Dymitar Berbatow oczekuje, że to Manchester United po raz czwarty z rzędu sięgnie po ligowy tytuł.
Bułgarski napastnik rozegrał świetne spotkanie przeciwko Fulham, gdzie popisał się golem oraz świetną asystą przy drugim trafieniu Wayne'a Rooneya.
Zwycięstwo dało Czerwonym Diabłom powrót na fotel lidera, lecz należy pamiętać jeszcze o zaległym spotkaniu Chelsea.
- Zwycięzca będzie jeden i myślę, że będziemy to my - stwierdza Bułgar. - Arsenal oraz Chelsea to wspaniałe zespoły, zaś przed nami wiele ważnych spotkań, lecz czeka nas wielki plus w postaci meczu z Chelsea na naszym obiekcie. Jestem optymistą i uważam, że zostaniemy mistrzami Anglii.
Berbatow powiedział jeszcze kilka ciepłych słów o Waynie Rooneyu, który według niego może w tym sezonie przekroczyć barierę 40 goli: - Może spokojnie dojść do tej granicy, bowiem w sezonie zostało jeszcze wiele spotkań.
Podoba mi się styl gry Berby...może jest napastnikiem i goli nie strzela ale te akcje zaczyna właśnie on lub zazwyczaj te które kończą się bramką-->on w nich bierze udział ;D jest fenomenalnie wyszkolony technicznie i myślę że ma rację ;D PL będzie nasze :D
Sądzę, że będzie bardzo ciężko...co prawda gramy z Chelsea u siebie, ale nie zapominajmy, że ma ona o jeden mecz mniej. Poza tym prezentuje równą i wysoką formę, przez co w perspektywie najbliższych spotkań ciężko będzie nam liczyć na jakieś jej potknięcie.
Ważne żeby grać swoje i wygrywać. Jeśli utrzymamy wysoką dyspozycję, a Rooney wciąż będzie siał postrach w obronie rywali, to jestem spokojny o końcowy sukces!:)
Tegoroczna końcówka sezonu będzie bardzo ekscytująca ale wierzę w ostateczny sukces :) Fakt faktem Arsenal ma duuuużo łatwiej, Chelsea też ma łatwiejsze mecze jednak to nie znaczy, że jesteśmy skazani na 2'gie czy 3'cie miejsce :)
Więcej pokory. Chelsea to nie podwórkowy zespół. Z tą drużyną zawsze jest ciężko. Jednak myślę, że w Teatrze Marzeń nie damy cienia szansy ekipie z Londynu. Jednak lepiej byśmy mieli się na baczności.
Chciałbym aby Berbatov utrzymał formę do końca sezonu, ten ostatni jego mecz był świetny liczę na niego w meczu z Liverpoolem i liczę też na to że wygramy jako jedyny zespół w historii 4 raz z rzędu Premier League.
No trzymam cie za słowo i mam nadzieje ze wygramy ligę ale optymistami dopiero możemy być po meczu United z Chelsea bo to będzie bardzo ważny meczu w walce o tytuł no już nie wspominam o meczu z Liverpoolem bo graja tak słabo ze ten sezon mogą skończyć na 20 miejscu
Dobrze ze tyle ważnych spotkań gramy u siebie. Z drugiej strony Arsenal ma znacznie łatwiejszą końcówkę sezonu, więc nie możemy sobie pozwolić na wpadki.
Z drużynami z Top 7 ( wliczając nas ) graliśmy jak na razie tylko 2 razy: z Villą i Arsenalem. Pozostałe 4 to: 3 mecze u siebie z Liverpoolem, Chelsea i Tottenhamem i wyjazd Man City.
Myślę, że Poolowi i Spurs spokojnie damy radę, o ile nie zagrają jakiegoś meczu sezonu, albo my jakiejś totalnej kichy.
Najciężej będzie z Chelsea i City. Z Chelsea najlepiej jakbyśmy zagrali z jakąś minimalną przewagą tj. gdyby starczał nam remis, żeby zachować lidera - no ale w takim razie Chelsea musi gdzieś po drodze zgubić punkty.
Z City, coś czuję, to będzie horror. Derby, podteksty + rewanż za 4:3 u nas.
zdobedziemy mistrzostwo na bank to bedzie hisroryczne wydarzenie czwarty raz z rzedu i wierze ze Rooney ktory nie nawidzi liverpoolu pokaze tym cwokom jak gra wielka druzyna VIVA UNITED
też jestem tego zdania :) wydaje mi się, że następny mecz (z Liverpoolem) zadecyduje czy zdobędziemy mistrzostwo czy też nie. Warto wspomnieć, że 4 ostatnie spotkania z The Reds przegraliśmy. Jednak ja jestem dobrej myśli :) 2:0 dla nas :D
» Poniedziałek, 15 marca 2010, 14:05#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi leito276
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.