Ewentualne odejście Rooneya to byłby doprawdy ogromny cios dla United. Należy zastanowić się kim, i czy w ogóle da się zastąpić zawodnika, który w pojedynkę wygrywał nam mecze w zeszłym sezonie. Wydaje się, że jedynym napastnikiem reprezentującym poziom zbliżony do Wayne'a, którego sytuacja klubowa jest na tyle niestabilna, by w ogóle spekulować o jego odejściu jest Torres. Niestety wydaje się także, że z oczywistych powodów Hiszpan nie opuści Anfield. Na dzień dzisiejszy nie widzę zawodnika "do wyciągnięcia", który z miejsca byłby w stanie wskoczyć do drużyny, bo nowa jakość jest jej potrzebna od zaraz! Z drugiej strony, czy pieniądze z ewentualnego transferu Anglika zostaną przeznaczone na wzmocnienia, czy na spłatę długów Glazerów? Po odejściu Cristiano też miały być transfery, jest bezdomny. Nie mam nic do tego chłopaka, ale staje się on niejako symbolem polityki transferowej prowadzącej na manowce. Oddajemy lekką ręką piłkarzy, którzy decydują o obliczu drużyny, nie sprowadzamy na ich miejsce wartościowych następców, a i z wychowankami szału nie ma. Rozumiem, że Ferguson musi dyscyplinować zawodników za takie akcje, jak ta, której "bohaterem" jest Rooney, ale w obecnej sytuacji, kiedy klub jest na zakręcie, nie jest rozsądnym posunięciem decyzja o pozbyciu się jej motoru napędowego. Ktoś przytomnie zauważył, że Rooney nie strzeliłby tylu goli w zeszłym sezonie, gdyby nie asysty innych członków zespołu. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy. Kto ma wykańczać te podania? Berba, który wykorzystuje potrzebuje 5-6 sytuacji, żeby strzelić gola, czy może Owen, który jest cieniem samego siebie sprzed 4-5 lat? Nie ma szans.
» Środa, 20 października 2010, 22:29
#339