Tim Cahill, który w dzisiejszym meczu strzelił bramkę na 2-3, jest przekonany, że jego drużyna w pełni zasłużyła na remis w meczu z Manchesterem United.
Wynik meczu otworzył Steven Pienaar, ale później do głosu doszli piłkarze Manchesteru United, którzy szybko wyszli na prowadzenie 3-1. Jednak bramki strzelone już w doliczonym czasie gry spowodowały, iż obie drużyny podzieliły się punktami.
- Będąc szczerym, to wydaje się nierealne - mówił zadowolony Cahill. - Myślę jednak, że jeżeli się spojrzy na szanse, które stworzyliśmy sobie w przeciągu całego spotkania, to wynik jest sprawiedliwy.
- To było ciężkie spotkanie, bardzo trudne. To była prawdziwa walka. Jesteśmy zmęczeni, ale podobnie było po innych spotkaniach. To świetny rezultat - zakończył.
Szkoda, bo jeśli Manchester United chce zdobyć mistrzostwo to powinien z takimi rywalami wygrywać. A co jak będziemy grali z Chelsea. Z nimi nie będzie mozna pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji! Jeśli chce się zdobyc mistrzoswo nie można zawodzić w meczach u siebie
"United: Everton 3:3"! Nie wiem i nie mogę pojąć jakim cudem nie wygraliśmy tego meczu! W dwie minuty stracić dwa gole to coś nie bywałego1 Ale należa się gratulacje Evertonovi który pokazał charakter i temperament do walki! Manchester pod koniec meczu powinien byl grać na czas!
Ja wciąż nie mogę uwierzyć że tego nie wygraliśmy. Tym bardziej że United grał naprawdę świetny mecz( a przynajmniej drugą połowę) Ale jak się traci 2 bramki w półtorej minuty... To są już 4 pkt w tył i wszystkie straciliśmy w ostatnich minutach. Coś jest nie tak z koncentracją.
Gdyby Berbatow lub Nani nie zagrali samolubnie w ostatnich 8 min meczu to było by 1-5 przed doliczonym czasem gry.... jak ktoś oglądał mecz to wie o czym pisze.
Święta prawda, ale pewnie w ich głowach pojawiła się myśl - "prowadzimy dwoma to nikt mi tego nie będzie miał za złe".
Więcej egoizmu wykazał Berbatov, on musiał widzieć Naniego i Giggsa będących w polu karnym na czystych pozycjach, szczególnie Ryan
Co do sytuacji Naniego nie ma pewności, że dostrzegł wbiegającego Parka, więc uderzył z dużego kąta (realizator później pokazał jak Nani sygnalizuje Parkowi, że go nie widział)
United POWINNO wygrać te spotkanie z 5:1. Jak już wcześniej pisałem - BOLI TA NASZA NIESKUTECZNOŚĆ.
Zamiast grać na wynik i dograć do lepiej ustawionego kolegi to zawodnicy maszczą setki, bo koniecznie muszą sami wykończyć sytuację :/
» Sobota, 11 września 2010, 20:05#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi whoracle
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.