Mecz był naprawdę świetny! United ciągle podkręcało tępo, atakowało, nie dawało przeciwnikowi szans do strzału. Jeśli będą grali tak jak w tym spotkaniu, braku Ronaldo się nie odczuje. Ba! Nawet będzie się dziękować srealowi, bo gra jest bardziej drużynowa.
Co do Kuszczaka... Dlaczego Polacy podniecają się ilekroć złapie piłkę? Taka przecież jego rola. Nie ważne czy strzał trudny czy nie, Kuszczak zawsze "wykazał się niezwykłą paradą", a jak puści gola to "nie miał szans na obronę, to wszystko wina obrony". Czy Polacy naprawdę są tak spragnieni sukcesów, że z osób grających w dobrych drużynach robią bogów? Nie oszukujmy się, nie jest świetny, popełnia, czasem, durnowate błędy, w wielu przypadkach brakuje mu refleksu, zaangażowania. Spójrzmy, dajmy na to, na Boruca... Gdyby nie on, reprezentacja Polski w niemal każdym meczu przegrywałaby tyle, co biało-czerwoni wygrali z drużyną San Marino... Ma refleks, rzuca się na każdą piłkę...
» Czwartek, 06 sierpnia 2009, 23:41
#13