ,by rowniez na swojej drodze spotkali takich samych arogantow i ignorantow jakimi teraz sa,oby bylo ich jak najwiecej,jeszcze bardziej zacieklych od nich samych,aby nie wybaczyli im ani jednego bledu,aby nie dali im czasu na poprawe,ale zeby od razu ich zwalniali,krytykowali lub od samego poczatku zamkneli droge awansu...wtedy moze wspomna De Gea i moze przyjdzie zrozumienie...moze...oby
Wciaz wierze ,ze chlopak sobie poradzi i ze dzisiejsi prokuratorzy jutro beda zacieklymi obroncami mlodego Davida...
» Poniedziałek, 15 sierpnia 2011, 21:04
#87