Oczywiscie, ze sam sobie wypracowuje sytuacje. I to jest dla niego na plus w walce o zlota pilke. ale to, ze wygyrwa niekiedy mecze w pojedynke samemu wypracowujac sobie sytuacje w zadnym wypadku nie znaczy, ze druzyna gra pod niego. Udalo mi sie wygrzebac ligowa statystyke z poczatku stycznia, wczesniejszej nie mam - messi ma 12 goli, Ibrahimovic - 11, keita - 6, pedro - 4, do tego jeszcze henry, alves czy pique. To jest druzyna, w ktorej gra sie pod messiego? U nas jest ktos kto moze z rooneyem konkurowac w ilosci zdobytych w lidze bramek? Ostatni mecz w lm, messi ma 2 gole i mogac zdobyc hattricka bodajze 3 krotnie zostawia pilke do strzalu innym. Tam jest szybka, pomyslowa gra po ziemi - kto na koncu akcji ladnie, z zaskoczenia wybiegnie ten moze zdobyc bramke. U nas jest mozolne ukladanie akcji tak, by zakonczyly sie one w 70% przynajmniej na rooney'u. Z reszta skrajnym dowodem jest fakt, ze rooney uwalil chyba z 18 bramek z glowy w tym sezonie, podczas gdy inni po dosrodkowaniach nie strzelali ich prawie w ogole - a skad sie to bierze? stad, ze zamierzeniem wiekszosci akcji jest skonczenie sie na glowie badz nodze rooneya w polu karnym. Tymczasem messi bramek z glowy niemal nie zdobywa, zdobywa takie, jakie strzelic mozna z dowolnej akcji, niekoniecznie takiej, ktora z gory ma sie skonczyc na nim. I wcale nie mam pretensji do nikogo o te styacje, rooney jest u nas jedynym bramkostrzelnym napastnikiem, podobnie bylo z rvn'em, tak musi byc. Ale messi u siebie nie jest najbardziej wysunietym punktem druzyny i to nie do niego w zamysle kieruje sie kluczowe pilki, nie on lisi w polu karnym, a to, ze umie mimo to z powodzeniem walczyc o zlotego buta przemawia niestety na jego korzysc w walce o zlota pilke. choc wszystko jest oczywiscie uzaleznione od tego, kto zdobedzie lm.
» Piątek, 19 marca 2010, 11:31
#59