Reprezentant Republiki Południowej Afryki oraz były piłkarz Manchester United wrócił niedawno na Old Trafford i znalazł chwilę czasu, aby udzielić wywiadu klubowej telewizji MUTV, w którym odpowiadał na pytania użytkowników ManUtd.com.
Jak się czułeś, gdy dołączyłeś do jednego z najlepszych klubów świata?
Żadne słowa nie są w stanie opisać radości gościa, który wychował się w Cape Town. Nigdy, nawet gdybyś żył milion lat, nie pomyślałbyś, że uda ci się podpisać kontrakt z Manchester United.
Czy masz swoje ulubione spotkanie w barwach United?
Gdy dorastałem w Republice Południowej Afryki, to często oglądaliśmy w telewizji włoski futbol. Moim klubem był AC Milan i miałem poster Paolo Maldiniego nad łóżkiem. Gdy dołączyłem do Manchester United, to miałem okazję grać przeciwko nim na Old Trafford oraz na San Siro. Nie znam słów, które mogą opisać uczucia towarzyszące mi podczas gry przeciwko Maldiniemu na obiekcie Milanu. Świetna była także gra w Brazylii na Maracanie. Niezapomniany także jest mój pierwszy gol w Premier League przeciwko Bradford. Wspaniale było grać także, gdy po raz pierwszy obserwowali mnie mama oraz tato. Wychodzi na to, że mam wiele ulubionych spotkań.
Gdy grałeś na Old Trafford, to byłeś uważany za uniwersalnego zawodnika. Która pozycja pasuje ci najbardziej?
Podpisywałem kontrakt z United, jako lewoskrzydłowy, ale najlepiej czułem się w środku pola, ponieważ mogłem obserwować w akcji Paula Scholesa oraz Roya Keane'a, dwóch świetnych zawodników. Mimo wszystko gra na lewym skrzydle mnie cieszyła, a także fajnie czułem się w ataku w drużynie rezerw.
Ja pamiętam jak w sezonie 04/05 spierniczył 100% okazję na strzelenie bramki Milanowi i walnie przyczynił się do naszego pożegnania się z LM już w 1/8..
Komentarz zedytowany przez usera dnia 03.09.2010 22:31
Pamiętam,jak lata temu ,śmiałem się trochę z kolegami z Fortuna który miał specyficzny wygląd ..tyłka który trochę był wypięty podczas biegania po boisku;), ale zaznaczam byłem wtedy gówniarzem i śmiałem się wtedy praktycznie z wszystkiego,heh stare dobre czasy...
Fortune to był ciekawy przypadek... niby z pozoru taki przeciętny grajek, ale często łapał się do pierwszego składu... szkoda jedynie, że był bardzo częstym gościem u klubowych lekarzy ;/
o.O to byl moj kiedys ulubiony zawdonik:] chyba bardziej z fify niz z gry ale lubilem go:]
» Piątek, 03 września 2010, 18:05#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi GruRoo
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.