Evra o trudach piłkarskiej kariery
24 maja 2009, 06:22
rogi, The Telegraph
„Evra leżał na boisku, trzymając się w agonii za kolano, podczas gdy sędzia upominał Cesca Fabregasa za ewidentnie spóźnione wejście. Francuz myślał, że nie zagra w finale...” – czyli jak Patrice prowokował Arsenal.
W pierwszych minutach ligowego meczu z Arsenalem grupa piłkarzy Arsenalu notorycznie faulowała Patrice’a Evrę. Była to niewątpliwie odpowiedź na to, co po półfinale Ligi Mistrzów obrońca powiedział francuskiej prasie: „To był mecz facetów z chłopcami”. Jeśli Evra chciał sprowokować Fabrgasa i spółkę, to z pewnością mu się udało. Mimo wszystko piłkarze Arsenalu „lekko” przesadzili ze swoją napastliwością...
- Źle zaczęło się robić, kiedy Fabregas uderzył mnie w kolano. Byłem bardzo rozzloszczony, bo okej, mógł być zły po tym co powiedziałem na ich temat, ale jeśli masz coś do kogoś, to chcesz mu udowodnić swą wyższość wygrywając z nim w piłkę, a nie bijąc go. Mógł też się ze mną spotkać po meczu, to byłoby najlepsze rozwiązanie – powiedział Evra.
Miniony sezon dla Fabregasa był dość burzliwy. W zeszły piątek został oczyszczony przez FA z zarzutów, które postawiono mu po udziale w bójce po meczu z Hull City. Evra podziękował sędziemu za to, że ostrzegł go przed zawodnikami Aresenalu i nie dał im go sprowokować sprowokować.
- Chciałbym podziękować sędziemu, bo w pewnym momencie podszedł do mnie i powiedział: „Pat, nie wiem o co tutaj chodzi, ale wielu piłkarzy Arsenalu jest na Ciebie złych. Spróbuj ułatwić mi pracę. Nie daj się sprowokować, bo przecież nie jesteś żadnym boiskowym zabijaką. Wiem, że nie jest łatwo, ale spróbuj się po prostu wyluzować.” Kiedy to powiedział, wiedziałem już co mam robić.
Po bezpardonowym wejściu w kolano Evry, nad United zawisło widmo poważnego osłabienia przed finałem z Barceloną. Lewy obrońca United jest obecnie w znakomitej formie i to prawdopodobnie jemu przypadnie krycie Lionela Messiego. Podobnie było w zeszłym roku, kiedy w półfinałowych meczach z Barcą Czerwone Diabły nie straciły bramki.
- Miałem w świadomości, że mógłbym opuścić finał z jakiegoś głupiego powodu. Chciałem zareagować w jakiś zły sposób, ale sędzia mnie uspokoił. Nie rozumiem dlaczego piłkarze Arsenalu tak reagowali. Wiem, że powiedziałem na ich temat kilka gorzkich słów po meczu na Emirates, ale kiedy o United ktoś tak mówi, to staram się na boisku zagrać najlepiej jak potrafię i do tego strzelić bramkę. Nie biję za to nikogo, chociaż tak jest najłatwiej. Jeśli tak chcesz robić, to zapraszam na ring.
Sam Evra też święty nie jest. Dobrze pamiętamy jak FA musiało go ukarać zawieszeniem na cztery mecze po zamieszkach z jego udziałem na Stamford Bridge. Francuz ma za sobą trudną karierę, która pokazuje jednak, że warto jest walczyć o swoje. Urodzony w Senegalu zawodnik jeszcze jako dziecko przeprowadził się do Francji. Tam grał w Paris Saint Germain jako... napastnik. Klub jednak nie zdecydował się przedłużyć z nim kontraktu, więc przeniósł się do Marsali, grającej wówczas w Serie C. Co ciekawe był tej lidze jedynym czarnoskórym zawodnikiem. Fakt ten wykorzystywali niejednokrotnie kibice rywali...
Mimo tych rasistowskich epizodów, Evra bardzo dobrze wspomina czasy, kiedy grał we Włoszech. To tam zaczął swoją prawdziwą karierę. Później sprawy toczyły się szybko – powrót do Francji do Nice, a następnie Monaco i zimą w 2006 roku transfer do United. Teraz Patrice wraca do Italii jako prawdopodobnie najlepszy lewy obrońca świata.
To będzie już trzeci finał Ligi Mistrzów w karierze tego obrońcy. Pierwszy miał miejsce w 2004 roku, kiedy jego AS Monaco przegrało z FC Porto, a drugi w zeszłym roku, już z Manchesterem oczywiście przeciwko Chelsea.
Według Francuza starsi piłkarze powinni być wzorem dla młodszych kolegów i pokazywać im jak powinni grać dla tak wielkiego klubu jak United.
- Myślę, że starsi koledzy powinni pokazywać na każdym kroku tym młodszym, jak wielkim zaszczytem jest gra dla United. W zeszłym roku zacząłem czytać książkę z historią klubu, widziałem także film na temat katastrofy w Monachium. Wtedy uświadomiłem sobie jak wielką odpowiedzialnością jest gra dla Manchesteru. Zakładanie tego t-shirtu zobowiązuje, włączasz się w ten sposób do wielkiej rodziny.
- Nie mówię tego tylko dlatego, że takie coś ładnie wygląda w gazecie. Mówię to, bo tak jest – jesteśmy wielką rodziną, która ma ogromną historię. Czasami nie jest lekko, bo wiesz, że gdy zakładasz na siebie koszulkę, zapisujesz kolejną jej kartę. Mimo wszystko warto – zakończył Evra.
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.