Wspaniale!
Nani zagrał świetny mecz, szczególnie akcja przy pierwszej bramce, geniusz sam w sobie. On ma talent. Perełka w Manchesterze, ja bym bardzo chciała, żeby moje zdanie, jakoby był on co najmniej tak dobry, jak Ronaldo, nareszcie zaczęło się sprawdzać. Rooney jest w znakomitej formie, strzela bramkę za drugą, a mimo to nie spoczywa na laurach i walczy do końca. Spodobał mi się moment, kiedy Wayne biegł do bramki rywala z piłką, mógł już strzelać, ale rozejrzał się i spróbował zagrać do Naniego - niecelnie, ale liczy się to, że Roo nie jest samolubem na boisku. Dobrze, że Diabły dały sobie świetnie radę bez Rio, bo w sumie aż się nieco obawiałam - dopiero wrócił po kontuzji, a tu już mamy ważny mecz bez niego w składzie. Podsumowując, wyszło rewelacyjnie i mam nadzieję, że to nie koniec dowodów tego, że chłopaki sobie radzą i są w fenomenalnej kondycji :D A, no i Park się pokazał. Mówicie, że jak samolub się zachował, nie podając do Rooneya czy Naniego, ale ważne, że zdobył dla nas bramkę. Niech się nacieszy, wiele sobie nazbierał w tym sezonie? Pytanie retoryczne z lekką nutką sarkazmu.
» Niedziela, 31 stycznia 2010, 19:02
#685