Komentarz zedytowany przez usera dnia 26.09.2010 16:26
Witam.
To mój pierwszy post...Nie wytrzymałem.
Wchodzę na stronę od paru lat, kibicuję Man Utd...więcej, niż te parę lat...
Ale do rzeczy.
Nie zgadzam się z wieloma postami ludzi, którzy co mecz (nawet ten ledwo wygrany )piszę, że jest dobrze, albo rozkręcamy się.
Nie- my się wcale nie rozkręcamy. Remisy i porażki z przeciętnymi zespołami, oto obraz drużyny.
Wygrana ledwo, ledwo z Liverpoolem, któremu nawet taki Sunderland potrafi uciąć punkty to, żaden sukces - ba, szkoda że nie przegraliśmy jeszcze...
Chłopy z naszej ekipy nie są zgrani, a wielu brakuje albo umiejętności odnajdywania się na boisku (np. dzisiaj Macheda,Park, Evans), albo zwyczajnie formy (np. Roo, Gigs).
Przyjechaliśmy na Reebok Stadium z nastawieniem maksymalnej koncentracji - co mecz czytam i słyszę szumne posty, zapowiedzi zawodników, trenera, kibiców, że teraz czas na maksymalną koncentrację. I gdzie ona jest? Jak można mówić o koncentracji, jak traci się bramkę w 5' minucie? W poprzednich meczach problem był w końcówce spotkania, teraz na początku.
Nie ma się co oszukiwać - są nieprzygotowani kondycyjnie i psychicznie.
Obecnie gdyby zamiast Naniego, Berby i Vidicia ustawić piłkarzy rezerwowych to nie wygramy niczego.
Dzisiaj Vidia uratował nas w 3-4 bardzo groźnych sytuacjach, a taki Evans co mecz musi mieć niechlubny udział w straconej bramce...Za głowę się chwytam widząc na środku obrony jego twarz, przy czym mam świadomość, że jego rówieśnik Pique był swego czasu naszym graczem, którego sprzedaliśmy za bezcen w porównaniu do tego co prezentuje. Różnica klas jest ogromna na korzyść Hiszpana...
SAF z całym szacunkiem do niego to dobrze, że młodzież teraz sprowadza i promuje - to bardzo ważne, ale nawet niezwykle utalentowany młodzik nie poradzi sobie na boisku z doświadczonymi graczami.
Przykładem jest dzisiaj Macheda - talent, wiadomo musi się ograć. Niestety osobiście nie widziałem go dzisiaj przy piłce dłużej, niż 5 sekund, szczerze to praktycznie w ogóle nie przypominam sobie jego wyczynów z wyjątkiem tego jak przy rożnym dla Boltonu skrzywił twarz w kogoś stronę...
Przestańmy się oszukiwać - SAF pewnie po meczy powie, że teraz nie ma łatwych przeciwników w PL; co jest oczywiście prawdą wystarczy spojrzeć jak zmieniły się wyniki osiągane przez dane drużyny w ciągu ostatnich 5 lat, to jednak żadne usprawiedliwienie, bo ciężko stawiać Diabły na równi z takim Boltonem czy Fulham, skoro my w meczach z praktycznie każdym jesteśmy faworytem do zwycięstwa.
Przed nami mecz z Valencią w Hiszpanii, która radzi sobie jak do tej pory znakomicie bez Villi i Silvy, jeden remis tylko od początku sezonu, 1 miejsce w tabeli. Z pewnością stracą formę w stronę grudnia, bo ławka Nietoperzy zbyt imponująca nie jest ale do tego czasu czuję, że będą grać niezłą piłkę. Dlatego też przygotujmy się na ciężkie spotkanie i cieszmy się chociażby z remisu, bo nawet osiągnięcie podział punktów będzie ciężkim wyzwaniem.
Na koniec dodam, że w poprzednim sezonie 2 czy 3 razy zaprzepaściliśmy w podobny sposób możliwość odrobienia strat do Chelsea, teraz mamy pierwszą okazję do zbliżenia się gdy najwięksi rywale w drodze po tytuł (The blues i Kanonienrzy) tracą pkt i również dajemy ciała.
Za tydzień niezwykle ciekawa rozgrywka o dominację w Londynie i nie ukrywam, że liczę na podział pkt lub wygraną Arsenalu,a Manchesterowi będę gorąco kibicował w walce z Sunderlandem, który może nie wygrywa jak dotąd, ale też nie daje się zlać- 4 remisy mówią same za siebie, ostatni z naszym rywalem zza miedzy...
Pozdrawiam i zapraszam na Ligę Mistrzów do Tifosi Club w Lublinie, na pewno będą transmitować naszych ulubieńców, a i atmosfera jest tam przyjazna piłkarskim emocjom.
Exi.
» Niedziela, 26 września 2010, 16:18
#273