no mazzi, wyglada na to, ze cel osiagnalem- stalem sie glownym punktem dyskusji, teraz o ravvvv'ie wszyscy mowia, buhaha;).
postaram sie, jak najkrocej.
bar, moj drogi redaktorze.
bazowal bede na tym fragmencie 'nie będę odnosił się do Twojej wypowiedzi, bo dyskusja z Tobą nie ma najmniejszego sensu;]'. a) nie bedziesz sie odnosil? a co robisz w reszczie komantarza?:) b) 'Jak można się nie cieszyć ze zwycięstw United i wyciągać porażki z przeszłości? '- nie ciesze sie? rzeczywiscie- 100% racji- nie odnosisz sie do moich wypowiedzi:). wyciaganie porazek z przeszlosci? tak, to w pewnym sensie element mojego sposobu kibicowania. przegryway kilkukrotnie, wiec po jednym zwyciestwie nie pobadam w euforie. tyle. ale Ty ADMINIE chyba powinienes cieszyc sie, ze kwitna rozne systemy kibicowania, a nie narzucac wylacznie swoj. jako poprawny. wydaje mi sie, ze popleiasz blad- stanowisko zobowiazuje:). c) 'Ja osobiście cieszę się że Darrena nie dostrzegają inni managerowie'- alez ja tez sie ciesze, niezmiernie. nigdy dosc dobrych zawodnikow. nie wybitnych, ale rzemieslnikow. takich nigdy dosc, niech beda. acz widzialbym ich glownie na lawie. co zupelnie nie zmienia faktu, ze z jakiegos powodu nikt sie nim nie interesuje. refleksje odnosnie podowu zostawiam Tobie. d) 'tutaj widać Twoją filozofię... gwiazdy gwiazdy gwiazdy... popatrz na 'gwiazdy' realu a później krytykuj grę z jakże 'słabego' Fletchera.'- leze. wybacz redaktorze, ale cos Ci musze powiedziec. szacunek do czlowieka przejawia sie min w sluchaniu go. Ty masz w totalnej dupie, co ja pisze niestety:). widzisz 2 zdania i juz wszystko wiesz. acz nie wiem, jakie zdania musiabys zobaczyc, zeby uznac, ze ja preferuje team gwiazd. te gwiazdy zostaja gwiazdami z jakiegos powodu. nie dlatego, ze po prostu sa przystojni i lubia ich media. pilkarze, ktorych wymienialem to bodaj iniesta, xavi, ramos, czy gerrard. ale kazdego z nich ocenialem tylko na plaszczyznie umiejetnosci. umiejetnosci, z ktorymi konkurowac w srodku pola bedzie musial fletcher. narazie mu to nie wychodzi.
'co do homoseksualizmu' - tu popenilem chyba wielki blad. zapomnialem, ze wspomnienie o homoseksualizmie bywa politycznie niepoprawne. ale Ty i reszta- to byl zwykly prymitywny zart. nie lubie wazeliny, a jej w relacjach tych dwoch panow bylo duzo. tyle. czytaj czesciej komentarze to uslyszysz drogi sadzie najwyzszy, jakich tekstow ja wysluch**e. ja i wielu innych. z tym problemu nie masz. ale zartobliwa sugestia co do orientacji jest zbordnia przeciw narodowi. poczulem sie, jakbym napisal 'PEDALE j**ANY'. pf:).
teraz drugi na odstrzal.
mazzi, jak milo, ze wrociles, szkoda, ze znow wylacznie by czepic sie mnie:)
'pomawia ludzi o homoseksualizm no no jak nieładnie.'- co tzn pomawia? to jakas zbrodnia? bar, mazzi to homofob!;)
'Straszne, jak zwykle napastliwie ze statystkami z całego świata i bez wiary.'- no, lubie je, z reszta wiesz o tym. ale Ty zwsze potrafisz najwyzej probowac osmeszyc ich sensownosc, nigdy sie nie zmienisz;) wiary? mam wiare, racjonalna. polecam sprobowac;).
'po kiego wała kibicujesz United skoro Ci sie ten klub nie podoba i grają tam same drewna co potrafia wygrywać tylko ze słabiakami i nie mają żadnych sukcesów...(wiecej juz mi sie nei chce kopiowac)'. oj mazzi, mazzi. kazde slowo generalizujesz, lubisz obracac kota ogonem, hiperbole smakuja Ci najbardziej, a sposobem na czytanie jest wyciagnie kilku slow z tekstu i ukladanie w teze;). co mam napisac? najaltwiej by bylo, ze wszystko cos napisac, ze to gowno prawda, ze nie czytasz, ze nie rozumiesz. ale nie! to wszak obrazliwe moze byc. napisze tak: rzemieslnikow mamy, tak, ze 4. na 40 zawdonikow to rzeczywiscie 'sami'. zadnych sukcesow? niepewnosc co do przyszlosci do kwestiowanie przeszlosci? nie wiem, czy nie chcesz czytac, czy masz z tym problem, ale kiepsko Ci to wychodzi. z reszta, niestotne- i tak oboje mamy to w dupie.
