Jak to mówią, swoje brudy pierz w wąskim gronie.
Co się dzieje w szatni sam wiem, to co mówi trener gdy gramy słabo, albo to co mówią koledzy z zespołu. Nieraz dochodzi do awantur ( z regóły gdy mecz sięnie układa), a później widujesz tych ludzi na imprezach, na ulicy z rodziną czy w sklepie i zachowują się inaczej, ale ta gra jest naszą pracą lub pasją i nie zawsze kontrolujemy emocje, więc nawet jeżeli w szatni lecą ''ku*wy'' czy ''c***e'', czy dochodzi do ekscesów typu '' a zaje**ć Ci?'', to tylko dlatego, że pragniemy zwycięstwa i niekiedy czujemy się bezsilni wiedząc, że gdy wyjdziemy na boisko może być jeszcze gorzej i nic z tym nie możemy zrobić.
Jaap nie wytrzymał tego psychicznie i musiał to wykrzyczeć w jakiś sposób (w książce). No tródno, może lepiej było porozmawiać z trenerm albo klubowimy terapeutami, lub własną żoną, ale trudno co było to było, a dzięki temu, że Stam'a nie było w United, szliwy zdobywali Brown i O'Shea i co jak co, obydwaj na tym zyskali.
Czasami warto wyżucić młokosa na głęboką wodę, co pokazuje dzisiaj Rafael...
» Sobota, 24 kwietnia 2010, 22:50
#8