Widzę, że nie tylko ja to zauważyłem. Nani jest i zawsze będzie gorszy od Ronaldo (choć na duży plus Naniego jest to, że potrafi strzelić bramkę w ważnym spotkaniu, czego CR7 w Realu nie potrafi). Ale nie każdy musi być jak Ronaldo, więc po co na siłę próbować? A Nani próbuje, z uporem maniaka.
Strzela z wszystkich pozycji, dziwnych pozycji, nieprzygotowanych pozycji. Doskonale było to widoczne w meczu Birmingham, ale wtedy nikt nie miał mu za złe przy takim wyniku.
W meczu z Wolverhampton wykonał świetną robotę na początku spotkania po czym wrócił do starego stylu. Uznał widocznie, że jedna bramka jest wystarczającym wkładem w spotkanie.
Żeby była jasność- uważam Naniego za świetnego zawodnika, z niezłym strzałem, dobrym dryblingiem, świetnymi dośrodkowaniami, niekonwencjonalnymi zagraniami, który potrafi kilkoma ruchami przesądzić wynik spotkania. Ale ma też kilka poważnych wad, jak egoizm, częste przewracanie się i symulowanie. Jeśli się tego oduczy będzie ogromnym wzmocnieniem w każdym meczu i w każdej chwili meczu, a nie niepewnym ogniwem, które w każdej chwili równie dobrze jak wygrać mecz potrafi go spartaczyć.
» Poniedziałek, 07 lutego 2011, 14:49
#93