Każdemu zdarzają się słabsze okresy. Tylko Pele strzelał zawsze, jak na zawołanie. Rok temu Wayne zdobył 34 bramki i wielokrotnie asystował przy golach kolegów. To, że w tym roku ma tych bramek mniej nie znaczy, że osłabł, zapomniał, jak się strzela. Po prostu nie ma takiej formy. Ja wciąż wierzę, że życiowa forma Wayne'a dopiero nadejdzie a wtedy będzie bezsprzecznie najlepszym piłkarzem na świecie, choć i w tym momencie jest według mnie w ścisłej piątce graczy. Berbatov ma to do siebie, że jest chimeryczny. Bułgar świetnie gra tyłem do bramki, ale nie jest regularnym strzelcem, jak zostało to tu już powiedziane. Jego problemem, największym jest to, że mimo wielu bramek, nie strzela w najważniejszych meczach.
» Środa, 04 maja 2011, 17:23
#48