„Drastycznie spada nam czytelność! Ratuj się!” – tak wczoraj zakomunikował mi Bart. Od razu do głowy przyszedł mi pomysł, żeby zamiast Bez nazwy nasz cykl nazywał się „Natasza Urbańska nago”. Jednak nie będziemy sięgali po środki ostateczne. Dziś, żeby podnieść czytelność Bez nazwy dostanie coś co sprawi, że będziemy popularni i komercyjni. Nie, na takie, ani takie dodatki nas nie stać, zresztą szanujemy Was i lubimy.
Na co wpadliśmy? Skoro mamy do dyspozycji drugi człon nazwy to wstawmy tam coś popularnego. Na wstępnie odpadły więc propozycje, żeby wsadzić tam Agatę Buzek, Marcina Hakiela, wątróbkę i płatki z ciepłym mlekiem. You will never walk alone też nie podbiło naszych serc. Dlatego korzystając z popularności pewnej liczby, czy też cyfry* przedstawiamy Wam Bez nazwy, dziesięć i pół !
Tyle słowem przydługiego wstępu. Zaraz jak wejdziemy na oba szczyty Kilimandżaro przejdziemy do „normalnej” części Bez nazwy. Jednak najpierw…
Jak rozpoznawać drzewa z dużej odległości
Czemu Monty Python w Bez nazwy? Gdyż, ponieważ w dziesiątym odcinku Bez nazwy ( Bez nazwy, ale raz dziesiąty! ) ogłosiliśmy konkurs. Dwa krótkie pytania. Otrzymaliśmy całe sześć odpowiedzi. I jak się okazało poprawną formą jest forma tę a pierwsza poprawna odpowiedź z uzasadnieniem wyglądała tak:
W bierniku tą jest dopuszczalne tylko potocznie. Językoznawcy różnie tę opinię uściślają. Jedni mówią, że biernikowe tą można tolerować tylko w swobodnym języku mówionym, inni – że także w nieoficjalnych tekstach pisanych, np. w prywatnej korespondencji. Ci, którzy bardzo dbają o poprawność wypowiedzi, starają się nie używać biernikowego tą w ogóle.
Czyli TĘ rocznicę, mój kochany. :-)
Ucieszyły mnie zwłaszcza dwa ostatnie słowa. Problem pojawił się gdy przeczytałem, że maila napisał Adrian.
Drugie pytanie dotyczyło słów „Ni”. Z jakiego filmu był to cytat? Nie trafił Adrian (Cytat pochodzi z japońskiej produkcji "Oro mato eri ua", a cytat to "Ore wa, kimi no tame ni koso shini ni iku."), ani Piotrek (z filmu "Cztery dni śniegu i krwi"),ani Sierpek („Ni człowiek, ni ryba”) prawidłowe odpowiedzi znali za to Krystian(który odpowiedział pierwszy) i Czerwo a chodziło oczywiście o film Monty Python i święty Graal. Fragmentu z rycerzami Ni nie będzie, bo takie rzeczy trzeba oglądać w całości. Jak obiecałem nagrodą jest duży napis i dobre słowo:
I to by było na tyle słowem przydługawego wstępu. Normalne Bez nazwy pora zacząć.
Angielski The Times stworzył listę dziesięciu (i pół) potencjalnych następców niezastąpionego sir Alexa Fergusona. Dlaczego? Przez syna Alexa, Darrena, który powiedział prasie, że ojciec odejdzie na emeryturę wraz z końcem przyszłego sezonu. Wiadomo jak to jest z emeryturą Fergusona. Wszyscy o niej mówią, ale nikt jej nie widział. Jednak dziennikarze angielskiego dziennika są już przygotowani na taką ewentualność i przygotowali listę najbardziej prawdopodobnych następców sir Alexa. I tak na liście znaleźli się:
David Moyes - szkocki manager Evertonu, z którego zrobił piątą siłę w lidze. Ciągle młody i rudy. Teoretycznie Moyes ma wszystko oprócz doświadczenia w pracy w wielkim klubie.