'Ty jesteś najbardziej zaj**isty ze wszystkich podobnie jak Twój upór i poglądy no i statystyki, to już wiemy,nie raz nam o tym mowiłeś i chciałes do tego przekonać.' Wam? ilu Was jest. pozdrow kazde swoje ego. a mi sie wydaje, ze Ty nigdy nie miales swojego zdania. ze zyles wsrod ludzi, gdzie waznych bylo kilku , a reszta miala robic, to co oni i stad ten uraz do opinii innej niz wiele;)
'Bądź sobie dzieckiem komerchy statystyki i bilbordów. Tylko nie wal smut bo jeszcze w depreche wpadniesz w młodym wieku a to nic dobrego :)'- e. ot poziom mazzi'ego. dobrze, jestesm takowym dzieckiem. ubostwiam swoje hiszpanskie gwiazdy, a tak naprawde jestem fanem barcy, ktory sieje tu zament. nie trac na mnie czasu, dziekuje za porade i elo!;)
bull77
a ten to kto? nastepny specjalista od czytania pierwszego zdania wypowiedzi. mnozycie sie jakos? a moze on w ogole nic nie przeczytal? wystarczylo mu tyle, ze inny nazwal mnie fanem barcy. hm.. bull to fan realu! (i niech sie kula toczy..) ;).
'misiu. Masz pecha po na początku sezonu wyjechałeś z ta krytyką Fletechera i z tym afirmowaniem gry Barcelony a teraz wszystko co mówisz, każda Twoja teza ulega falsyfikacji. Każda jedna.'- bar! slyszales, jak mnie nazwal! dotknelo mnie to. zrob mu cos, proszeee. moj heteroseksualizm zostal spoliczkowany. masz racje, ulega. jestesmy pierwsi w lidze, trzelamy po 3 bramki na mecz, z wielkimi radzimy sobie bez problemu a nasz srodek pola jest powszechnie szanowany za manchesterowe sukcesy z tego sezonu. ze nie wspomne o miejscach fletchera na rankingach, setkach ofert i tych naglowkach gazet 'rozkwitl niedoceniany talent, kibice calego swiata zachwycaja sie'. a do tego barca, od poczatku sezonu przegrywa regularnie. tyle juz druzyn klepalo ich bedac rzeczywiscie lepszymi. nikt nie musi grac antyfootballu, by z nimi wygrywac. och. .. adam.. coz. interpretacja rzeczywistosci to dla niektorych trudna sztuka, nawet gdy zasypuje sie ich faktami, opiniami specjalistow, czy setka innych bzdurek. google sie przyssaly? bywa. ;).
Mieliscie fajna dyskusje. szkoda, ze o mnie, acz beze mnie, ale np;) w kazdym razie skoro Wam wolno bylo pozwolic sobie na taka bezetycznosc, to teraz ja!;). o, tylko najpierw jeszcze chwilka smiechu.. 'Rozmowa jasne że jeśli jest konstruktywna i podparta argumentami to ma arcje bytu', 'po co dyskredytowac każdy dobry występ', 'krytyka na siłe tylko po to by się z kimś spierac i móc zaprezentować swoje odrebne zdanie juz niekoniecznie.'. w niektorych momentach to juz nie mam sily wstawac z podlogi. ale dobrze. wszak smiech to zdrowie. ofc, wszystko jest 'by mazzi'- i mozna by oczywiscie mnozyc takie cytaty w nieskonczonosc. mazzi, gotuj sie na szok! wiesz, jak bylo? ogladam dobry mecz, jestem zadowolony. wbijam na komenty i co widze. obsliniony tekst kris'a. kierowany bylo nie bylo do mnie;). przeczytaj go, a zrozumiesz, dlaczego ostatni z przytoczoych przeze mnie Twoich cytatow dedykowalbym jemu;). ow tekst pozdrawia rowniez drugi z przytoczonych Twoich cytatow. pozdrawia go tez umiejetnosc czytanie ze zrozumieniem. sprobuj zrozumiec, ze jest roznica miedzy skrajnym pesymizmem, a delikatnym gaszeniem niezdrowej euforii, zwlaszcza gdy na jej fali plynie obsesyjna satysfkacja z niby posiadania racji. albo nie, nie probuj. ma to sens? co sie tyczy pierwszego cytatu.. kostruktywnosc, argumenty? sprobuj przeczytac swoje komenty jeszcze raz, lokknij na to, co odpiszujesz na moje 'zaklamane liczby', looknij co robisz, gdy ja pisze 'rozmowa nie ma sensu, konczmy'. hipokryci- dla mnie daremnie ukryci..:).
