Tevez to lasy na kase dziad. Musi miec zapewnione miejsce w podstawowej jedenastce, bo inaczej zacznie plakac. Przez dwa lata nie zrozumial, ze United to klub takiego pokroju, ze moze sobie pozwolic na strate Teveza, bo ma dwoch, a teraz juz trzech napastnikow od niego lepszych. Jakby mial jaja, to zostalby i walczyl. Woli isc na latwizne. Do tego jezdzic po ludziach, ktorzy dali mu szanse wygrac lige i LM. Ale niestety - z tego co zauwazylismy myslenie nie jest najmocniejsza strona Carlosa, dlatego niech lepiej zajmie sie gra w nowym klubie.
po fakcie to każdy jest genialnym strategiem, a już na pewno półgłówek bez podstawówki, niech zostanie trenerem i zaliczy jakiś finał, zobaczymy czy zawsze wygra i podejmie najlepsze decyzje.
Tevez pokazuje jak bardzo byl lojalny wobec klubu i Sir Alexa... najbardziej rozbawil mnie to ze Tevez powiedzial ze nie pojdzie do najwiekszego wroga United, Liverpool'u a pojdzie do City... brawo
Tevezowi ktoś powiedział kiedyś, że może być drugim Maradoną, a ten w to uwierzył. I na pewno nie był to SAF.
Ucieka z okrętu, który wydaje się mu tonąć, bo południowcy za gwiazdy uważają tylko południowców..(nie ma mrugacza to spadam). Jego ADHD na boisku BYWAŁO (nie:"było") atutem, ale przy mikrofonie jest już totalną porażką.
Tevez odszedł podobnie jak Heinze bo po pierwsze od zawsze był gwiazdą (Gabi podejrzewam też był pierwszym przy ustalaniu skłądu w każdym klubie w ojczyźnie czy Francji) nie był przyzwyczajony do rotacji, nie do końca jest w stanie zrozumieć potrzeby drużyny i to że np Ferguson woli mniej walczącego ale kreatywniejszego zawodnika grając przeciwko ligowej przeciętności.
dodatkowo gracze z 3 świata i okolic, mający bardzo nędzne wykształcenie, od 5 lat ganiający za piłką zamiast chodzić do szkoły, są bardzo łatwi do manipulowania przez sprytnego agenta.
Agenci biorą prowizję z transferów, bonusów od podpisania umowy itp. a wmówić półinteligentowi (generalizując oczywiście) że lepiej będzie mu w innym klubie i że tam znów zaświeci blaskiem to raczej żaden problem.
Występy:
Dymitar Berbatow 36 (7)
Carlos Tevez 34 (17)
Ot, taka ciekawostka. Tevez zagrał aż 2 :O mecze mniej w podstawie od Berby. Z ławki wchodził ponad dwa razy częściej. Do tego Berba nie płakał jak siedział z Arsenalem w 1/2 czy w finale LM. Żałosne.
W tym seoznie była to namiastka gracza z poprzedniego. Nie znam przypadku, żeby Ferguson od tak odsunął bez przyczyny zawodnika od składu. Musiałby to być wielki konflikt, a i tak mam wątpliwości, że gracza mającego takie poparcie u fanów po prostu by olał. Tevez myślał, że już ma status gwiazdy i będzie grał w każdym meczu - rzeczywistość okazała się dla niego brutalna.
» Wtorek, 19 stycznia 2010, 12:16
#104