Jose Mourinho - portugalski manager Interu, z którego nie musiał robić pierwszej siły w lidze włoskiej. Ciągle młody, jednak już siwy. Teoretycznie i praktycznie The Special One ma wszystko, żeby zastąpić na stanowisku sir Alexa. Głównym argumentem przeciwników Portugalczyka jest zabijanie przez niego ofensywy. Mourinho zdobył w Anglii wszystko, jest managerem światowej klasy, poza tym został niejako namaszczony przez sir Alexa. Mój osobisty faworyt.
Martin O'Neill - irlandzki manager Aston Villi, z której stara się zrobić czwartą siłę w lidze. Średnio młody i średnio owłosiony. Teoretycznie O’Neill ma wszystko. Nie pracował co prawda z wielkim klubie, ale pracował w Celticu, w którym wygrał 213 z 282 meczów. Jego Aston Villa była do niedawna rewelacją sezonu. Teraz znalazła swoje miejsce w szeregu i będzie bronić się stamtąd przed atakiem Evertonu. Jeżeli razem z O’Neillem na OT przyjść mają Ashley Young i Gabriel Agbonlahor to O’Neill jest na mojej liście na miejscu numer dwa.
Carlo Ancelotti - włoski, ciągle jeszcze manager Milanu, z którego sukcesywnie robi dom starców. W ogóle nie wygląda na młodego i w ogóle siwy jakiś. Teoretycznie to chyba zapłacił dziennikarzom The Timsa za umieszczenie go na tej liście. Od ponad roku Milan jest drużyną średnią, która błyszczy sporadycznie i nic z tych błysków nie ma. Jedynym plusem Carla jest fakt, że nie jest Claudio Ranierim.
Carlos Queiroz - portugalski manager portugalskiej kadry, z którą zremisował ostatnio 0:0 ze Szwecją. Średnio młody, średnio siwy. Dwukrotnie był asystentem Fergusona dwukrotnie. Miał bardzo duży wkład w to co Czerwone Diabły pokazywały przez ostatnie 4 lata. Minusem Carlosa jest to jak sobie radził, a raczej nie radził w Realu Madryt.
Fabio Capello - włoski manager angielskiej kadry, o której mówi się, że w końcu zacznie grać jak powinna. Stary, ale dobrze się trzyma. Kawał porządnego managera, w zasadzie nic nie można mu zarzucić oprócz wieku. Ma być następcą Fergusona? Na ile? Na rok, na dwa?
Mark Hughes - walijski manager Manchesteru City, z którego robi co robi, ale na pewno nie jest to nic dobrego. Młody, ale siwy. Jeżeli Ancelotti musiał zapłacić dziennikarzom The Timesa za miejsce na tej liście to Huges musiał całego Timesa kupić. Jak inaczej nazwać wskazanie waliczyka jako następcy sir Alexa? Czym kierowali się dziennikarze skoro ustawili Hugesa przed Pawłem Janasem i Januszem Wójcikiem?
Marcello Lippi - włoski manager włoskiej kadry, z którą kiedyś był mistrzem świata. Stary i siwy. Anglicy zakochali się w Capello i teraz gdzie się da widzą Włochów. Lippi ma być managerem United, tradycyjne angielskie „fuck” zastąpić ma „o sole mio”, a król Karol ma zmienić imię na Paolo. Tylko to ich tłumaczy.
Steve Bruce - angielski manager Wigan, które jest obecnie największą niespodzianką ligi. Młody i… Nieważne włosy, ważny nos. Bruce był w United ponad 10 lat temu kimś na wzór Vidica. Spędził tutaj 9 lat. Teraz jest managerem Wigan, z którym zajmuje 7 miejsce w lidze. Przed Wigan trenował między innymi Birmingham City, z którym dwa razy dostał się do Premiership. Jako manager pracuje dziesięć (i pól) lat, ale przez ten czas nie miał pod opieką wielkiego klubu. Na dobrą sprawę nawet dobrego nie miał.
