Rio Ferdinand jest gotowy do powrotu do pierwszego składu Manchesteru United. Trener rezerw Ole Gunnar Solskjaer stwierdził, że tylko od Anglika będzie zależeć, kiedy sir Alex Ferguson znów wystawi go do gry w podstawowej jedenastce.
W środę Ferdinand zagrał w meczu rezerw przeciwko Oldham. Po kontuzji więzadeł krzyżowych w kolanie, która wykluczyła Anglika z mistrzostw świata, nie było widać już śladu.
– Rio jest wciąż tym samym zawodnikiem. Trochę minęło, odkąd zagrał ostatni mecz, ale był bardzo spokojny – mówi Solskjaer.
– Zagrał pierwsze 45 minut, po dwóch bardzo ciężkich sesjach treningowych we wtorek, więc było to dla niego bardzo ważne. Jesteśmy zadowoleni z jego postawy.
Solskjaer szybko zaprzeczył również sugestiom, że ściągnięcie Ferdinanda w przerwie miało coś wspólnego z odnowieniem się urazu.
– Nie było żadnego problemu. Od początku planowaliśmy, że zagra 45 minut. Nie jestem przekonany, czy potrzebuje jeszcze więcej meczów w rezerwach. Rio jest w formie – zapewnia Solskjaer.
Zagrał tylko 45 min dlatego, ż jest po kontuzji... nie wolno ryzykować zdrowiem zawodnika, bowiem nie wiadomo jak organizm będzie funkcjonował po taki urazie. ;)
Niedługo Rio znowu będzie grał w pierwszym składzie! ;D Tylko dziwi mnie to, jak inni odebrali zejście Ferdinanda z boiska po 45minutach... Nie no, kontuzja mogła się odnowić, wiadomo, ale po co przesadzać i wpadać w "panikę"?
» Czwartek, 02 września 2010, 13:16#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi Carousel
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.