Felieton dobry, lecz przewidywalny, niczym specjalnym nie zaskakuje. Sądze, że nie wymagał większego wysiłku. A co do samej treści, to nie zgadzam się z twierdzeniem, iż nieważne kto strzela, ważne by strzelał dla United. Dla mnie osobiście są pewne granice, których przeskoczyc się nie da. No i nie rozumiem, dlaczego słowo "znawcy" ująłeś w cudzysłów. Tym samym czuje się nieco wyśmiany lub niedoceniony, bowiem (możesz mi wierzyc lub nie) naprawdę od samego początku byłem zwolennikiem transferu Owena. Na tym etapie nie mogę stwierdzic czy miałem rację czy też nie, bo jak sam mówisz, na pełną ocenę poczekajmy do końca sezonu.
PS Jeszcze drobny szczegół: piszemy na TĘ chwilę, nie na TĄ. Pozdrawiam :-)