Ten gość mógłby być piłkarzem światowej klasy jakby nie psychika małego dziecka, przecież poważny facet nie powiedziałby , że jest smutny bo nie gra, tylko powiedziałby, że i tak zdobędzie miejsce w 1 składzie , jeszcze ta wypowiedź , że zagrał w kilku meczach więc jest dobrze :) , na boisku to też widać , on cały jest jak worek flaków , nie myśli, jak Nani tylko ten drugi nie dyga, nie boi się włączy do gry przetrzymać piłki, poderwać zespół da ataku , a Anderson jest bezproduktywny !
» Wtorek, 23 lutego 2010, 10:04
#11