Noworoczne postanowienie Andersona
09 stycznia 2010, 12:09
Mathe0, The Sun
» Anderson chce wrócić do swojej dyspozycji sprzed trzech lat
Anderson zdaje sobie sprawę, że jego występy w United nie zawsze są na najwyższym poziomie. Brazylijczyk w 2010 roku stawia sobie jeden cel – wrócić do dyspozycji z 2007 roku, kiedy swoją grą zachwycał fanów FC Porto.
Największym problemem brazylijskiego pomocnika jest trafianie do bramki rywala. W 96 występach w barwach „Czerwonych Diabłów” Anderson zdobył tylko jedną bramkę, w wygranym 3:1 meczu z Tottenhamem.
– Skłamałbym, jeśli powiedziałbym, że nie jestem zawiedziony moim dorobkiem bramkowym w United. Mój wynik sprawia, że jest mi przykro – mówi Anderson.
– Jednym z moich najważniejszych celów jest powrót do formy, w której byłem w FC Porto. Następnie muszę zacząć strzelać bramki rozstrzygające losy spotkania. To kluczowe dla mojej kariery.
– Wiem, że piłkarz z moimi umiejętnościami, powinien strzelać regularnie a nie raz na sześć miesięcy. Nie mogę jednak czuć się przybity. Potrzebuję serii dobrych spotkań w moim wykonaniu – przekonuje Brazylijczyk.
Trudne wyzwania nie są dla Andersona nowością. Młody pomocnik już w dzieciństwie musiał uważać, aby nie wpaść w złe towarzystwo.
– Dorastałem w Rubem Berta w Porto Alegre. To trudne miejsce. Niewielu udaje się wieść dobre życie. Szansę mają na nie dilerzy narkotyków, dobrzy uczniowie i piłkarze. Ja nie byłem świetnym uczniem, a narkotyki nie były dla mnie, bo nie chciałem umrzeć młodo. Wolałem grać w piłkę – mówi Anderson.
– W wieku trzynastu lat byłem częścią młodzieżowej reprezentacji Brazylii. Wtedy już wiedziałem, czego chce.
Anderson ujawnił również, że dużą rolę w jego transferze do Manchesteru United odegrał Cristiano Ronaldo.
– Ronaldo zawsze mi powtarzał: ‘Chodź do nas, bo jesteś zawodnikiem pasującym do Manchesteru United’ – wspomina Anderson.
– Miałem świetny sezon w FC Porto, grałem naprawdę dobrze i kiedy mieliśmy zmierzyć się z Chelsea w Lidze Mistrzów, to złamałem nogę. To był najtrudniejszy moment w moim życiu. Później, pięć meczów po powrocie na boisko, przeniosłem się do United. To było niesamowite – kończy Brazylijczyk.
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.