większość kibiców Liverpoolu z chęcią podłożyłaby się Chelsea tylko po to, żeby "Mułom" zrobić na złość, ale jest też sporo osób, które podchodzą do tego w normalny sposób- 'nie oglądamy się na nikogo, gramy na 100 % bo dlaczego mielibyśmy nie grać?'. Jak sami mówią, to, że Liverpool urwie punkty Chelsea nie będzie oznaczać jeszcze naszego mistrzostwa (choć w wypadku zwycięstwa z Sunderlandem będzie baaardzo bliskie), dlatego uważam, że żadnemu zawodnikowi Liverpoolu nawet nie przyszło do głowy 'podłożyć się' Chelsea (a jeśli przyszło, to Benitez zadbał o to, żeby wybić z glowy takie pomysły), oni też się nie lubią, no i mecz jest na Anfield. Nie oszukujmy się, to profesjonaliści. Jestem pewien, że Scousersi zagrają na miarę swoich możliwości, całkiem inną kwestią jest to, czy to wystarczy na Chelsea, wszystko się może zdarzyć, wynik meczu jest sprawą otwartą.
» Poniedziałek, 26 kwietnia 2010, 21:57
#31