Roy Keane - irlandzki bezrobotny manager. Młody i siwawy. Żywa legenda. Jeżeli z ławki dowodziłby tak jak na boisku to murowany kandydat do posady managera. Ma za sobą przygodę z Sunderlandem, z którym awansował do Premiership i się w niej utrzymał. Od grudnia pozostaje bez pracy. Plusy Roya wszyscy znają. Minus taki jak przy Bruce, czyli brak kontaktu z wielkim klubem.
Co robiłby Wayne Rooney gdyby miał talentu do piłki nożnej?
Och to proste. Grałbym w Liverpoolu. Czego bałeś się w dzieciństwie?
Najbardziej bałem się, że jak połknę pestkę jabłka to w brzuchu wyrośnie mi jabłoń. Jeżeli kiedykolwiek zmienisz barwy United to na jakie?
Na Barwy szczęścia. Twoja żona, Coleen znana jest ze swojej miłości do zakupów. Ciebie zresztą też bardzo często widuje się w sklepach. Lubisz to?
Och tak! Bardzo często towarzysze Coleen w jej wyprawach na shopping, lifthig i botoks… Ups, chyba powiedziałem ciut za dużo. Najgłupsze pytanie jakie ktoś Ci kiedyś zadał?
Oprócz tych Twoich, to gdy Coleen zapytała mnie „Nie chcesz obiadu, nie?” Odpowiedziałem nie, ale tak naprawdę nie wiedziałem czy powiedziałem, że chcę czy nie.
Jednak to nie koniec Rooney’a w dzisiejszym Bez nazwy. Informacja z pierwszej ręki, a mianowicie w ciąży jest pani Rooney’owa! Pozostaje mieć nadzieję, że młody Rooney odziedziczy urodę po matce, a talentu nie odziedziczy po wujku. Na koniec warto dodać, że informacja pochodzi z portalu Tribalfootball, tak więc ich newsy nie sprawdzają się w procentach, a w promilach. Jednak każdy powód do pokazania Coleen jest dobry:
Skoro doszliśmy już do dam… Pamiętacie nową dziewoję Cristiano? (Jej zdjęcie znajdziecie w Bez nazwy, ale to norma) Ojciec nowej wybranki serca naszego asa, ostrzegł przed zbliżaniem się do jego córki. Jak to ojciec w stosunku do córki, najchętniej by chciał, żeby nie zbliżał się nikt. Pan ojciec Gabrieli, powiedział też Gabryście, żeby nie ufała Cristianowi. Świetny scenariusz na kolejną telenowelę. W każdym razie para jest ze sobą około miesiąca, czyli Gabriela prześcignęła dwanaście poprzednich dziewczyn o jakieś dwadzieścia siedem dni. Gdyby Ronaldo dostawał funta za każdym razem gdy słyszy, nie „zbliżaj się do niej” mógłby u nas grać charytatywnie. Swoją drogą niedługo kolejny powód do drwin Cris będzie miał nowe źródło utrzymania. Zresztą ostatnio głośno o inwestycjach Ronaldo. Tyle, że każdy ma zegarek w komórce , ubrania mają to do siebie, że się szybko niszczą, a samochody…. No, cóż. Dla Ronaldo bez różnicy czy to jeansy, czy Ferrari – szybko się niszczy. „W co inwestować?” pyta Cristiano Fergusona. „W kaczki synu, w kaczki”. Pilne: Polacy zaoferowali swoje.
Terefere, czyli nie wiem co powiedzieć – powklejam linki.
Kto był bohaterem ostatniego finału Ligi Mistrzów? Ronaldo? Lampard? Van der Sar? Terry? W każdym razie, ktoś kogo matka (Sue Terry) i przyszła teściowa (Sue Pool) zostały złapane na kradzieży ubrań i jedzenia ze sklepów Marks&Spencer i Tesco. Terry’emu musi bardzo zależeć na teściowej i własnej matce, skoro zarabia 135 tysięcy funtów a dwie związane z nim stare kobiety muszą wynosić z Tesco jedzenie.