chcialem wrocic do mojego pomyslu, ale chamstwo ma swoje granice. Ciebie w kazdym razie mazzi, mozna z usmiechem cytowac w nieskonczonosc. teraz przeczytalem to o besztach:) odzywa sie mazzi, ktory swoimi besztowymi 'sugestiami' zaczyna kazda dyskusje (wtracenie sie do takowej) ze mna:) a ja- prosty czlowiek. besztany, sam zbesztam niestety:) ale tu uwaga!- nigdy sam nie zaczynam chocby aluzjami besztac. i to juz mowie zupelnie serio. jezeli klamie, podaj mi przyklad prosze nim mnie oskarzysz.
o, kris- ostatnia adnotacja.
'Twarde stąpanie po ziemi zostawmy przede wszystkim zarządowi, działaczom, menadżerowi'- musze? nie moge chciec po swojemu? i miec przy tym swietego spokoju?
'Jednak ten klub, jak każdy inny, potrzebuje kibiców, ale kibiców, którzy wspierają, mocno wierzą, a nie takich którzy doszukują się wiecznie w nim słabych stron, szukają dziury w całym, popadając przy tym w zachwyt nad jego rywalami.'- tak uwazasz? co by bylo, gdyby istnieli tylko fani slepo zapatrzeni w swoje zespoly? gdyby niczego sie nie wymagalo? komunistycznie to pachnie. pomysl o konsekwencjach. a co do tych 'zlych fanow'- czytuesz profesjonalne felietony? zjedz tych dziennikarzy. toz to za fani.
' I nie jest to z mojej strony ślepa wiara, tylko pewne zasady, które są ważne dla każdego kibica, który świadomie wiąże swoje sympatie z klubem piłkarskim. '- bzdura. to sa Twoje zasady. patetycznie wygloszone. i nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia. na calym swiecie kibice potrafia domagac sie zwolnienia trenerea, wyrzucenia pilkarza, reelekcji prezesa zwiazku pilki noznej. ja od zawsze z poblazaniem patrze na kiboli zdolnych oddac zycie za klub. a tu ktos mi mowi, ze kibolowy sposob kibicowania jest jedynym dobrym. nie jest. mozna kibicowac swiadomie, angazowac sie w to, a mozna tylko ogladac mecze i lac w gacie.
'na koniec, przyznaję się otwarcie - za każdym razem kiedy United wygrywa, ba za każdym razem kiedy strzela bramkę "mam mokre portki" i nie wstydzę się tego przyznać. Robię tak niezmiennie już od wielu lat i będę robił nadal.'- jeszcze patetyczniej. mowca rosnie. nie masz, choc pewnie bys chcial. dam sobie glowe uciac, ze radosc przezywamy tak samo. Ty kochasz swoj klub miloscia slepa, ja miloscia dojrzala. moze Twoja rzeczywiscie jest lepsza, ale szanuj to, ze nie kazdy z natury jest 'romantykiem'.
rany, frajerstwem blyszcze zbyt czesto. wiara, ze postawie jedna odpowiedz krisowi i bedzie koniec byla zgubna. wlasciwie powienienem wyciagnac wnioski z przeszlosci, bo slepa wiara bywa zgubna (warto zapamietac!;) ). ale to zupelnie nie jest miesce na takie dyskusje. dlatego jezeli ktokolwiek jeszcze uzna, ze pisanie tu nie jest marnotrawieniem czasu- prosze o odp najwyzej na priv. to sum up calego tematu:
kibicuje manchesterowi. od zawsze i na zawsze. szanuje i podziwiam barcelone. o niej pisze najwiecej, bo obok chelsea jest najpowazniejszym rywalem w walce o najbardziej interesujace mnie trofeum. raz wierzylem w potege manchesteru i skulem sie. dlatego teraz dmucham na kazde zimne. nienawidze zbiorowych euforii, marnownia czasu na bezsensowne dyskusje, zbednej wazeliny i braku tolerancji wobec niecodziennych opinii. tesknie za manchesterem z '99- skutecznego ale i pieknego. i wierze, ze jezeli nie bedzie przyzwolenia na gre 'byle skuteczna' wsrod kibicow- manchester nigdy nie stoczy sie na antyfootball. ten akapit prosze przyswoic, zanim ktokowleik cokolwiek napisze mi na priv.
pozegnam sie z jedynym rozmowca, z ktorym rozmawiac zamierzalem- elo kris!;).
» Niedziela, 22 listopada 2009, 22:30
#225