a ja mam kilka ważnych argumentów dlaczego byłem za interem a nie barceloną i skąd ma ostatnia niechęć do tej drużyny... oto one:
1.z dwojga złego wolę finał Inter - Bayern bo będzie (tak mi się wydaje) o wiele ciekawszy niz miałby być Barclona - Bayern (pojedynek jednostronny na rzecz katalończyków)
2.cała Barca po mczu na San Siro nie udeżyła się w piersi (nielicząc Guardioli) tylko zwalali winę na sędziego(sick!), na murawę, na podróż i .... na wulkan (SICK!!) absolutnie nikt nie powiedział że zwyczajnie byli gorsi.
3.zachowanie zawodników. Xavi wrzuca Murinho w tunelu, Busquets na konferencji chce bezstronnego sędziegow rewanżu, ten sam zawodnik na camp nou jest głównym prowokantem, Messi, Ibra, Alves, Pedro raz po raz starają się wymuszać rzuty karne (a potem mówią o antyfutbolu), Valdes rzuca się do Murinho po meczu... przypominam że jednym z głównych haseł Barcy to "więcej niż klub" a na koszulkach mają Unicef...
4.zachowanie kibiców. obrzucanie pojazdu Murinho, wrzucenie petard do hotelu Interu, rzucanie butelkami na murawę Camo nou... zresztą sam fakt że uważają się za najlepszych na swiecie, ze ich drużyna jesst z innej rzeczywisości... piłka nożna służy kształtowaniu zdrowych i sportowych emocji a nie rozwojowi pychy!
5.zachowanie władz klubu. włącenie zraszaczy po meczu, przede wszystkim nastawianie całej atmosfery na chęć zagrania na Santiago i upokorzenia Realu a nie, jak powinno być na wynik sportowy i wygraniu LM.
a teraz parę innych argumentów,po których klub Barcelona straciłostatnio w moich oczach:
1.charaktersytyczna dla hiszpanów chęć określania siebie jako kogoś z innej planety. epitety typu bajeczni, namaszczeni przez Boga, drużyna tysiąclecia, Messi syn Jezusa...
2.nazywanie każdego pogromceBarcelony zespołem grający antyfutbol. jest to dla mnie śmieszne bo wydaje mi się że było to perfekcyjne wykonanie taktyki mające na celu wygranie z przeciwnikiem.
Barcelona stałą się przez ostatnie 4-5lat klubem pozbawionym pokory. uważająca się za zupełne przeciwieństwo Realu stała się bardzo podobna do niego... nie umiejąca przegrywać, zwalająca ciągle winę na kogoś (pisząc tego posta nie znam wypowiedzi pomeczowych, ale pewnie również będzie usprawiedliwianie się siebie), dlatego cieszę się, że wygrał Inter, że wygrała taktyka,dyscyplina. wygrała drużyna! Murinho pokazał że będąc jednością można pokonać taki klub jakim stałą się ostatnio Barca. także zawodnicy, kibice i działacze Barcelony... trochę pokory. pzdr
» Czwartek, 29 kwietnia 2010, 00:39
#83