Ostatnio rozpoczęliśmy nowy cykl, dlatego podtrzymajmy tą dobrą formę i rozpocznijmy nowy cykl FORUM Watch!
Mamy na devilpage forum, które kiedyś było największym i najlepszym forum Manchesteru United w Polsce. Później zaczęły się kłopoty Dp, o których wszyscy wiemy i forum podupadło. Kilka lat forum tętniło życiem, żartem, dobrą atmosferą i userami. Teraz tętni pustotą. Wszystko w Waszych i naszych rękach. Nic tak nie zachęci do forum jak… samo forum. Dlatego zapraszamy na Forum.devilpage.pl. A o czym rozmawialiśmy ostatnio?
O szansach Liverpoolu na mistrza
Badkins: Ja mam w sumie wyj(badkis chciał powiedzieć, że wiąże z Liverpoolem żadnych nadziei. przyp.mally ) w Liverpool ;) Musimy grać swoje, oni i tak pogubią punkty.
Fakt faktem, ze można odczuć jak nigdy ich napór, ale przecież i tak wszystko w naszych rękach.. teraz nic tylko się odkuć z Aston i wygrać parę gierek pod rząd ;) gregsoon: Widze ze wiekszosc z Was nie specjalnie przejmuje sie postawa LFC, ale oni nigdy Premiership nie wygrali, im zalezy jak nikomu innemu. zieli: Wigan też nie wygrało, i też są mocno zmotywowani. mally: Nie da się w rok z ekipy przeciętnej zrobić mistrza. Jeżeli Liverpool przejdzie Chelsea w LM to będziemy świętowali mistrza. Jeżeli odpadnie to sobie powalczymy. Ile takie Hyppie, Kuyty czy Lucase mogą grać na 180% swoich możliwości? Syriusz: Do końca sezonu pewnie. Taka szansa może się im nie powtórzyć, zresztą nie tylko im. SG ma 29 lat, ile jeszcze będzie tak biegał ? 2-3 ?Carragher ma 31. Jak nie teraz, to kiedy ? IMO są faworytem i mają duże szanse na mistrza. Sa w gazie, sa kolektywem, czują naszą słabość i tyle. Jeśli my się nie ogarniemy to popłyniemy i to na własne życzenie. pawlo: Nie no Syriusz... Wszystko ładnie i pięknie, ale że faworytem są to nigdy w życiu się nie zgodzę. Mamy jedną grę więcej do rozegrania a terminarz bardzo podobny, z tym że trudniejszych u siebie...
A Wy za kim stoicie? Za obozem Syriusza i gregsoona? Czy może zieli, mally i pawlo pod dowództwem Badkinsa zaskarbili Waszą sympatie? Kto kłamie, a kto ma rację? January blefuje, Dusia ma rację
Poza tym jak zawsze na forum Kogo chcecie w Manchesterze United?, dyskusje o przyszłych i przeszłych meczach United i ogólna dysputa o footballu. Serdecznie zapraszam i polecam na długie wiosenne dni.
I na tym kończymy nasze dziesiąte i pół spotkanie w Bez nazwy. Bywało lepiej, bywało gorzej, nigdy jednak nie było chyba dłużej. I nigdy raczej nie będzie. I tym optymistycznym akcentem żegnam się z Wami i zapraszam na kolejne Bez nazwy „za jakiś czas” na devilpage, oraz na nasze forum. Udanego tygodnia.
P.S. Gwiazdka jest, ale nie oznacza ona konkursu. Aczkolwiek prawidłową formę możecie podać mi na maila.
P.P.S. Skrzynka otwarta, czeka na Wasz propozycje, uwagi, rysunki, skargi, wnioski, zażalenia, darowizny i wyzwiska. Ogólnie przyjmujemy wszystko w postaci pisanej, tudzież przyjmowanej przez żołądek.
Aby móc komentować felietony musisz być zalogowany!
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.