Sir Alex Ferguson jest gotowy na decydującą część sezonu. Szkot doskonale zdaje sobie sprawę, że Manchester United o mistrzowski tytuł będzie walczył nie tylko z Chelsea, ale i Arsenalem, który do lidera traci tylko trzy punkty.
Finisz tegorocznych rozgrywek Premier League zapowiada się interesująco. W ostatnich latach na tym etapie sezonu w walce o mistrzowski tytuł liczyły się dwa zespoły. W tym roku drużyny z tzw. Wielkiej Czwórki konsekwentnie gubiły punkty, co zapowiada jeszcze większe emocje w decydującej fazie sezonu.
– Arsenal wrócił do gry – mówi sir Alex Ferguson. – Na papierze mają najłatwiejszy terminarz, więc finisz sezonu będzie interesujący.
– Porażka Chelsea z Manchesterem City była dla nas dobrym wynikiem. Zostało jednak wiele trudnych spotkań.
Choć sir Alex Ferguson dostrzega zagrożenie ze strony londyńskich klubów, to wierzy, że jego podopieczni obronią wywalczone przed rokiem trofeum.
– Na początku roku trzeba być niezwykle skupionym i nie robić błędów – tłumaczy Ferguson.
– Ostatnio przegraliśmy z Evertonem, byliśmy nieco zmęczeni. W meczu z West Ham, a następnie w finale Pucharu Ligi z Aston Villą zareagowaliśmy jednak odpowiednio.
– Po raz kolejny pokazaliśmy, że ten klub jest zdeterminowany do osiągania założonych celów. Zobaczycie w końcówce sezonu, że nie odpuścimy – dodaje Szkot.David Gill nie popiera działań inwestorów nazywanych „Czerwonymi Rycerzami”. Dyrektor wykonawczy Manchesteru United podkreśla również, że klub nie jest na sprzedaż.
„Czerwoni Rycerze” to grupa zamożnych kibiców mistrzów Anglii, którzy chcą odkupić klub od Malcolma Glazera.
– Nasi właściciele mają długoterminowe plany. Podobnie jest w przypadku Tampa Bay, które przejęli w 1994 roku – przyznał Gill na konferencji Soccerex.
– Glazerowie nie zamierzają sprzedawać klubu, choć nie oznacza to, że grupy takie jak „Czerwoni Rycerze” nie mogą wyjść do ludzi z kilkoma pomysłami. Na razie nic nie wskazuje na to, że dotychczasowi właściciele będą chcieli oddać kontrolę nad klubem.
– Glazerowie nie chcą sprzedawać klubu, a z naszej perspektywy zarządzają Manchesterem United we właściwy sposób.
Gill sceptycznie podchodzi również do stylu zarządzania klubem proponowanym przez „Czerwonych Rycerzy”.
– Nie wiem jak 20, 30 czy 40 bogatych inwestorów miałoby rządzić Manchesterem United. Lepiej kiedy klubem zarządza jedna osoba i ona podejmuje decyzje. Tak jest szybciej i efektywniej. Wystarczy popatrzeć na Romana Abramowicza w Chelsea, szejka Mansoura w Manchesterze City czy Silvio Berlusconiego w Milanie – twierdzi Gill.
– Jeśli mamy do czynienia z grupą bogatych inwestorów, to każdy z nich chciałby być zaangażowany w proces decyzyjny. Nie mam pojęcia jak to wszystko się skończy, ale nie jest to istotne.
– Większość kibiców Manchesteru United powinna być szczęśliwa z tego co robimy – kończy Gill.Zwycięstwo w Pucharze Ligi może być zdaniem Gary’ego Neville’a katalizatorem kolejnych sukcesów Manchesteru United w tym sezonie.
– Ludzie mogą mówić, że to najmniej znaczące rozgrywki pucharowe, ale myślę, że będą dla nas niczym trampolina i pozwolą nam na odniesienie kolejnych sukcesów – mówi Neville w rozmowie z MUTV.
– W poprzednich latach się to sprawdzało, więc mam nadzieję, że w tym sezonie również tak będzie.
Neville Puchar Ligi darzy szczególnym sentymentem, bo było to pierwsze trofeum, które wywalczył jako kapitan Manchesteru United. Po triumfie w 2006 roku „Czerwone Diabły” jeszcze dwukrotnie sięgnęły po Carling Cup.
– Te rozgrywki od kilku lat są dla nas bardzo udane. Świetnie mieć medal na szyi na tak wczesnym etapie sezonu – tłumaczy Neville.
Gary pytany o umiarkowaną radość zespołu w szatni odpowiada: – Jeśli byłby to ostatni mecz sezonu, to szalelibyśmy z radości. A tak, wciąż jest jeszcze wiele do wygrania.
– W sobotę gramy na wyjeździe z Wolverhmapton. Mamy nadzieję, że wszyscy zawodnicy wrócą cali ze zgrupowań reprezentacji. Później czeka nas wielkie spotkanie z Milanem.
– Następnie zagramy z Fulham i Liverpoolem. Teraz musimy wygrywać każde ligowe starcie. Nikt jeszcze nie uciekł, ale przychodzi czas, w którym musimy przyspieszyć i zaatakować – kończy Neville.
» Czwartek, 04 marca 2010, 19:09
#9