Obecne zawieszenie Rio Ferdinanda obowiązuje na cztery mecze, lecz kapitan reprezentacji Anglii wciąż nie jest przekonany czy nie powinien wycofać swojej apelacji.
Zawieszenie po pierwszym odwołaniu wzrosło o jedno kolejne spotkanie. Pomimo poczucia niewinności, oczekuje się, że Manchester United zrezygnuje z drugiej apelacji. Rio jest świadomy, że nie powinien ryzykować między innymi przez fakt, iż niedawno został wybrany na nowego kapitana "Synów Albionu".
Pierwsza apelacja została uznana za lekkomyślną, "Czerwone Diabły" przedstawiły zatem kolejne odwołanie opierające się na opiniach i doświadczeniu dwóch brytyjskich arbitrów Steva Bennetta i Alana Wileya. Obaj sędziowie mają podzielne zdanie co do zaistniałej sytuacji chociaż przeszli takie same szkolenie i podlegają tej samej instytucji.
Football Association jest gotowa przyjąć wycofanie się zawodnika , chociaż końcowa decyzja należy do klubu. Procedury komisji dyscyplinarnej stawiają sprawę jasno. Klub jest odpowiedzialny i jeśli Ferdinand zgodzi się zaakceptować swoje cztero-meczowe zawieszenie potwierdzenie będzie musiało zostać wysłane przez Kena Ramsdena, sekretarza United.
W takiej sytuacji wszystko leży w rękach Sir Alexa Fergusona, który będzie musiał zadecydować jakie kroki podjąć. Do niedzielnego wieczoru żadne zawiadomienie nie dotarło do FA, chociaż wiadomo, że klub wciąż prowadzi wewnętrzne rozmowy na temat owej kwestii.
Całe zamieszanie zaczęło się po tym jak Rio Ferdinand uderzył napastnika Hull City Craiga Fagana łokciem. Sir Alex Ferguson uznał to jednak za próbę wyzwolenia się stopera po walce z napastnikiem w polu karnym.
Rio do tej pory opuścił już mecze z Arsenalem i Portsmouth, jeżeli wycofa się z apelacji zagra już w meczu z West Hamem (23 luty) i finale Carling Cup (28 luty). Jeśli nie i uda mu się dowieść niewinności to zagra już 20 lutego z Evertonem.
Nie wiadomo jaka będzie ostateczna decyzja zawodnika i klubu, chociaż sam oskarżony bardzo potrzebuje gry aby przekonać szkoleniowca do swojej osoby, ponieważ większość sezonu ominęła go z powodu kontuzji.
Kara Ferdinanda nie może dotyczyć meczu z Mlanem ,bo FA przecież nie organizuje Ligi mistrzów. Ferdinand jest zawieszony na mecze w rozgrywkach które organizuje FA czyli liga i puchar ligi, puchar Anglii.
A w Lidze Mistrzów będzie mógł sobie spokojnie zagrac.
ercraft----> o co takie halo Boże odrazu takie teksty typu zatrzymanie tygodniówki sam Fagan mówił że to było tylko odepchnięcie a nie uderzenie łokciem a jeżeli już to w pełni przypadkowe mówi Fagan. Moim zdaniem nie powinien się odwoływać ponieważ jeżeli odrzucą to znowu mu przedłurzą a tak to za dwa mecze na West Ham wróci i po kłopocie ale jak widać ercraft to by go do paki za to wsadził albo sprawe w sądzie załorzył żal.pl
nie szkodzi koleżko - nie pierwszy to jego raz i nie ostatni i w dodatku w bardzo głupi sposób osłabia drużynę. rzeczywiście - zachowanie godne filaru obrony i kapitana..
jestem absolutnie ZA, żeby klub nałożył też na niego karę finansową i to srogą. zachowanie było nieodpowiedzialne (podobny wybryk tydzień później z Tevezem - aż cud że Webb go nie wyrzucił z boiska ani nawet nie ukarał kartką) nie gra - przez swoje głupie zachowanie osłabia w ważnym momencie klub.. moim zdaniem powinien mieć wstrzymaną pensję na czas zawieszenia plus 20-30 tys kary. może nauczyłoby go to czegoś.
Wie ktos moze czy ta kara dotyczy takze meczu z milanem??
» Wtorek, 09 lutego 2010, 15:02#3
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi karol90098
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.