No cóż, nie trafiliśmy najlepiej. Mam jednak nadzieję, że nie będzie żadnego marudzenia i usprawiedliwiania się ciężkim terminarzem. Te mecze po prostu trzeba wygrać, jesteśmy w stanie to zrobić.
Nie obchodzi mnie forma Czelsy, nawet jeśli osiągnęłaby ona apogeum, to z nami w obecnej dyspozycji mieli by pod górkę. Szkoda, że moment zadośćuczynienia za zeszłoroczne kanty z ich strony się odwlecze. Mam jednak nadzieję, że w marcu będzie powtórka ze spotkania o Tarczę.
Mecz z Liver można olać, jeżeli pokonamy orzełki Ancelottiego, to tytuł mamy w kieszeni, o ile swoich pięciu groszy nie wtrąci Arsenal. Przyznam szczerze, że lubię kiedy nasi dokopują Scousersom, ale według mnie należy skupić się na Lampardzie i spółce, a wtedy wszyscy zgromadzeni wokół ołtarza United będą błogosławieni.
Wesołych Świąt.
» Piątek, 24 grudnia 2010, 14:19
#60